06-08-2011, 12:04
Hmm... Nie przygotowałam się do śnienia. Wieczorem koło 21 położyłam się z nudów na łóżku, nawet się nie myjąc, przebierając, nie gasząc światła ani nie wyłączając radia. Tak sobie po prostu usnęłam.
Sen 1
To był szalony sen. Bardzo długi- najdłuższy, jaki dotąd zapamiętałam. Zaczęło się od tego, że jechałam samochodem- takim małym, zielonym tico. Wraz ze mną jechała moja przyjaciółka Kara, oraz jeszcze jakaś koleżanka. Jechałyśmy we trzy leśną dróżką, rozmawiając i śmiejąc się. Nagle samochód zatrząsł się, zafalował i zaczął opadać. Wjechałyśmy w bagno. Wrzeszcząc wyskoczyłyśmy z tonącego samochodu i jakoś wypełzłyśmy na brzeg. Byłam w szoku. Bagno? Mniejsza z tym. Kiedy kilka sekund posapałyśmy wpatrując się w opadające tico, bagno nagle zabulgotało i powoli wynurzyła się z niego wielka, gigantyczna żaba, wielkości kombajnu. Oniemiałyśmy. Potwór popatrzył na nas z nienawiścią, wydał z siebie jakiś dźwięk przypominający zduszony, bulgoczący śmiech, po czym zaczął przedzierać się w naszą stronę. Piszcząc zaczęłyśmy uciekać przed goniącą nas żabą. Odniosłam wrażenie, że potwór od bardzo dawna nie jadł, a samochód opadający na dno jego legowiska tylko mu o tym przypomniał. Tło się zmieniło i zamiast lasem, sama uciekałam korytarzem szkolnym. Żaba rechotała, obijając się o ściany i sufit. Pozostawiała z za sobą jakąś okropną maź, która po chwili z sykiem wyżerała wszelką materię. Kiedy zaczęłam opadać z sił, zobaczyłam wystający zza zakrętu korytarza tyłek. 'O, co tu Olka (siostra) robi?' Wnet zapomniałam, że uciekam przed żabą. Na palcach podkradłam się i z całej siły kopnęłam ją w tyłek. Ciało się wyprostowało, głowa się odkręciła i okazało się, że to nie moja siostra a szwagier. Z zakoczoną miną tylko przyłożył palec do ust i szepnął: 'ciii' i wskazał na uchylone drzwi, przez które zaglądał do klasy. Zaciekawiona zajrzałam i... koniec snu.
Wtedy się obudziłam, spojrzałam na zegarek (1:43) i zorientowałam się, że uwiera mnie guzik od spodni. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
Sen 2
Krótki sen. Stałam w garażu mojego taty i rzucałam we wszystkie strony młotkami, kluczami, kombinerkami i innymi przyrządami. To było dosyć dziwne. Ktoś zaczął wrzeszczeć, żebym nie wybijała okien.
Sen 3
Byłam na spotkaniu klasowym. Wszyscy siedzieliśmy lub staliśmy pod moją nową szkołą i gadaliśmy. Właściwie to każdy mówił co mu ślina na język przyniosła. Jakiś chłopak cytował inwokację 'Pana Tadeusza', ktoś inny śpiewał: 'Ogórek, ogórek, ogórek zielony ma garniturek...'. Jakaś dziewczyna siedziała po turecku na kostce i malowała po niej kolorowymi kredkami, klnąc ile wlezie. Itp. Ja się na początku przyglądałam, potem nagle wrzasnęłam: 'Slytherin!' i pobiegłam sprintem na drugi koniec placyku, po czym stanęłam na schodach do szkoły z zadowoloną miną. Kiedy się odwróciłam o tłumu, zobaczyłam, że wszyscy na chwilę zamilkli i wlepili spojrzenia w przechodzącą chodnikiem wielką literę ?. Nagle jak jeden mąż zaczęli się szczypać w nadgarstki, więc ja, nie wiedząc o co chodzi, zrobiłam to samo. Nic się nie stało, więc uszczypnęłam się jezcze raz. Wytrzeszczyłam oczy i po raz kolejny się uszczypnęłam. I jeszcze raz. Z zachwytem szczypałam się przez kilka minut w rękę, aż nagle mnie zabolało i zobaczyłam w ciemności sufit pokoju. Obudziłam się. Zrobiłam TR z nosem i się zachrztusiłam. :lol:
Interpretacja
Co do pierwszego snu... nie wiem. Mam dziwne wrażenie, że pierwsza część snu, jak utopiłam samochód z i wyszła wielka żaba już mi się kiedyś śniła. Teraz dośniło mi się razem z kontynuacją. Dosyć często w snach przed czymś uciekam. Nie wiem po co, ale chciałabym się tego dowiedzieć.
Co do drugiego snu... tym bardziej nie wiem, co miałoby oznaczać rzucanie młotkami. Może śnił mi się garaż bo kilka dni wcześniej nie mogłam wyciągnąć zza betoniarki kosiarki i dostałam za to ochrzan? Bo ja wiem?
Trzeci sen: jakiś tydzień temu miałam spotkanie klasowe a wczorj ustaliliśmy datę kolejnego- może to dlatego mi się przyśniło? Tylko dlaczego wszyscy gadali od rzeczy? No i to ?... Na początku kursu wybrałam sobie pi na znaczek przypominający mi o TR i namazałam je sobie na lewym nadgarstku. Jak na nie spojrzałam miałam się uszczypnąć. Później dołożyłam test z nosem. Wczoraj powiesiłam sobie kartkę z wielkim ? na ścianie. No i w moim śnie pi przewędrowało sobie ulicą. Rozumiecie?! Zrobiłam we śnie TR! Co prawda chwilę mi zajęło zorientowanie się, co to znaczy, a potem zaczęłam się szczypać przez sen aż się obudziłam... ale jaja... prawie LD...
Zapamiętanych snów: 3
Przespanych godzin: 9
LD: 0
Sen 1
To był szalony sen. Bardzo długi- najdłuższy, jaki dotąd zapamiętałam. Zaczęło się od tego, że jechałam samochodem- takim małym, zielonym tico. Wraz ze mną jechała moja przyjaciółka Kara, oraz jeszcze jakaś koleżanka. Jechałyśmy we trzy leśną dróżką, rozmawiając i śmiejąc się. Nagle samochód zatrząsł się, zafalował i zaczął opadać. Wjechałyśmy w bagno. Wrzeszcząc wyskoczyłyśmy z tonącego samochodu i jakoś wypełzłyśmy na brzeg. Byłam w szoku. Bagno? Mniejsza z tym. Kiedy kilka sekund posapałyśmy wpatrując się w opadające tico, bagno nagle zabulgotało i powoli wynurzyła się z niego wielka, gigantyczna żaba, wielkości kombajnu. Oniemiałyśmy. Potwór popatrzył na nas z nienawiścią, wydał z siebie jakiś dźwięk przypominający zduszony, bulgoczący śmiech, po czym zaczął przedzierać się w naszą stronę. Piszcząc zaczęłyśmy uciekać przed goniącą nas żabą. Odniosłam wrażenie, że potwór od bardzo dawna nie jadł, a samochód opadający na dno jego legowiska tylko mu o tym przypomniał. Tło się zmieniło i zamiast lasem, sama uciekałam korytarzem szkolnym. Żaba rechotała, obijając się o ściany i sufit. Pozostawiała z za sobą jakąś okropną maź, która po chwili z sykiem wyżerała wszelką materię. Kiedy zaczęłam opadać z sił, zobaczyłam wystający zza zakrętu korytarza tyłek. 'O, co tu Olka (siostra) robi?' Wnet zapomniałam, że uciekam przed żabą. Na palcach podkradłam się i z całej siły kopnęłam ją w tyłek. Ciało się wyprostowało, głowa się odkręciła i okazało się, że to nie moja siostra a szwagier. Z zakoczoną miną tylko przyłożył palec do ust i szepnął: 'ciii' i wskazał na uchylone drzwi, przez które zaglądał do klasy. Zaciekawiona zajrzałam i... koniec snu.
Wtedy się obudziłam, spojrzałam na zegarek (1:43) i zorientowałam się, że uwiera mnie guzik od spodni. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
Sen 2
Krótki sen. Stałam w garażu mojego taty i rzucałam we wszystkie strony młotkami, kluczami, kombinerkami i innymi przyrządami. To było dosyć dziwne. Ktoś zaczął wrzeszczeć, żebym nie wybijała okien.
Sen 3
Byłam na spotkaniu klasowym. Wszyscy siedzieliśmy lub staliśmy pod moją nową szkołą i gadaliśmy. Właściwie to każdy mówił co mu ślina na język przyniosła. Jakiś chłopak cytował inwokację 'Pana Tadeusza', ktoś inny śpiewał: 'Ogórek, ogórek, ogórek zielony ma garniturek...'. Jakaś dziewczyna siedziała po turecku na kostce i malowała po niej kolorowymi kredkami, klnąc ile wlezie. Itp. Ja się na początku przyglądałam, potem nagle wrzasnęłam: 'Slytherin!' i pobiegłam sprintem na drugi koniec placyku, po czym stanęłam na schodach do szkoły z zadowoloną miną. Kiedy się odwróciłam o tłumu, zobaczyłam, że wszyscy na chwilę zamilkli i wlepili spojrzenia w przechodzącą chodnikiem wielką literę ?. Nagle jak jeden mąż zaczęli się szczypać w nadgarstki, więc ja, nie wiedząc o co chodzi, zrobiłam to samo. Nic się nie stało, więc uszczypnęłam się jezcze raz. Wytrzeszczyłam oczy i po raz kolejny się uszczypnęłam. I jeszcze raz. Z zachwytem szczypałam się przez kilka minut w rękę, aż nagle mnie zabolało i zobaczyłam w ciemności sufit pokoju. Obudziłam się. Zrobiłam TR z nosem i się zachrztusiłam. :lol:
Interpretacja
Co do pierwszego snu... nie wiem. Mam dziwne wrażenie, że pierwsza część snu, jak utopiłam samochód z i wyszła wielka żaba już mi się kiedyś śniła. Teraz dośniło mi się razem z kontynuacją. Dosyć często w snach przed czymś uciekam. Nie wiem po co, ale chciałabym się tego dowiedzieć.
Co do drugiego snu... tym bardziej nie wiem, co miałoby oznaczać rzucanie młotkami. Może śnił mi się garaż bo kilka dni wcześniej nie mogłam wyciągnąć zza betoniarki kosiarki i dostałam za to ochrzan? Bo ja wiem?
Trzeci sen: jakiś tydzień temu miałam spotkanie klasowe a wczorj ustaliliśmy datę kolejnego- może to dlatego mi się przyśniło? Tylko dlaczego wszyscy gadali od rzeczy? No i to ?... Na początku kursu wybrałam sobie pi na znaczek przypominający mi o TR i namazałam je sobie na lewym nadgarstku. Jak na nie spojrzałam miałam się uszczypnąć. Później dołożyłam test z nosem. Wczoraj powiesiłam sobie kartkę z wielkim ? na ścianie. No i w moim śnie pi przewędrowało sobie ulicą. Rozumiecie?! Zrobiłam we śnie TR! Co prawda chwilę mi zajęło zorientowanie się, co to znaczy, a potem zaczęłam się szczypać przez sen aż się obudziłam... ale jaja... prawie LD...
Zapamiętanych snów: 3
Przespanych godzin: 9
LD: 0
Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 11
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 47





pamietaj, by po kazdym przebudzeniu robic TR, dzis mialabys LD gwarantowany
