Odpowiedz 
Notatnik - Marshall
#1
Notatnik na potrzeby kursu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#2
10 rzeczy, które chciałabym zrobić w LD

1.Latać nad doliną
2.Skakać ze spadochronem
3.Zmienić naturalny stan rzecz siłami nadprzyrodzonymi
4.Przemienić się w zwierzę (np. delifina)
5. Walczyć na miecze
6. Łapać Pokemony!
7. Przechodzić przez ściany
8. Jeździć na koniu
9. Rozmawiać z umarłymi
10.wyrzucić komputer przez okno
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#3
Kiedy kładłam się spać, byłam zmęczona. Czułam, jakby wszystkie moje kończyny miały mi poodpadać. Straszne uczucie. :x Mimo wszystko byłam w miarę zadowolona, bo miałam nadzieję, że dzięki temu nie będę miała problemu z zaśnięciem. Niestety- hucząca rura w ścianie przeszkadzała mi w zaśnięciu tak samo jak zawsze. Dopiero po ok. 30 minutach przewrcania się z boku na bok i wmawianiu sobie, że rano będę pamiętać sny, odleciałam.

Sen 1
Ja, Olka (moja siostra), Kara (przyjaciółka) i Marta (tj. współpracowniczka) zwoziłyśmy ciężarówkami świeżo ścięte (a już bez gałęzi!) drzewa do przetwórni. Sama przetwórnia była w środku lasu, jednak my zrzucałyśmy drewno na długą, niebieską taśmę, która dalej wiozła je do mrocznego wnętrza budynku. Byłyśmy podenerwowane. Przygnębione. Uwijałyśmy się przy robocie jak nigdy. Dlaczego? To, co robiłyśmy, było nielegalne. Drzewa pochodziły z zakazanego źródła, więc gdyby nas przyłapali, poszłybyśmy do więzienia. Straszna świadomość.

Sen 2
Za zadanie miałam urządzić sobie pokój na piętrze w wielkiej, drewnianej willi. Jak w simsach. Sypialnia miała dziwny kształt: trapezu. Już pomijając fakt, że nie miała przedniej ściany, tak, że wraz z pokojem kończyła się podłoga i zarazem piętro. Miałam idealny widok na parter. Tam zaś był salon. Na kanapie siedział właściciel domu i kilkoro innych ludzi. Rozmawiali przyciszonymi głosami. Wiedziałam, że ci w dole rozmawiają o przetwórni nielegalnego drewna. Cóż... nastrój był taki sam jak w poprzednim śnie.

Sen 3
Znowu las. Ja szłam, a za mną podążał mały tłumek w odległości... może 300 metrów? Nie wiem. Nie wiedziałam ich, ale wiedziała, że za mną idą. Szłam w stronę zachodniej granicy Polski. Na wschodzie było niebezpiecznie. Byłam uchodźcem i uciekałam do Ukrainy (w moim śnie była na zachód od Polski). Miałam w kieszeni paszport, lecz reszta ludzi za mną już nie. Przekroczyłam granicę (wyszłam z lasu, przeszłam przez drogę, rów, i z powrotem weszłam do lasu po drugiej stronie). Dalej las. Stałam przy linii granicy i patrzyłam na tłumek, który zatrzymał się po drugiej stronie. Nie mogli przejść. Od grupki odłączył się chłopak (kolega, którego niedawno poznałam). Przeszedł przez szosę i rów- jak się okazało miał ze sobą paszport. Przyszedł na chwilę, żeby ze mną porozmawiać. Żeby mnie namówić, żebym wróciła do tłumu. Żebym ich nie zostawiała. Ale ja się bałam, a tutaj byłam bezpieczna. W tłumie byli ludzie udręczeni a na ich twarzach malowała się przygnębiająca obojętność. Wszyscy milczeli i patrzyli na mnie. Tak jak ja- uchodźcy, bezdomni. Zauważyłam jakąś starszą matkę z dzieckiem na rękach. Nie znam ich ale miałam wrażenie, że są dla mnie bliscy. Chyba razem mieszkaliśmy we wsi, albo coś takiego. Czułam, że jestem tchórzem. Zostawiałam ludzi, którym byłam potrzebna. Którzy polegali na mnie. Potrzebowali, a ja uciekałam, martwiąc się o własny tyłek.

Sen 4
Jest właściwie o niczym. Nic ciekawego- po prostu poszłam do fryzjera i pomalowałam włosy. Chyba nie ma co opisywać i interpretować.

Interpretacja
I tu jest problem. Nie mam pojęcia, jak interpretować sny. Mogę je co najwyżej omówić. W pierwszym żyłam jako przestępca- poddawałam się nielegalnym zajęciom. Przetwórnia mogła mi się przyśnić dlatego, że chwilowo w niej pracuję. Właściwie ta prawdziwa jest przetwórnią warzyw i owoców. Niebieska taśma naprawdę istnieje i już śni mi się po nocach... W trzecim śnie... uciekam przed odpowiedzialnością. Przed przyjaciółmi. Boję się próbować im pomóc- bardziej martwię się o własny tyłek.
Co mogą oznaczać moje sny? Macie jakieś pomysły?


Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 4
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color]0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 9
SlaviaConsesiao: O czymś zapomniałaś...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#4
Cóż. Przyznaję, nie postarałam się. Zapamiętałam tylko dwa sny. W ciągu dnia miałam sporo na głowie, więc wieczorem nie skupiłam się dostatecznie.

Sen 1
Jest wieczór, środek zimy. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że właśnie powinnam zasiąść do wigilijnego stołu, tak jak większość ludzi. Mnie jednak nawet nie było w domu. Wraz z kilkoma innymi osobami biegłam oblodzonym chodnikiem, uciekając przed czymś. Tym 'czymś' okazał się Joker. Pojawiał się i znikał, zanosząc się obłąkańczym śmiechem. Kiedy zostawialiśmy go w tyle, on nagle pojawiał ię kilka metrów przed nami. Nagle okazało się, że biegnie ze mną moja najbliższa rodzina (tak naprawdę jacyś obcy ludzie). Byli przerażeni i biegli jak stado ogłupiałych owiec. Tylko ja nie panikowałam. Zdziczała grupka wyprzedziła mnie, nagle zaczęła piszczeć i wpakowała się do najbliższego domu. Moim oczom ukazał się nasz prześladowca zwisający z balkonu na pierwszym piętrze. Rzecz jasna rechotał z uciechy mimo iż nie mógł wyswobodzić kołnieża fraku zaczepionego o jakiś element. Jako jedyna nie weszłam do domu, lecz pobuiegłam dalej ulicą. Sen skończył się dziwnym wrażeniem, że mój ojciec został porwany.

Sen 2
Króciutki sen. Właściwie jedna wizja, z której cały czas się śmieję. Występował w nim mój tato (dziwne, że mojego ojca w snach zawsze odgrywa jakiś ocby mężczyzna). Otaczał go labirynt niskich, kamiennych płotków, a on sam jechał na mega szybkim żółwiu, wymachując ręką (jakby miał w niej lasso). Wrzeszczał z uciechy. Żółw też chyba był zadowolony: pędził z językiem na wierzchu i wytrzeszczonymi w zdumieniu oczami.

Interpretacja
Zauważyłam, że dosyć często śni mi się moja rodzina- nie ta prawdziwa z którą żyję na codzień, lecz... inna. Ogólnie bliskie osoby: przecież także moi przyjaciele, niektórzy co ciekawsi znajomi. Być może dlatego, że odgrywają w moim życiu ważną rolę. Po prostu. Tylko dlaczego zawsze ich coś gnębi? Może nie zawsze- w drugim śnie przecież mój 'ojciec' wydawał się szczęśliwy. Chociaż żółwie rodeo? Ciekawe. Być może żółw śnił mi się dlatego, że wczoraj dużo myślałam o pokemonach? Bóg wie dlaczego.
Nie mam pojęcia jak to zinterpretować. Czy to w ogóle można jakoś zinterpretować? Jeśli macie pomysły, proszę, piszcie ;)

Zapamiętanych snów: 2
Przespanych godzin: 8
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 6
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 17
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#5
Hehe w ogóle ze wszystkich twoich snów poza tym ostatnim bije jakiś niepokój :)
Aż się prosi o stwierdzenie że chyba masz coś na sumieniu :D Jakiś stres musisz chyba mieć :)

Przypomniałaś mi mój dawny koszmar : na głowe mojego ojca spadła ogromna skorupa żółwia, tak że nie mógł oddychać i rozpaczliwie uderzał pozostałą częścią ciała... całość była utrzymana w kreskówkowych detalach...
A twój żółw był niebieski i strzelał z armat wodą ? :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#6
Nie, był raczej zielony. Ciemnozielona skorupa i troche jaśniejsze ciałko. Nie strzelał wodą. Raczej się ślinił ze zmęczenia :D
Stres... trochę. Mam stres, ale sumienie czyste! Raczej...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#7
No dobra. Dzisiaj wyszło jeszcze gorzej. Rano, jak się obudziłam, miałam jeszcze mglistą wizję ostatniego snu. Po prostu widziałam, jak mi uciekają wspomnienia.
Sen 1
Szybko zapisałam najbliższe słowa-klucze:kąpiel i ręcznik. Potem mama przyniosła mi śniadanie i wszystko zapomniałam. Byłam pewna, że jak tylko na nie spojrzę, przypomni mi się sen. Spojrzałam, i jedyna wizja, jaka pojawiła mi si8ę w głowie to... najnowsza reklama Lidla. Tak, ŚNIŁA MI SIĘ REKLAMA LIDLA. Tyle pamiętam.

Interpretacja
Err... Wszechświat do mnie przemaiwa. Chyba muszę iść do sklepu...

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
    [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 7
    [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
    [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 25
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#8
Wiedziałem, że do tego w końcu dojdzie!
Kapitalistyczne świnie po kryptoreklamach znalazły sposób na nadawanie reklam do mózgu , w przerwach między snami :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#9
Coś mi nie poszło zbyt dobrze. Spałam u koleżanki, więc może dlatego było tak ciężko się odprężyć. Przejrzałam załączone pliki. Ta muzyczka doprowadza mnie do szału. Irytuje mnie bardziej niż Nyan Cat. Takie zadanie powinna spełniać? Z resztą już się kiedyś spotkałam. Pomogło chyba tylko w połowie: po odsłuchaniu Pamięci Snów moja podświadomość była chyba trochę zagubiona, ale prawie sobie poradziła. Budziłam się po każdym śnie. Z tym, że go nie pamiętałam. Rano z całych sił próbowałam je sobie przypomnieć, ale... cóż... moje wysiłki spełzły na niczym. Przez pół dnia byłam zawiedziona, aż tu nagle, kiedy koleżanka wspomniała coś o matrioszce, przypomniałam sobie urywki snu.

Sen 1
Siedziałam w samochodzie na moim miejscu z tyłu przy lewym oknie. Ktoś tam jeszcze chyba był, ale ja zapamiętałam konkretnie tylko obecność mamy. Jechaliśmy gdzieś. Było wyjątkowo duszno, a niebo za oknami zakryte ciężkimi chmurami. Byłam wściekła przez pogodę i fakt, że nie wiedziałam nawet dokąd jadę. W końcu udało mi się wkurzyć mamę do tego stopnia, że zaczęła wrzeszczeć. 'Chcesz wiedzieć dokąd jedziemy?' wrzasnęła do mnie. 'W takim razie wracamy!'. Zawsze mnie wkurzał ten tekst. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie siedzę w samochodzie. Stałam wraz z mamą i przyjaciółką na brukowanym chodniku w wielkim mieście. Nie takim 'wielkim' typu Los Angeles, tylko... takim, w którym aż się czuje historię. To już wyższa klasa- ludzie nie biegali w różne strony, tylko z kulturą szli normalnym tempem po deptaku.
Podniosłam wzrok i... zaniemówiłam. Przede mną rozpościerał się Plac Czerwony. Byłam w szoku. Dokładnie widziałam Cerkiew Wasyla, mauzoleum Lenina, piękne, ceglasto-czerwone mury, a w tle Klemr. To było cudowne.Mama zapytała, czy poznaję. Ja oczywiście odparłam, że tak. Wtedy gromadzące się na niebie chmury wypluły ciężki deszcz, zagrzmiało, błynęło i... więcej już nie pamiętam. Gdzieś tam w głowie majaczy mi jeszcze wizja mojego ogródka, ale nie wiem skąd.

Interpretacja
Od pewnego czasu marzę o odwiedzeniu Rosji, a już zwłaszcza Moskwy. Być może moja podświadomość postanowiła mi choć trochę pomóc w zrealizowaniu marzenia? Jeśli tak, jestem jej bardzo wdzięczna. Ale i tak chcę to zobaczyć. Poza tym odniosłam wrażenie, że ten sen miał mi pokazać, że powinnam bardziej szanować i zacząć doceniać mamę. We śnie spełniła moje marzenie. Nigdy się po niej tego nie spodziewałam- zawsze zapomina o wszytkim i nie interesuje jej nic oprócz uzupełniania lodówki i sprzątnia omu. No i unikaniu znajomych. Po raz pierwszy udało mi się zrozumieć sen. Czuję to.

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 7
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 8
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 32
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#10
Nic. Nic nie zapamiętałam. Przepraszam? :cry:

Zapamiętanych snów: 0
Przespanych godzin: 7
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 8
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 39
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1