12-03-2012, 19:16
Witajcie, zwracam się do was z pewnym pytaniem, gdyż sam nie wiem, co o tym myśleć. Od jakiegoś czasu próbowałem uzyskać świadomy sen, ciągle z jedną techniką, tą "na liczenie". Normalnie w nocy położyłem się i licząc, usnąłem. Wpadłem w tzw. automat, bo LD nie było... Rano jednak czułem się bardzo śpiący. Był weekend, więc mogłem leżeć, ile chcę! Spróbowałem ponownie... Zacząłem liczyć, aż w końcu usnąłem...
Teraz opiszę wam to, co widziałem:
Stałem na płaskim terenie, z jakimś rycerzem. Śnieg padał dość mocno, my szliśmy ciągle przed siebie (on na koniu). Nagle zauważyłem cmentarz. Był on zadziwiająco.. piękny? Chyba tak to mogę określić. Obok pomników stały duże głazy, na których były jakieś wzory. Ja, wpatrując się wniego, podszedłem jeszcze bliżej. Nagle w myślach ułożyło mi się takie zdanie: "Chcę zobaczyć moją mamusię". Zdrobnienia bym takiego nie użył... Nie chciałem także jej zobaczyć (nie to, że się teraz wstydzę). Mimo to, mama się pojawiła, jednak w dziwny sposób... Najpierw stała za krzyżem, potem bliżej i nagle przede mną. Nie szła, znikała i pojawiała się coraz bliżej. W tym momencie skończyłem śnić. Koniec też był jakiś... dziwny? Obraz zaczynał się zmniejszać, a wokół niego było czarno, aż w końcu się obudziłem... Sen trwał góra minutę. Miałem dziwne wrażenie, że ten sen związany był z Władcą Pierścieni.
Powiedzcie mi... czy obudził mnie mój brat, który rozmawiał wtedy z kolegą przez Skype i grał w strzelankę, czy co innego? A przede wszystkim... powiedzcie mi, czy to był świadomy sen ; ).
Pozdrawiam, Apophis...
Teraz opiszę wam to, co widziałem:
Stałem na płaskim terenie, z jakimś rycerzem. Śnieg padał dość mocno, my szliśmy ciągle przed siebie (on na koniu). Nagle zauważyłem cmentarz. Był on zadziwiająco.. piękny? Chyba tak to mogę określić. Obok pomników stały duże głazy, na których były jakieś wzory. Ja, wpatrując się wniego, podszedłem jeszcze bliżej. Nagle w myślach ułożyło mi się takie zdanie: "Chcę zobaczyć moją mamusię". Zdrobnienia bym takiego nie użył... Nie chciałem także jej zobaczyć (nie to, że się teraz wstydzę). Mimo to, mama się pojawiła, jednak w dziwny sposób... Najpierw stała za krzyżem, potem bliżej i nagle przede mną. Nie szła, znikała i pojawiała się coraz bliżej. W tym momencie skończyłem śnić. Koniec też był jakiś... dziwny? Obraz zaczynał się zmniejszać, a wokół niego było czarno, aż w końcu się obudziłem... Sen trwał góra minutę. Miałem dziwne wrażenie, że ten sen związany był z Władcą Pierścieni.
Powiedzcie mi... czy obudził mnie mój brat, który rozmawiał wtedy z kolegą przez Skype i grał w strzelankę, czy co innego? A przede wszystkim... powiedzcie mi, czy to był świadomy sen ; ).
Pozdrawiam, Apophis...







Ponad to mozna stwierdzic, ze w snie byla kontrola, mimo ze podswiadoma - takie sny z kolei sa czestym punktem wyjscia LD.