Odpowiedz 
Notatnik - Myself
#11
Spałam od ok 22.40 do 6.45.
Miałam tylko 2 fragmenty snów .
1. "Mądry kotek"
Siedziałam sobie na podłodze u mojej babci. Nagle na balkon przyszedł ich kot (tak jest, bo mieszkają na parterze) . Chciałam go wpuścić do środka ale ktoś kto siedział ze mną w pokoju powiedział - Nie, Dominika go nauczyła samemu sobie otwierać- (Dominika to moja kuzynka, i to jest właśnie jej kot.)
Patrzałam więc jak kotek naprężył się do skoku, napierał łapkami o klamkę po czym drzwi się otworzyły. Wstałam i dodałam - Szkoda że nie umie za sobą zamykać-

Interpretacja: Może chodzi o to że ja tak jak ten kot nauczyłam się jakiejś ciekawej umiejętności (chodzi o moje postępy w zapamiętywaniu snów)

2. "Znajomi"
Jakiś chłopak, ok 20 lat był kolegą tej mojej właśnie kuzynki. Leżał na jej łóżku, a ona siedziała na podłodze obok mnie. Gadali sobie o czymś a do mnie doszło że ten facet mi się podoba.
Interpretacja: Pewnie chodzi o moje miłostki, że w mojej szkole jest fajny chłopak, ale oprócz wyglądu to nie ma nic innego w sobie. (Bez sensu ta noc... )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#12
Spałam od 1.30 do 11.30

1. "Księżniczka ukryta w mroku"
(To było trochę jak oglądanie filmu od środka, dopiero po następnych wydarzeniach zaczaiłam o co chodzi. W tym śnie byłam tylko obserwatorem, nie miałam żadnej postaci.)
Głównie "podążałam" za jakąś dziewczyną. Miała 15-17 lat, długie, czarne włosy, sama ubrana w jakiś czarny płaszczyk.
Zaczęło się w zatłoczonym metrze. Stała przy drzwiach. Później spojrzała się na jakąś dziewczynę znacząco, znały się. Stała przy następnych drzwiach. Miała długie, blond włosy. Wtedy Czarnowłosa napisała coś szybko na kartce formatu A5, pokazała ją tak aby druga zobaczyła co tam pisze. Ta przytaknęła i uśmiechnęła się Drzwi metra się otworzyły, i ta wyszła. Przy wychodzeniu zauważyłam co pisało na kartce. Była ona już trochę zapisana markerem, miała też jakiś rysunek, karykaturę, ale informacja dla koleżanki brzmiała w stylu "mam go", "znalazłam go" lub "widzę go".
Dookoła było ciemno, tylko lekkie światła kilku latarni. Okolica przypominała jakiś zakład, stare budynki, jakieś beczki itd. Kilka kroków i zobaczyła przy jednej zgaszonej latarni 3 gości, którzy leżeli skuleni na ziemi. Dziewczyna kopnęła jednego is spytała "gdzie on jest". Ci po chwili powiedzieli że "tu go nie ma". Wtedy ta się odwróciła przestraszona. Kilkunastu mężczyzn zaczęło otaczać całą czwórkę. Krąg się zaciskał. Po chwili okazał się że w środku koła było jeszcze kilka innych osób, między innymi blondynka z metra. Protagonistka zauważyła wolną przestrzeń między ludźmi, więc pędem wszyscy pobiegli za nią uciekając z pola bitwy. Mężczyźni kawałek ich gonili, a później już odpuścili. Mimo tego uciekinierzy wciąż pędzili. Dotarli do terenu jakiejś wielkiej willi z basenem, w nowoczesnym stylu. Tam już był dzień. Tam czarnowłosa zauważyła dużego, czarnego konia. Był to jakiś super niezwykły koń, dziewczyna coś powiedziała i wskoczyła na niego. Kawałek na nim jechała a grupka wciąż szła za nią. Wtedy spotkali tam 2, czy 3 dorosłych ludzi. Zaczęli coś mówić do tej dziewczyny, ta sobie przypomniała że była już w tej willi kiedyś, i że gdzieś tu musi być magiczny kasztan, i że dzięki niemu będzie mogła być znowu być księżniczką. Nieopodal zauważyła kasztan, podniosła go i zmieniła się w księżniczkę z "Never ending story".

możliwe interpretacje: ee... przed spaniem oglądałam ruski film gdzie była scena w metrze, a tak to nie wiem. (Magiczny kasztan... dajcie spokój)


2. "Francja elegancja"
Chodziłam po bardziej ruchliwych ulicach Paryża z siostrą, ciocią i jeszcze kilkoma innymi osobami których nie znam (byłam tam 2 razy więc śniły mi się znajome miejsca). Weszliśmy do jakiegoś sklepu zwierzęcego, super ekskluzywnego. Praktycznie wszystko było złote. Różne smycze, obroże. Przy kasie znalazłam jakąś szarą sukienkę i gumowe breloczki. Wtedy podeszła do mnie Paris Hilton (?) i zaczęła do mnie coś gadać, typu "Jak sądzisz, kupić mojemu małemu misiaczkowi tą sukieneczkę, czy może..." . Ja tylko spojrzałam na nią z przerażeniem i uciekłam od niej. Wtedy zauważyłam że po całym sklepie są poprowadzone bramki, jakby wyznaczony kierunek zwiedzania. Było tam kilku ochroniarzy przebranych jak obsługa hotelowa. Jeden coś do mnie zagadał, powiedział abym nie zwracała uwagi na te durne burżuje. Po wymianie kilku zdań wybiegłam ze sklepu, dogoniłam siostrę i powiedziałam jej że w tym sklepie był jakiś miły gościu, a ona przytaknęła.

możliwe interpretacje: finansowo to jestem pod kreską, więc wszystko wydaje się drogie. (ciężko jest interpretować swoje mało sensowne sny >.>)

3. "Psycho"
Byłam w jakimś zakładzie dla psycholi. Małe pomieszczenie, było dużo osób. Ściany były ciemnobrązowe. Pamiętam że miałam ... rozwalony kciuk O.o jakby ktoś mi przeciął skórę skalpelem i rozciągnął ją, więc widziałam w środku różne mięśnie, jakąś też ropę widziałam, mazie itd. Najpierw szukałam plasterka (xD) potem pomyślałam że lepiej będzie to zszyć. Szukałam więc w tym całym gwarze pomocy medycznej, chociaż igły i nitki. Zanim naprawiam sobie palec zdążyłam się obudzić w lekkim szoku, czując wciąż lekki ból w kciuku...

możliwe interpretacje: może chodzi o to że ostatnio mam wrażenie że wszyscy mnie ignorują mimo tego że potrzebuję czegoś
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#13
czas spania: 1.00 - 11.00
+ pobudka w środku nocy. (Kochany kotek... myślałam że go zatłukę. Przynajmniej jeden sen zapamiętałam...)

To było trochę jak tandetny film fantasy. Mało się działo, ale byłam świadoma kilku faktów. Były różne krainy i trwała wojna między dwoma grupami świetnych wojowników, czy coś (trochę mi się skojarzyło z "ligą niezwykłych dżentelmenów"). No i ja byłam w tej jednej grupie, chociaż nie wiem co było we mnie takiego fajnego (Jedni byli mistrzami karate, inni mieli super siłę, moc itp.). Podróżowaliśmy gdzieś, ogólnie to było nas 20-30. Szliśmy przez las, spotkaliśmy Enty (żywe drzewa). Nasz przywódca spytał ich o drogę ale one nic nie odpowiadały. Później znaleźliśmy jakiś opuszczony, duży dom i tam zrobiliśmy sobie nocleg. Poznałam tam jedną Chinkę, była w moim wieku i się trochę zaprzyjaźniłyśmy. Zrobiła też dla mnie pełno pysznego jedzenia (a ja kocham chińską kuchnię). Chciałam wszystkiego spróbować, ale zdążyłam tylko jedno, bo wtedy nastąpił alarm, że "druga drużyna" zaraz nas zaatakuje. Przyszło kilku gości, trochę się broniliśmy i o dziwo umiałam nawet dobrze walczyć. Niestety nie pobiłam się z nimi za długo bo zdążyłam się obudzić.

Możliwe interpretacje: Za dużo filmów fantasy. Zirytował mnie jedynie fakt że nie zdążyłam spróbować krewetek i innych chińskich dań.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#14
22.30 - 8.45

Całą noc się budziłam, więc mało pamiętam

"Jump"
Byłam z siostrą (tak, tą normalną moją, starszą). Miałyśmy jakieś zadanie typu złapać kogoś, zabić, czy wytropić. Weszłyśmy do jakiegoś mieszkania, w budynku mieszkalnym. Była to mała kawalerka, gdzie większość powierzchni zajmowało duże, dwuosobowe łóżko. Na nim siedział jakiś wielki gościu, hybryda sępa z człowiekiem. Wystraszył się nas. Wywaliłyśmy go, bo powiedziałyśmy, że potrzebujemy jego okna. Śpieszyłyśmy się. Gdy wyszedł wyjrzałyśmy przez okno, po czym wyskoczyłyśmy przez nie. Skok był chyba z 15-20 piętra. Była noc, wokoło pełno latarni. Widać byłyśmy w centrum miasta. Upadek złagodził wielki kontener z ubraniami. Zauważyłam też że mam o wiele dłuższe włosy, ciemnoszare spodnie i oficerki. Miałam też chyba przepaskę na oku, tak jakoś czułam o.o . Jak wylądowałyśmy, szybko się wygrzebałyśmy z kupy ubrań. Siostra mi jeszcze kazała zmienić buty na lżejsze, bo powiedziała że teraz będziemy dużo biec. Zirytowało mnie że znowu mi matkuje, i że zostawię te, bo je lubię. Zanim zdążyłam jej coś powiedzieć to się obudziłam.

Możliwe interpretacje: Ostatnio bardziej denerwuje mnie matkowanie mojej siostry. Zawsze musi coś dorzucić, jak jej się coś nie podoba.
Moje ubrania były inne, bo ostatnio akurat często rysuję postać z bardzo podobnymi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#15
Czas spania: 22.00 - 11.00
Ciężko mi się spało, kilka razy się budziłam.
Pamiętam że miałam jeden sen, chyba się obudziłam, czy coś bo pamiętam taką "lukę". Chciałam bardzo zapamiętać słowo-klucz, aby sobie później przypomnieć ale się nie udało. Przynajmniej drugi znam.

1. "Nheira"
Pamiętam że ja z dwoma innymi osobami mieliśmy zaprojektować dom dla takiego jednego japońskiego artysty, którego bardzo lubię (jego pseudonim sceniczny to właśnie Nheira). Był on biały, z klocków lego i został szybko wybudowany po drugiej stronie ulicy, na przeciwko mojego bloku. W międzyczasie poszłam z tymi dwoma osobami do Bomi, i zobaczyliśmy że są tam Pocky (takie słodycze, też pierwotnie z japonii, które są strasznie dobre ale nie ma ich w polsce O.o ). Ja nie miałam kasy ale zobaczyłam że sprzedają je też na sztuki, więc wzięłam 2. Po zapłaceniu oni chyba wyszli, więc skorzystałam z okazji i zobaczyłam jak stoi mój projekt. Przy domku było kilka osób, pomiędzy innymi w środku był Nheira. Podeszłam do niego, przedstawiłam się i powiedziałam, że jestem jedną z osób które projektowały ten dom. Poprosiłam go też o autograf dla koleżanki, która też go bardzo, bardzo lubi. Niestety ten tylko milczał. Później spojrzał mi głęboko w oczy, ja mu z resztą też i gapiliśmy się tak na siebie przez chyba 2 minuty. W śnie to oznaczało wielki szacunek. Pożegnałam się, ukłoniłam i poszłam w stronę swojego domu.

Możliwe interpretacje: Ja nie wiem, jak to można zinterpretować. Po prostu lubię Japonię, i wszystko co z niej pochodzi, ale ubolewam nad tym że pewnie tam nigdy nie pojadę bla bla bla.
No nic, muszę chyba poczytać na internecie jak można interpretować swoje sny, bo ja osobiście to nie wiem jak.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#16
Brak aktywności przed dłuższy okres czasu. Notatnik zamknięty. Pytania kierować do prowadzącego kurs lub ewentualnie do administracji forum iSen.pl.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1