Wydaje mi sie, ze nie tyle z powodu euforii, co z podswiadomego strachu ze sen zaraz minie. Byc moze gdyby nigdzie nie pisalo ze pierwsze LD sa krotkie, to wcale by tak nie bylo
Moj pierwszy LD bylby dlugi, obudzilem sie gdy sie rozbilem po locie, a to oczywiscie dlatego, ze sadzilem, ze smierc we snie jest rownoznaczna z wybudzeniem.
Jak osiagniesz LD, to sie nie spiesz, wez sobie na spokojnie pomysl i postwarzaj co chcesz, sen skonczy sie tylko wtedy, kiedy sie zapomnisz.
A mam jeszcze takie pytanie. Cz pozycja w której śpię ma znaczenie i czy pomaga w LD? Bo ja przeważnie zasypiam na brzuchu albo którymś boku, a w nocy pomiędzy snami jak się przebudzam to przewracam się z boku na bok. Tej nocy jakimś trafem przekręciłem się na plecy (chyba dlatego że już mi się znudziło częste przekręcanie z boku na bok) i właśnie w tej pozycji miałem to LD, krótkie bo krótkie ale jednak.
Plecy sa najkorzystniejsze, ja wszystkie Wildy robie na plecach. Na boku jest niestabilnie, najdrobniejszy ruch moze wtedy wybudzic, a na brzuchu gorzej sie oddycha - wtedy tez latwo o wybudzenie.
Aaaa ,a widzisz, ja właśnie też na brzuchu zaspyiam, chyba że robię ćwiczenia relaksacyjne, bądź wchodzenie w trans to na plecach. Tak jest mniej wygodnie przy usypianiu, no ale cóż może warto
Kurcze dzisiaj w nocy jak sie przebudziłem to najpierw mi sie nie chciało w ogóle przekręcać i tak ze sobą "walczyłem" chwile a jak już sie przekręciłem to chyba byłem za bardzo rozbudzony i już nie wiele sie dało zrobić. Troche czułem jakby taki stan odrętwienia ale nie wiem na ile rzeczywiście nie mogłem ruszać nogami a na ile nie chciałem i sam sie powstrzymywałem.
W dodatku, w jakimś temacie tu na forum sie naczytałem o ślinie i 2 razy musiałem ja przełknąć, a w gardle miałem taki dziwny ucisk. ;[
Będę próbował dalej. <pro>
Powinniscie sie podczas tego lezenia skupiac uwage na jednej prostej rzeczy ( czytaj : Wild i modyfikacje ) a nie myslec o byle czym, w tym ze nie zasniecie, nie uda sie wam, trzeba sie przekrecic na bok albo przelknac sline.
Wczoraj w nocy znowu udało mi sie uzyskać świadomość we śnie... albo może bez "udało". Po prosu uzyskałem świadomość we śnie i wierzę, że będzie się to teraz działo coraz częściej bo bardzo tego chcę i coraz bardziej się w to wkręcam.
Jest progres od ostatniego razu. Teraz LD trwało jakieś niecałe 10 sekund i było dużo wartościowsze niż ostatnio. Byłem opanowany i spokojnie chciałem ustabilizować świadomość, którą uzyskałem dzięki temu że śniła mi się sytuacja z dnia poprzedniego.
Jest lepiej niż było, jednak muszę jeszcze popracować nad stabilnością. Wyglądało to tak, że chciałem z ustabilizowaną świadomością puścić ten sen żeby sie toczył własnym biegiem, byłem po prostu ciekaw jak moja podświadomość pokieruje tą sytuacją we śnie która miała miejsce dzień wcześniej w rzeczywistości. No ale niestety nie udało się gdyż pojawił mi sie tekst jakby nakładając się na obraz tej sytuacji – cały czas przy włączonej świadomości. xd Ten tekst się zmieniał i przesuwał mniej więcej w taki sposób jak wiadomości na gg, do tego literki co chwila się zmieniały i nie dało się nic logicznego przeczytać. No i w końcu niestety się wybudziłem z tego stanu. ;]
Wiem że praktyka czyni mistrza i z każdym kolejnym uzyskaniem świadomości będę coraz lepiej się odnajdywał w tej sytuacji. Aż w końcu sam zacznę kreować swój świat w LD.
A odnośnie dłuższego u3mania się w LD macie jakieś propozycje?
Oczywiście wiadomo, zachować spokój, żeby się nie podekscytować za bardzo ; możemy pocierać ręce, robić szybkie obroty wokół własnej osi bądź wykrzykiwać ostrość x1000000 itd