29-06-2011, 22:18
no więc i ja zakładam swój notatnik na kurs
|
Notatnik - Przemyslaav
|
Kod: Zaznacz wszystko
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 1
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 3
, wiecie, jakiś taki południowoamerykański rewolucjonista. Mówił do swoich ludzi, zbierając ich broń w jedno miejsce (nie wiem co by to miało znaczyć
), że nikogo do przystąpienia do siebie nie zmusza, ma luźne zasady i to ich dobrowolny wybór itd. Reakcja pozostałych ludzi była różna, nie pamiętam zbyt dobrze, ale dało się wyczuć że część z nich nie kryje negatywnych emocji. Później mam mały przeskok, ale to dalej musiał być ten sam sen, po zarówno ludzie, jak i krajobraz się nie zmienił. Nie było już jednak Che Guevary. Przez suchy, płaski krajobraz płynęła mętna rzeka, a murzyni, bardzo cierpiący i spragnieni, byli przedstawieni jako niewolnicy. W pewnym momencie ich strażnicy (wyglądający trochę jak hiszpańscy plantatorzy/konkwistadorzy w kapeluszach) sobie gdzieś poszli, co niewolnicy wykorzystali próbując pić wodę z rzeki, co uczyniło ich radosnymi. Natomiast ja, z grupką innych osób, których zupełnie nie pamiętam, zrobiłem coś, co niewolnikom bardzo pomogło. Tu pamięć mam bardzo zamazaną, nie wiem, czy kogoś zabiłem, czy ułatwiłem im dostęp do rzeki, czy kogoś uwolniłem - nie pamiętam. Tu mniej więcej sen się kończy, pamiętam jeszcze dość dokładnie że zdziwiło mnie, że mimo pomocy i odejścia strażników, niektórzy niewolnicy nie próbują oswobodzić się z więzów, którymi np byli przywiązani do drzew. Może to symbol czegoś, może tylko senny bezsens ;
). Każda frakcja podczas rady miała swój kolor, ja miałem ciemno granatowy. Jest potrzeba wspólnego działania przeciwko wielkiemu zagrożeniu zza gór, nie wiem co to było, po prostu ogólny symbol wielkiego zła. krasnoludy chciały działać separatystycznie, nie podeszli do wspólnych rozmów. W końcu udało się ich nakłonić, lecz było już troszkę za późno, bo część ich ziem zostało kompletnie zniszczonych przez owo zło zza gór, w tym również wielki rów albo mur [nie pamiętam] który oddzielał nas od przeciwnika.Co dalej... zaczęliśmy pomagać krasnoludom, zalewanym przez lawę, zleciłem odkopywanie zawalonych tuneli i zreformowałem część wojska (jakby abstrakcji było mało, okazało się, ze mamy bardzo przestarzałe, drewniane czołgi :shock: ) i walka miała trwać nadal, choć krasnoludy zostały prawie całkowicie zniszczone. Tu mniej więcej sen się skończył, nie kojarzę dalszego ciągu.Kod: Zaznacz wszystko
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 3
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 11,5
Kod: Zaznacz wszystko
Kod: Zaznacz wszystko
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 5
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 19,5
Później jednak, nie wiem jak ale znalazłem się siedząc na skrzydle lecącego samolotu (senna normalka) i tak sobie leciałem, dość nisko nad ziemią, aż nagle spojrzałem w bok, gdzie była skarpa porośnięta sadem owocowym, a ja wzniosłem się w powietrze i zostawiając za sobą lecący sobie dalej samolot, zacząłem się nieporadnie unosić w powietrzu pośród tych drzew - coś jak pływanie - i z pełną świadomością mojej osoby i myślenia przemknęło mi przez głowę, ze muszę zrobić TRa, bo znowu Incestus mi na forum nie uwierzy i nazwie to snem o LD (
) . Cóż, w tym momencie sen się urwał, a następny był już nieco inny. Wg mnie było to "przebłyskowe" LD, bo mimo tego, ze nie zdążyłem zrobić TRa, miałem jasność umysłu i o TR pamiętałem - no ale niech się ktoś mądrzejszy w tej sprawie wypowie.Kod: Zaznacz wszystko
Kod: Zaznacz wszystko
Kod: Zaznacz wszystko
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 18
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 1
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 92,5
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|