30-09-2015, 22:44
Nie masz wpływu, inaczej - wybór już się dokonał. Albo zwyciężyło twoje przyzwyczajenie do wiary w wolną wolę pielęgnowane przez całe życie, albo nowe zrozumienie tematu
Nie można nazwać tego prymitywną grą impulsów, to potężny proces motywacyjny, z którego tylko wierzchołek to to coś, co wydaje się tym " własnym wpływem "
Przykład jokera się tu przyda : Jeżeli się nie zabijesz, to zwycięża instynkt samozachowawczy, najsilniejszy prymitywny impuls. Ale możesz się zabić tylko po to, żeby pokazać wszystkim, że masz wolną wolę, że jesteś ponadto. To wtedy po prostu oznacza, że zwyciężyły bardziej skomplikowane motywacje, jak duma i proces obronny osobowości ( który oczywiście broni sztucznego pojęcia wolnej woli, jako integralnej części ego )
Nie można nazwać tego prymitywną grą impulsów, to potężny proces motywacyjny, z którego tylko wierzchołek to to coś, co wydaje się tym " własnym wpływem "Przykład jokera się tu przyda : Jeżeli się nie zabijesz, to zwycięża instynkt samozachowawczy, najsilniejszy prymitywny impuls. Ale możesz się zabić tylko po to, żeby pokazać wszystkim, że masz wolną wolę, że jesteś ponadto. To wtedy po prostu oznacza, że zwyciężyły bardziej skomplikowane motywacje, jak duma i proces obronny osobowości ( który oczywiście broni sztucznego pojęcia wolnej woli, jako integralnej części ego )







Nie pamiętam niestety 

.