Kolory podczas SSILDA
#1
#Podczas wykonywania SSILDA chwilę po północy. 

Starałem się wpatrywac w ciemność
jak najgłębiej. Miałem to robić jedynie 25 sekund ale ciekawość wzięła górę. Ta czerń całkowicie absorbowała moją uwagę.Im dłużej się na niej skupiałem, tym miałem większe wrażenie że to ona stara się zaabsorbować mnie. Mogłem poczuć przez chwilę lekkie kręcenie w głowie. Nagle coś się pojawiło. Na początku można było śmiało powiedzieć że to maleńka niebieska ruchoma plamka. Z czasem przybrała nieco na wielkości oraz kształcie. Przypominała już iskry sztucznego ognia. Odnioslem wrazenie ze starała się wypalić w ciemnej otchłani.
Nagle po prostu zniknęła, a ja dalej wpatrywałem się w ciemność. Nie było już w niej nic specjalnego, aż tu nagle...
Szare fale zaczęły nachodzic z czterech stron aż do samego środka, zostawiając tam  jedynie szarą kule, wszystko znikało po czym znowu się pojawiało i ta sekwencja się po prostu powtarzała. Po około 30sekundach od pojawienia się tych fal, one całkowicie zniknęły. Ciemność  nie była już dla mnie tak ciemna, stała się szarawa. Kolejne próby dłuższej obserwacji ciemności niż 25 sekund, nie przyniosły żadnych rezultatów, no może poza jednym.. bólem głowy. Po wszystkim kontynuowałem SSILDA i poszedłem spać. 

W pokoju ogólnie było bardzo mało światła, gdzieś kontem oka mogłem co prawda dostrzec troszeczkę bladego światła z dworu, ale to był tylko taki malutki paseczek.
Do wpatrywanie się w ciemność wybrałem ścianę gdzie było jej najwięcej. 

Co o tym myślicie? Może mieliście kiedyś coś podobnego?
Od kiedy wstałem, nie śpię już! 
Zalewa mnie ocean mórz!
LD 11
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Teoretycznie możliwe są takie odczucia. Mogły u ciebie być silniejsze, bo z tego co czytam to wkładałeś nieadekwatnie duży wysiłek akomodacyjny :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1