Dźwięki z realnego otoczenia w LD / Paraliż
#11
(21-01-2019, 21:21 )Triad napisał(a): Jeżeli teoria pobudek w nocy z fazy REM i krótkiego czasu czuwania jest prawidłowa, to po takim przebudzeniu i prędkim powrotu do snu nie przerywamy fazy REM, z racji czego autor wątku tak łatwo i często osiąga paraliż. Dopóki autor się nie wypowie nie dowiemy się dokładnie jaki rodzaj paraliżu występuje, ale przynajmniej w moim przypadku przyspieszona akcja serca (a co za tym idzie oddech), którą również opisuje autor, zwiastuje nadejście paraliżu wraz ze snem (mam z zasady krótkie paraliże, więc nie mogę okreslić o które chodzi). Myślę, że gdy autor, który jak sam zaznaczył jest początkującym onejromantą zainteresuje się całym tematem klarownego snu i poszerzy swoją wiedzę, będziemy w stanie lepiej się zrozumieć.

Nie wiem i nie przypuszczam że moje wypowiedzi są w 100% poprawne, bo w temacie siedzę zaledwie od wakacji, ale wiedzę o LD można poszerzać zarówno czytając wątki i praktykując świadomy sen, jak i próbując zestawić swoją wiedzę z wiedzą bardziej ode mnie doświadczonych.

A więc wyjaśnię na czym polegają moje paraliże. Generalnie trwa to od wielu lat, z różną częstotliwością. Czasem zdarzają się częściej a czasem rzadziej nie mniej jednak dotyka mnie to co jakiś czas i do niedawna traktowałem to jak jakiś problem i uczyłem się z tym walczyć. Przez ten cały czas znalazłem nawet sposób jak wybudzać się z takiego paraliżu (z całej siły próbuję otworzyć oczy i po kilku sekundach to pomaga - wybudzam się tzn. odzyskuję możliwość ruchu bo przecież świadomy jestem przez cały paraliż tylko nie mogę się ruszyć). Teraz jednak wiem że paraliże mogą mi pomóc w osiągnięciu LD a więc mogą one być dla mnie plusem a nie jak do tej pory myślałem problemem.

Większość paraliżów wygląda tak: gdy przebudzę się w nocy i próbuję od razu znowu zasnąć to wtedy pojawia się paraliż, nawet gdy się wybudzę podczas niego (poprzez próbę otwarcia oczu) i próbuję znowu zasnąć paraliż się powtarza. I tak w kółko. Żeby paraliż minął, pomaga jedynie to, jak na parę minut wstanę z łóżka, przebudzę się bardziej np. idąc do toalety czy zajmując się czymkolwiek przez kilka minut - wtedy mogę ponownie iść spać już bez paraliżu. Jeśli jednak nie wstanę, nie przebudzę się "mocniej" tylko od razu próbuję zasnąć po pobudce to wtedy pojawia się paraliż. Oczywiście paraliżu nie mam za każdym jednym razem gdy się budzę w nocy ale zdarza się stosunkowo często biorąc pod uwagę innych ludzi. Często też mam paraliż przy wybudzaniu, tzn. nagle się budzę rano, ale jeszcze przez chwilę moje ciało jest sparaliżowane, wtedy również pomaga trik z otwieraniem oczu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Tak, czyli w Twoim przypadku budzisz się w fazie REM nie przerywając jej (tak bodajże działa m. in. techniką FILD), więc masz wszystkie fazy NREM za sobą. Wydaje mi się, aby wejść w LD po takiej pobudce powinieneś rozbudzić szybko umysł do stanu, gdy nie jesteś w stanie natychmiast zasnąć (oczywiście nie poruszając się), i przystąpić do wykonywania WILD'a (SSILD raczej nie przyniesie tak dobrych efektów, podobnie jak FILD*). Czy to licząc, czy to skupiając uwagę na oddechu - mózg ma myśleć, że śpisz. Po chwili przyjdzie paraliż, a dalej tak jak we wszystkich poradnikach o WILD (fora, kurs, inne filmy). Wspomnieć warto, że gdy wszystko ustąpi albo poczujesz dużą chęć wstania wykonaj TR - pierwsze może być oznaką wejścia do snu (z takiego przebudzenia wejście w WILD może nie być specjalnie wyczuwalne), a drugie fałszywego przebudzenia.

* - Jest pełno technik, trzeba eksperymentować w poszukiwaniu "tej jedynej".

Techniki nie muszą wyjść po pierwszych próbach. Najpewniej aby dały efekt będziesz musiał je praktykować dłuższy czas. Opisów technik znajdziesz setki, chociażby na forum, ale w wypadku niedomówień... Kto pytka, nie błądzi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Miałem dzisiaj w nocy ciekawą sytuację dotyczącą wyżej omawianych paraliżów. Co ciekawe, miałem LD trzeci raz z rzędu dokładnie w tym samym dniu - w nocy z niedzieli na poniedziałek. Sytuacja o tyle mnie zaskoczyła, że stwierdziłem że się z nią tutaj podzielę :)

A więc standardowo w moim przypadku znowu pobudka w środku nocy, szybki TR który wyszedł negatywnie i dalej do spania, praktycznie nie otwierając oczu. Nagle poczułem uruchamiający się paraliż, wtedy nie czekając, od razu spróbowałem wykonać TR z nosem, ku mojemu zdziwieniu okazało się że wyszedł pozytywnie i mogłem oddychać. Nie mogłem jednak wstać z łózka, a przed oczami ciemność. Przypomniałem sobie wtedy metodę liny i udało mi się uzyskać LD, znalazłem się w swoim pokoju przed łóżkiem. Co najciekawsze, po zakończeniu LD i przebudzeniu się spróbowałem znowu tego samego - nie otwierając oczu próbowałem od razu dalej usnąć a jak poczułem tylko paraliż to próbowałem wykonać TR i powtórka! TR z nosem wyszedł pozytywnie i znowu wstałem z łóżka w LD we własnym pokoju. Co ciekawe udało mi się w taki sposób uzyskać chyba ze 3 lub nawet 4 LD jednej nocy, w tym w jednym z nich znalazłem się w innym miejscu niż mój pokój, a każdy z nich trwał dosyć długo :) Czy często macie wielokrotne LD jednej nocy ?

Dzięki temu doświadczeniu, upewniłem się że moje przebudzenia i paraliże są dla mnie ogromnym plusem przede wszystkim do osiągnięcia LD a nie jak do niedawna sądziłem problemem. Oczywiście, przy najbliższej okazji spróbuję jeszcze raz to powtórzyć i zobaczyć czy za każdym razem ta technika na mnie zadziała. Oczywiście napiszę tutaj jakie będą rezultaty.

Na koniec taka ciekawostka: podczas LD mówiłem sennym postaciom że jestem oneironautą i że to sen (wręcz krzczałem) a jedna postać powiedziała żebym spróbował kebaba jak smakuje we śnie :D zamówiłem więc kebsa w jakiejś budce na mieście, jednak w momencie kiedy miałem go spróbować mnie wywaliło ;/ Innej sennej postaci powiedziałem, żeby podczas każdego snu przypominała mi że to jest sen - ciekawe czy to coś da :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Gratki, kilkukrotne LD jednej nocy dobrej jakości to powód do dumy! Najwidoczniej masz dosyć krótkie fazy NREM lub też przebudzasz się blisko lub na samym początku fazy REM. Zapraszam do założenia elektronicznego dziennika. Co do sennych postaci... Ja po próbie uświadomienia jednej z nich dostałem okropny pokaz koszmarów - sen mimo mocnego LD miotał mną na lewo i prawo obrazując bardzo detaliczne sceny katastrof i tragedii oraz wyobrażenia piekła. Po tym razie postanowiłem zaakceptować fakt, że tajemnicę bycia we śnie powinienem zachować tylko i wyłącznie sobie. Z tego co pamiętam, bodajże Incestus napisał, że sam fakt wdrażania się w rozmowę z projekcjami sennymi* obniża świadomość, to dosyć silnie niezalecanym jest próba uświadamiania innych (obniża drastycznie świadomość i pewnie skraca sen). Nie zważając na powyższe, warto eksperymentować i dzielić się swoimi przeżyciami.

Z ciekawości muszę się zapytać o kontrolę i jakość LD - czy zauważyłeś ich spadek czy wszystkie sny są najwyższego sortu?

 * - z mojej wiedzy wynika, że projekcje i postaci senne to jedno i to samo, jeśli się mylę możecie mnie poprawić ;p
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Bardzo dobrze :)
Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że od pewnego momentu nie miałeś już ponownych przebudzeń, a były to fałszywe przebudzenia i paraliże w treści snu. U mnie było to notoryczne - zauważyłem, że organizm reaguje w taki sposób na każde spłycenie snu i ta krótka chwila rzekomego powracania do snu pozwalała ponownie pogłębić LD.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
(28-01-2019, 22:07 )Triad napisał(a): Gratki, kilkukrotne LD jednej nocy dobrej jakości to powód do dumy! Najwidoczniej masz dosyć krótkie fazy NREM lub też przebudzasz się blisko lub na samym początku fazy REM. Zapraszam do założenia elektronicznego dziennika. Co do sennych postaci... Ja po próbie uświadomienia jednej z nich dostałem okropny pokaz koszmarów - sen mimo mocnego LD miotał mną na lewo i prawo obrazując bardzo detaliczne sceny katastrof i tragedii oraz wyobrażenia piekła. Po tym razie postanowiłem zaakceptować fakt, że tajemnicę bycia we śnie powinienem zachować tylko i wyłącznie sobie. Z tego co pamiętam, bodajże Incestus napisał, że sam fakt wdrażania się w rozmowę z projekcjami sennymi* obniża świadomość, to dosyć silnie niezalecanym jest próba uświadamiania innych (obniża drastycznie świadomość i pewnie skraca sen). Nie zważając na powyższe, warto eksperymentować i dzielić się swoimi przeżyciami.

Z ciekawości muszę się zapytać o kontrolę i jakość LD - czy zauważyłeś ich spadek czy wszystkie sny są najwyższego sortu?

 * - z mojej wiedzy wynika, że projekcje i postaci senne to jedno i to samo, jeśli się mylę możecie mnie poprawić ;p

Na szczęście mi się nie zdarzyły żadne koszmary ani tamtej nocy ani dzisiejszej. Dzisiaj miałem zwyczajne sny bez LD. Ale wezmę pod uwagę te informacje i będę ostrożniejszy :)

Odnośnie kontroli w jednym LD miałem małe problemy - nie mogłem włączyć światła, mimo że wychodziłem z pokoju obracałem się i mówiłem sobie że jak znowu wejdę to będzie zaświecone - udało się może za 3 razem dopiero. Z kolei jak jednej znanej mi sennej postaci (siostrze) chciałem pokazać że to sen i zrobić TR z dłońmi (palec jednej dłoni przenika przez drugą dłoń) to mimo że doskonale wiedziałem że jestem we śnie, to sen nie pozwalał na pozytywny wynik TR i odczuwałem opór (palec nie chciał przeniknąć) dopiero gdy naprawdę się "uparłem" udało mi się to za którymś razem i z zaciekawieniem przyglądałem się wystającej końcówce palca z drugiej strony. W jednym LD zacząłem wszystko dokładnie obserwować w pomieszczeniu żeby sprawdzić jak realny jest sen - pamiętam że gdy się na tym skupiłem wszystko stało się niesamowicie wyraźne, ostre. Po obudzeniu jako całokształt nie oceniam jednak tych LD jako najwyższej jakości, ale były przynajmniej dobrej jakości mimo problemów z kontrolą. Choć z drugiej strony udało mi się dobrze kontrolować lot (wyobraziłem sobie że mam na sobie coś jak jetpack gdy nie mogłem dobrze sterować i pomogło). Wracając do sennych postaci - gdy jednej z nich zadałem pytanie otrzymałem odpowiedź w ogóle bez sensu :) Pamiętam jeszcze że mając świadomość że fizycznie leżę w łóżku ciężko było mi mówić w LD (mój głos jakby był przytłumiony, mega cichy, odczuwałem trudność w wydobywaniu dźwięku) później to w miarę przeszło.

W jednym LD powiedziałem sennym postaciom że idę latać i chciałem skoczyć, przeniknąć przez okno na 1 piętrze i od razu lecieć, natomiast pomyślałem że przecież jeszcze nie umiem dobrze latać i jak wyskoczę to pewnie spadnę na sam dół i oczywiście się obudzę - po tym przemyśleniu zszedłem schodami na dół przed dom i dopiero rozpocząłem lot, w którym pierwszy raz osiągnąłem dość dużą "prędkość".


Cytat:Bardzo dobrze :)

Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że od pewnego momentu nie miałeś już ponownych przebudzeń, a były to fałszywe przebudzenia i paraliże w treści snu. U mnie było to notoryczne - zauważyłem, że organizm reaguje w taki sposób na każde spłycenie snu i ta krótka chwila rzekomego powracania do snu pozwalała ponownie pogłębić LD.

Nie wykluczam tego, nie mniej jednak dwa LD były na pewno, ponieważ 2 razy po przebudzeniu podczas TR z nosem otrzymałem wynik negatywny - jednak wystarczyło kilka sekund próby zaśnięcia i gdy poczułem paraliż kolejny TR już był pozytywny. Przy reszcie otrzymałem od razu wynik pozytywny więc być może były one właśnie fałszywymi przebudzeniami i paraliżami w treści snu. Tego ocenić jednak nie jestem już w stanie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Znowu powtórka! Miałem LD czwarty raz z rzędu dokładnie w tym samym dniu - w nocy z niedzieli na poniedziałek. Przypadek ? A może autosugestia i pewność że jak było trzy razy to i będzie czwarty raz ?

Co ciekawe, podczas normalnego snu cały czas miałem wrażenie że to chyba sen bo tak jakoś "inaczej" i dzięki temu się uświadomiłem. Sen na początku nie chciał dać za wygraną i wszystkie TRy nie wychodziły ale ja "wiedziałem" że to musi być sen, nie odpuściłem i w końcu sen się "poddał" a TRy wyszły pozytywnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
To zazwyczaj wynika z nagłego przerwania regularności snu. Cały tydzień kładziesz się o podobnej porze i wstajesz rano do pracy, po czym nagle jeden dzień możesz spać dłużej. Jeżeli nie aktywuje się alfa-budzik, to sen po normalnej porze pobudki nagle spłyca się, co powoduje częste spontaniczne uświadomienie w trakcie już długiego snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1