05-06-2012, 17:01
I znowu groteskowo wystawny sen, z tych co zdarzają się raz na miesiąc.
Zaczął się w czarno-białym niewyraźnym krajobrazie, co dawało mroczny klimat. Zapewne wynik przeglądania filmów HighContrasta
Poruszałem się jak Zombie przez labirenty łazienek z lustrami na ścianach, na wpół rozumiejąc, że śnię. Światło przygasało jak zepsute, co chwilę z nienacka wyskakiwało mi przed oczami moje odbicie.
Wyszedłem na zewnątrz, gdzie na jakimś tarasie przy stolikach, ubrani jak na ślub siedzieli moi dawni znajomi i nieznajomi z podstawówki i gimnazjum. Kolory były już wyraźne. Lewitowałem nad nimi nie mogąc wykonać szybkiego naturalnego ruchu - wszyscy wskazywali mnie palcami i pękali ze śmiechu.
Wyszedłem stamtąd przez szerokie drzwi - trafiłem jak to zwykle w moich snach - do ogromnej katedry. Przy chóralnym śpiewie modliła się tam ilość ludzi porównywalna do tej podczas pontyfikatu Jana Pawła II
Wszyscy ubrani w groteskowe stroje najwyższych lotów, jakbym przeglądał gazety i katalogi dla kobiet. Ci najdalej od ołtarza śmiali się, pili piwo, tańczyli fokstrota i wydurniali się. Chcąc zobaczyć wszystko z góry wzniosłem się w powietrze. W każdym zakątku katedry roiło się od złotych ozdóbek, rzeźb, kadzideł i materiałów. Nie dało rady unieść się na tyle wysoko, żeby objąć całe zgromadzenie wzrokiem. Na pewnej wysokości zacząłem odczuwać irytujący ból w okolicy jąder, czułem jak pęka mi tam skóra i rozpruwa się w kierunku pępka. Zdawało mi się wtedy, że coś się dzieje z moim śniącym ciałem, że być może paraliż senny za mocno napina mięśnie a te uciskają narządy. W tym czasie ze środka zgromadzenia wyleciał sznur ludzi w balowych bufiastych strojach trzymających się za ręce i pochwycił mnie. Im dalej odlatywałem, tym większy pociąg ludzi za sobą ciągnąłem. Kręciłem nimi spirale po całym budynku, wszyscy bawili się i krzyczeli ze strachu powiewając kolorowymi strojami, wyglądało to tak niesamowicie, że nie wybudzałem się nawet wtedy gdy czułem, że opuchła mi cała jama brzuszna i krew uderzała do głowy a cała skóra bolała jak rozciągana kleszczami.
Sen skoczył się sam, 10 minut przed budzikiem i okazało się, że tylko lewa kończyna górna w rzeczywistości się napięła ze zbyt mocnego paraliżu.
Zaczął się w czarno-białym niewyraźnym krajobrazie, co dawało mroczny klimat. Zapewne wynik przeglądania filmów HighContrasta
Poruszałem się jak Zombie przez labirenty łazienek z lustrami na ścianach, na wpół rozumiejąc, że śnię. Światło przygasało jak zepsute, co chwilę z nienacka wyskakiwało mi przed oczami moje odbicie.Wyszedłem na zewnątrz, gdzie na jakimś tarasie przy stolikach, ubrani jak na ślub siedzieli moi dawni znajomi i nieznajomi z podstawówki i gimnazjum. Kolory były już wyraźne. Lewitowałem nad nimi nie mogąc wykonać szybkiego naturalnego ruchu - wszyscy wskazywali mnie palcami i pękali ze śmiechu.
Wyszedłem stamtąd przez szerokie drzwi - trafiłem jak to zwykle w moich snach - do ogromnej katedry. Przy chóralnym śpiewie modliła się tam ilość ludzi porównywalna do tej podczas pontyfikatu Jana Pawła II
Wszyscy ubrani w groteskowe stroje najwyższych lotów, jakbym przeglądał gazety i katalogi dla kobiet. Ci najdalej od ołtarza śmiali się, pili piwo, tańczyli fokstrota i wydurniali się. Chcąc zobaczyć wszystko z góry wzniosłem się w powietrze. W każdym zakątku katedry roiło się od złotych ozdóbek, rzeźb, kadzideł i materiałów. Nie dało rady unieść się na tyle wysoko, żeby objąć całe zgromadzenie wzrokiem. Na pewnej wysokości zacząłem odczuwać irytujący ból w okolicy jąder, czułem jak pęka mi tam skóra i rozpruwa się w kierunku pępka. Zdawało mi się wtedy, że coś się dzieje z moim śniącym ciałem, że być może paraliż senny za mocno napina mięśnie a te uciskają narządy. W tym czasie ze środka zgromadzenia wyleciał sznur ludzi w balowych bufiastych strojach trzymających się za ręce i pochwycił mnie. Im dalej odlatywałem, tym większy pociąg ludzi za sobą ciągnąłem. Kręciłem nimi spirale po całym budynku, wszyscy bawili się i krzyczeli ze strachu powiewając kolorowymi strojami, wyglądało to tak niesamowicie, że nie wybudzałem się nawet wtedy gdy czułem, że opuchła mi cała jama brzuszna i krew uderzała do głowy a cała skóra bolała jak rozciągana kleszczami.Sen skoczył się sam, 10 minut przed budzikiem i okazało się, że tylko lewa kończyna górna w rzeczywistości się napięła ze zbyt mocnego paraliżu.






Tak tez zakonczyl sie ten sen, w pikselowym swiecie dopadla mnie projekcja przedstawiajaca sie jako Bartosz Marketing z piekla i pokazala mi jak potrafi dusic moje realne cialo 