Odpowiedz 
Nie rozumiem tego dlaczego czegoś nie wiem a to wiem..
#1
Ostatnio się zastanawiam bo w ogóle nie ogarniam snów. Jak to jest, że na przykład znaczki chińskie. Teraz nie jestem w stanie nawet narysować dwóch a w śnie wczoraj śniło mi się, że widzę jakąś tablicę i na niej ze 100 znaczków chińskich i to dobrze dopracowane jak z prawdziwego zdarzenia. I mnie to zastanawia skoro ja nie znam tych znaczków to w jaki sposób mogłem pomyśleć o nich i je widzieć? Mój mózg wygenerował losowo je czy jak? Przecież one były idealne. Jeżeli jeszcze nie rozumiecie o co mi chodzi to na przykład śni mi się, że widzę obcokrajowca. I załóżmy rozmawiam z nim po chińsku. To on mówi normalnie tak przekonująco jakby serio mówił poprawnie po chińsku a ja przecież nie potrafię wcale naśladować chińskiego jedynie powiem jakieś tam (cink, ciank, cionk). Albo na przykład śni mi się jakaś muzyka to ta muzyka jak leci z głośników jest jakaś fajną melodią to znaczy, że co nieświadomie wymysliłem melodię fajnej piosenki? Chodzi mi głównie o to, że nie wiem jak mogę w śnie coś wiedzieć a na jawie nie. Nie mam za bardzo zdolności dobrego opowiadania i dobierania snów ale mam nadzieję, że z grubsza rozumiecie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#2
Świadomość nie jest wstanie zrobić niektórych rzeczy, z którymi radzi sobie podświadomość.
Co do Chińskiego alfabetu, to myślę, że albo widziałeś kiedyś coś takiego, albo autentycznie zostały wygenerowane losowo, na podstawie pojedynczych widzianych przez ciebie znaków.

Co do sytuacji z obcokrajowcem. Jestem pewien, że słyszałeś w życiu chociaż trochę Chińskiego czy Japońskiego. Tam gdzie ty nie widzisz końca wyrażeń i zdań w języku Chińskim, podświadomość je dostrzega. Ostatecznie mógł być to zbitek sylab Chińskich, na zasadzie dostrzeżonego przez podświadomość schematu spółgłosek, samogłosek i zmiękczeń.
(każdy język ma coś takiego, nie pamiętam na czym to polegało).:]

Jednym słowem:
Podświadomość wykorzystuje informacje, których Świadomość, istnienia nawet nie zauważa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#3
Dokładnie, tak samo z melodią. Podświadomość wyciąga urywek z tej piosenki, trochę z tej, z tamtej i tak powstaje melodia we śnie. Ja też miałem sen, w którym leciała muzyka i słowa też były pomieszane- parę zdań z jednej piosenki i zaraz jakbym słuchał innej i tak w kółko.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#4
No jasne.
Przecież każdy artysta potrafi stworzyć nową piosenkę z "niczego"
Na tej samej zasadzie każdy we śnie podświadomie łączy podstawowe elementy masy utworów które słyszał,a z im drobniejszych elementów będzie korzystał, tym bardziej obco będzie to brzmiało.
A na jawie trudno to odtworzyć, tylko dlatego że pamięć jest ułomna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#5
Więc inspiracja ze snów jest do wykorzystania, tak jak się czytało o tablicy wymyślonej przez Mandelejewa (która rzekoma też mu się przyśniła). Korzystajmy ze snów ine tylko dla przyjemności, ale dla naszej korzyści, to ogromna moc jaką zostaliśmy obdarzeni :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#6
Poczytajcie na temat setnej małpy. Jesteśmy połączeni jesteśmy całością. Nie jesteśmy jednym człowieczkiem tylko wszystkimi podświadomościami ludzi. To jest Nasza niższa Jaźń czyli My jako planeta. Wyższa jaźń to my jako cały wszechświat.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#7
Dzięki wszystkim za posty :) Reputy dla was. Ciekawa ta podświadomość swoją droga..
(26-10-2011, 21:12 )incestus napisał(a): No jasne.
Przecież każdy artysta potrafi stworzyć nową piosenkę z "niczego"

To to jest jasne :) Tylko mnie dziwi to, że na jawie nie potrafiłbym wymyśleć czegoś takiego fajnego jak na przykład mi się śniło. A podejrzewam, że artyści wymyślają na jawie ;) Czyli tak jakby można powiedzieć, że tak do końca to nie ja ją wymyśliłem :p
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#8
Oj nie mogę się z tobą zgodzić. Artyści, albo ich większość biorą inspiracje ze snu. :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#9
Ciekawe skąd Ty to możesz wiedzieć :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#10
Od Nich wiele osób przyznaje się że ich książki, obrazy, muzyka nie pochodzi z tego świata hehe , lecz ich koncept lub całość została stworzona w Astralu (świat snów) np.



PIOTR
(absolwent politologii)


Przyznaję, że na początku nie było łatwo... Po prostu bałem się ujrzeć siebie jako jakąś złą osobę. Myśli te okazały się całkowicie bezpodstawne i gdy dzięki staraniom Aldony udało mi się wreszcie otworzyć, poczułem, że dosłownie "odlatuję".Jakaś siła wysysała mnie z ciała gdzieś wysoko w górę jak odkurzacz. Czułem że lecę bardzo szybko.
Widziałem masę drobnych białych punkcików, które się przede mną rozmazywały.
W pewnym momencie nie wiedziałem już, czy mam otwarte- czy zamknięte oczy, po prostu widziałem "sobą całym", całą swoją świadomością.
Po chwili doznałem uczucia, którego słowa nie są w stanie chyba opisać... Była to wszechogarniająca miłość, tak potężna, że do dzisiaj nie mogę się po tym przeżyciu otrząsnąć :)
Oczywiście każdy ma swoje wyobrażenie na temat miłości, ja też je miałem i wydawało mi się, że ją odczuwam, ale dopiero wtedy wszystko zrozumiałem. Czułem ją każdą częścią mojego ciała, każdą komórką. Uświadomiłem sobie jak bardzo jestem kochany i jak bardzo potrafię kochać, jeśli tylko tego chcę.
Było to najwspanialsze doświadczenie w moim życiu. Najcudowniejsze chwile, które zostaną już ze mną na zawsze. Na przemian płakałem i śmiałem się ze szczęścia, jakie na mnie spłynęło.
Czułem, jak energia wychodzi z całego mojego ciała i wznosi się do góry, każdy dotyk innej osoby dawał cudowne wrażenie ciepła i przepływu energii.
Czułem jakbym pierwszy raz tak "prawdziwie" oddychał, słyszałem szum krwi w żyłach, każdy najdrobniejszy ruch mięśni w ciele dawał mi wręcz ekstatyczne odczucie. Teraz wiem, co to znaczy dosłownie "czuć się jak nowo narodzony".

ayaPo jakimś czasie zyskałem możliwość spojrzenia na siebie z boku. Widziałem swoje życie, komplikacje jakie sam sobie stwarzam i negatywne sytuacje, które sam powoduję.
Zobaczyłem, że rzeczy, które często bierzemy na poważnie, naprawdę wcale takie nie są i nie powinniśmy się nimi przejmować.
Zrozumiałem, że wszyscy i wszystko jest ze sobą połączone, jesteśmy jedną świadomością. Odczułem niezwykłą więź ze światem roślin i zwierząt.
Otrzymałem to, czego w głębi siebie najbardziej potrzebowałem - zapewnienie o tym, że nie jestem i nigdy nie będę sam, że mam pracować miłością, a wszystko będzie dobrze.
Pojawiły się też wizje - widziałem z kosmosu Ziemię, jak piękny błękitny klejnot zawieszony w przestrzeni, byłem też przez chwilę w jakiejś starożytnej krainie z piramidami, która wydała mi się bardzo harmonijna i wspaniała...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1