Odpowiedz 
Notatnik - Przemyslaav
#1
no więc i ja zakładam swój notatnik na kurs ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#2
No, to zaczynamy ;)

10 rzeczy, które chciałbym zrobić podczas LD (nie w kolejności) :
1. wspólny sen
2. latanie, całkowita wolność
3. rozmowa z opiekunem,
4. podróż w kosmos, inne planety, generalnie podróże, podmorskie też
5. spotkanie własnej podświadomości, tudzież alter ego
6. zabawa ze zmysłami, korzystanie z nadprzyrodzonych umiejętności, ~magia
7. modelowanie żywiołów, kreowanie rzeczywistości troszkę zabawa w Boga
8. rozmowa Bogiem ;)
9. spotkanie różnych osób ze świata rzeczywistego w przeróżnych okolicznościach ;)
10. rozwój duchowy, nowe doświadczenia i umiejętności, samodoskonalenie się

DZIEŃ 1 1.08.2011

zapamiętanych snów - 1
przespanych godzin - 3 ;)
LD - 0

poszedłem spać po solidnie zakrapianej imprezie, stąd tak mała ilość godzin. Pamiętam jeden sen, aczkolwiek niedokładnie. Sen nie miał żadnego głębszego sensu ani znaczenia, był wykreowany przez doświadczenia ostatnich dni - dokładnie rzecz ujmując przyśnił mi się jakiś wyjazd w ramach średniowiecznej rekonstrukcji historycznej.

Kod:
Kod: Zaznacz wszystko
    OGÓŁEM
    [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 1
    [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
    [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#3
DZIEŃ 2 1.08.2011

zapamiętanych snów - 2 (były trzy, ale jeden wyleciał mi z głowy)
przespanych godzin - 8, 5
LD - 0

po tej nocy mam w głowie całkiem sporo pojedynczych scen z różnych snów, których jednak nie potrafię poprowadzić dalej i przypomnieć sobie całości, a szkoda.
No! w każdym razie, jeden ze snów był następujący. Najpierw w roli obserwatora widzę grupę biednych ludzi- najpewniej murzynów, lub latynosów, uzbrojonych w starego typu muszkiety i włócznie. Przewodził im ktoś w stylu Che Guevary ;) , wiecie, jakiś taki południowoamerykański rewolucjonista. Mówił do swoich ludzi, zbierając ich broń w jedno miejsce (nie wiem co by to miało znaczyć ;) ), że nikogo do przystąpienia do siebie nie zmusza, ma luźne zasady i to ich dobrowolny wybór itd. Reakcja pozostałych ludzi była różna, nie pamiętam zbyt dobrze, ale dało się wyczuć że część z nich nie kryje negatywnych emocji. Później mam mały przeskok, ale to dalej musiał być ten sam sen, po zarówno ludzie, jak i krajobraz się nie zmienił. Nie było już jednak Che Guevary. Przez suchy, płaski krajobraz płynęła mętna rzeka, a murzyni, bardzo cierpiący i spragnieni, byli przedstawieni jako niewolnicy. W pewnym momencie ich strażnicy (wyglądający trochę jak hiszpańscy plantatorzy/konkwistadorzy w kapeluszach) sobie gdzieś poszli, co niewolnicy wykorzystali próbując pić wodę z rzeki, co uczyniło ich radosnymi. Natomiast ja, z grupką innych osób, których zupełnie nie pamiętam, zrobiłem coś, co niewolnikom bardzo pomogło. Tu pamięć mam bardzo zamazaną, nie wiem, czy kogoś zabiłem, czy ułatwiłem im dostęp do rzeki, czy kogoś uwolniłem - nie pamiętam. Tu mniej więcej sen się kończy, pamiętam jeszcze dość dokładnie że zdziwiło mnie, że mimo pomocy i odejścia strażników, niektórzy niewolnicy nie próbują oswobodzić się z więzów, którymi np byli przywiązani do drzew. Może to symbol czegoś, może tylko senny bezsens ;

refleksje -
wieczorem dnia poprzedniego oglądałem program o brazylijskim architekcie Oskarze Niemayerze, który nie krył swoich prokomunistycznych i prorewolucyjnych przekonań. Stąd pewnie Che Guevara.

Sen II - i tu jest niezły odjazd. Sen był długi, szczegółowy i miał dość sensowną fabułę, co nie jest częste w moich snach.
Nie wiem czy zdołam go dobrze opisać i obawiam się że będzie można się pogubić, bo sam nie do końca potrafię go opisać, ale spróbuję. Sen dział się w całkowicie abstrakcyjnym świecie. Zaczęło się chyba od pojedynku dwóch kapłanów. Pojedynku nie w sensie walki, a argumentów, coś w stylu teologicznej dysputy, dodatkowo z użyciem magii, o władzę w państwie. (lekki odjazd : ] ) Wydaje mi się, ze jednym z tych kapłanów - władców byłem ja. Drugim - do końca nie wiem, ale chyba był to ktoś, kogo znam. Walkę wygrywam ja (nie zabijam mojego przeciwnika) przejmuję władzę i zmieniam ustrój królestwa (całkowicie wymyślona kraina, nic historycznego). Odrzucam jednowładztwo i separację mojego królestwa i powołuję radę i zapraszam na nią przedstawicieli różnych królestw, łącznie zasiada w niej kilka osób - ja, ten drugi kapłan, i przedstawiciele elfów i krasnoludów ( ;) ). Każda frakcja podczas rady miała swój kolor, ja miałem ciemno granatowy. Jest potrzeba wspólnego działania przeciwko wielkiemu zagrożeniu zza gór, nie wiem co to było, po prostu ogólny symbol wielkiego zła. krasnoludy chciały działać separatystycznie, nie podeszli do wspólnych rozmów. W końcu udało się ich nakłonić, lecz było już troszkę za późno, bo część ich ziem zostało kompletnie zniszczonych przez owo zło zza gór, w tym również wielki rów albo mur [nie pamiętam] który oddzielał nas od przeciwnika.Co dalej... zaczęliśmy pomagać krasnoludom, zalewanym przez lawę, zleciłem odkopywanie zawalonych tuneli i zreformowałem część wojska (jakby abstrakcji było mało, okazało się, ze mamy bardzo przestarzałe, drewniane czołgi :shock: ) i walka miała trwać nadal, choć krasnoludy zostały prawie całkowicie zniszczone. Tu mniej więcej sen się skończył, nie kojarzę dalszego ciągu.

Kod:
Kod: Zaznacz wszystko
    OGÓŁEM
    [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 3
    [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
    [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 11,5
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#4
Dzień 3 3 sierpnia

ilość przespanych godzin - 8
Ld - 0
ilość zapamiętanych snów - 2

dziś zapamiętałem całkiem sensownie dwa sny. wiem ze był jeszcze trzeci, gdy obudziłem się w nocy, jednak został całkowicie zatarty po kolejnym zaśnięciu, niestety. Cóż, w tym momencie nie mam czasu by je opisać, może uczynię to jak wrócę, gdyż właśnie wyjeżdżam, i wracam w niedzielę lub poniedziałek. Oczywiści wpisy za te dni zostaną nadrobione ;)


Kod:
Kod: Zaznacz wszystko
    Kod: Zaznacz wszystko
        OGÓŁEM
        [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 5
        [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
        [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 19,5
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#5
Wracam do życia ;)
zapiszę notatki z tych dni, podczas których mnie nie było,bo starałem się zapamiętywać sny i liczbę przespanych godzin

no to tak
3/4 sierpnia, środa na czwartek. Noc w autobusie.
ilość przespanych godzin - 2
LD - 0
zapamiętanych snów 0

4/5 sierpnia
ilość przespanych godzin - 6
LD - 0
zapamiętanych snów 1

5/6 sierpnia
ilość przespanych godzin - 5
LD - 0
zapamiętanych snów 2

6/7 sierpnia czyli sobota na niedzielę
ilość przespanych godzin - 1
LD - 0
zapamiętanych snów 0

7/8 sierpnia
ilość przespanych godzin - 2
LD - 0
zapamiętanych snów 0

8/9 sierpnia poniedziałek na wtorek
ilość przespanych godzin - 8
LD - 0
zapamiętanych snów 1

9/10
ilość przespanych godzin - 9
LD - 0
zapamiętanych snów 0

10/11
ilość przespanych godzin - 4
LD - 0
zapamiętanych snów 0

11/12
I tu jest bardzo dziwna sprawa. Miałem dość długi sen, jego fabuła jest dość nieistotna, wiec nadmienię tylko o jednym epizodzie. Otóż, w w pewnym momencie rozpocząłem podróż samolotem, takim zwyczajnym, pasażerskim. Z początku siedziałem na pasażerskim siedzeniu, fajnie było poczuć to wgniecenie w fotel przy starcie ;) Później jednak, nie wiem jak ale znalazłem się siedząc na skrzydle lecącego samolotu (senna normalka) i tak sobie leciałem, dość nisko nad ziemią, aż nagle spojrzałem w bok, gdzie była skarpa porośnięta sadem owocowym, a ja wzniosłem się w powietrze i zostawiając za sobą lecący sobie dalej samolot, zacząłem się nieporadnie unosić w powietrzu pośród tych drzew - coś jak pływanie - i z pełną świadomością mojej osoby i myślenia przemknęło mi przez głowę, ze muszę zrobić TRa, bo znowu Incestus mi na forum nie uwierzy i nazwie to snem o LD ( :) ) . Cóż, w tym momencie sen się urwał, a następny był już nieco inny. Wg mnie było to "przebłyskowe" LD, bo mimo tego, ze nie zdążyłem zrobić TRa, miałem jasność umysłu i o TR pamiętałem - no ale niech się ktoś mądrzejszy w tej sprawie wypowie.
ilość przespanych godzin - 8
LD - 1
zapamiętanych snów 2

12/13
ilość przespanych godzin - 8
LD - 0
zapamiętanych snów 2

13/14 sierpnia
ilość przespanych godzin - 9
LD - 0
zapamiętanych snów 2

14/15 to już z dzisiaj
ilość przespanych godzin - 9
LD - 0
zapamiętanych snów 3

Kod:
Kod: Zaznacz wszystko
    Kod: Zaznacz wszystko
        Kod: Zaznacz wszystko
            OGÓŁEM
            [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 18
            [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 1
            [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 92,5
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#6
Dla mnie LD jest LD jak pamięta się uświadomienie i jego powód. Czyli niekoniecznie TR - rozumiem że to lot spowodował, że wymyśliłeś że to sen, i że dopiero w tym momencie się uświadomiłeś, a nie miałeś przeświadczenia że to sen od samego początku.

Jeżeli tak było to gratulacje - ld :D
Ide o głowe że ten sen był koło 6.00 - 8.00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1