02-07-2014, 10:36
No więc, pierwszy post na nowym forum. Los chciał żebym zainteresował się tym tematem a mi to pasuje
02.07.2014 środa
1) Znalazłem się w ogromnym hotelu, marmurowe podłogi kryły czerwone dywany. "Obudziłem się" na schodach trzymając poręczy, patrząc w górę nie widziałem końca schodów. Wszedłem na pierwsze piętro i spojrzałem na długi korytarz. Na każdej ścianie w równych odstępach wisiały lampy, po prawej stronie widziałem parę drewnianych, rzeźbionych i ciemnych drzwi. Zapamiętałem to wszystko i postanowiłem zejść do portierni. Wróciłem na schody i mimo że zszedłem na dół, jak do piwnicy, to po wyjściu przez drzwi znalazłem sie na szczycie tego budynku. Otaczali mnie ludzie a aja sie rozglądałem po miejscu przypominającym połączenie dworca kolejowego i centrum handlowego. W sześciennym pomieszczeniu, w każdym rogu stały szklane wieże z kasami, do każdej prowadziły szklane ruchome schody. Zjechałem na dół portierni i rozsiadłem sie na czerwonej kanapie patrząc na korony drzew na zewnątrz.
2) Biegłem przez jakiś port w nocy, gwiazdy, księżyc i lampy rzucały na to fioletową poświatę. Znajdowałem sue w dolnym segmencie jakiegoś ogromnego miasta, wręcz widziałem jak budynki zaginają się w moją stronę. Biegnąc zauważyłem że muasto jest wymarłe i oprócz mnie nikogo w nim nie ma. Miło.
Przebiegłem przez cały port i dotarłem do ciemnej uliczki, stałem przez chwilę i zastanawiałem się czy wejść w nią. Miałem nóż w kieszeni mimo to bałem się jak cholera. Zdecydowałem że wróce tam skąd przybiegłem. Wracają starałem sie nie oglądać i cały czas wpadałem ba jakieś przedmioty.
02.07.2014 środa
1) Znalazłem się w ogromnym hotelu, marmurowe podłogi kryły czerwone dywany. "Obudziłem się" na schodach trzymając poręczy, patrząc w górę nie widziałem końca schodów. Wszedłem na pierwsze piętro i spojrzałem na długi korytarz. Na każdej ścianie w równych odstępach wisiały lampy, po prawej stronie widziałem parę drewnianych, rzeźbionych i ciemnych drzwi. Zapamiętałem to wszystko i postanowiłem zejść do portierni. Wróciłem na schody i mimo że zszedłem na dół, jak do piwnicy, to po wyjściu przez drzwi znalazłem sie na szczycie tego budynku. Otaczali mnie ludzie a aja sie rozglądałem po miejscu przypominającym połączenie dworca kolejowego i centrum handlowego. W sześciennym pomieszczeniu, w każdym rogu stały szklane wieże z kasami, do każdej prowadziły szklane ruchome schody. Zjechałem na dół portierni i rozsiadłem sie na czerwonej kanapie patrząc na korony drzew na zewnątrz.
2) Biegłem przez jakiś port w nocy, gwiazdy, księżyc i lampy rzucały na to fioletową poświatę. Znajdowałem sue w dolnym segmencie jakiegoś ogromnego miasta, wręcz widziałem jak budynki zaginają się w moją stronę. Biegnąc zauważyłem że muasto jest wymarłe i oprócz mnie nikogo w nim nie ma. Miło.
Przebiegłem przez cały port i dotarłem do ciemnej uliczki, stałem przez chwilę i zastanawiałem się czy wejść w nią. Miałem nóż w kieszeni mimo to bałem się jak cholera. Zdecydowałem że wróce tam skąd przybiegłem. Wracają starałem sie nie oglądać i cały czas wpadałem ba jakieś przedmioty.






) na forum fana Stephena Kinga