Mi też opis Twojej podróży i moment dotarcia do "masywnej, powoli wirującej kuli energii" skojarzył się z podróżą i spotkaniem z Bogiem, więc po części z tym o czym napisał incestus. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Wg mnie to tak wygląda jakbyś naprawdę przeżył coś mistycznego, taką jakby nocną wędrówkę dusz do Boga, z tym, że Ty brałeś w tym udział świadomie. Co by to nie było, świetna sprawa, spróbuję sobie posłuchać też tego utworu i zobaczymy czy coś podobnego z tego wyjdzie
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Hmm to mi trochę rozjaśniło. Czyli raczej nie wiązać snu o reinkarnacji z wycieczką po dżungli. Ciekaw jestem czy byłbym w stanie jeszcze raz wejść w ten trans. Może udałoby się wychwycić coś więcej. Ale nie zamierzam bawić się w jakieś medytacje czy inne szamańskie sprawy. Może nie jestem bardzo głęboko wierzący ale od okultyzmu itp trzymam się na dystans bo w przeciwieństwie do wielu "gorliwych katolików starej daty" wiem troszkę o opętaniach i mam świadomość ich realnego zagrożenia. No nic dzięki za pomoc. Poczytam Junga może jeszcze coś wyłapię. Spróbuje też poćwiczyć zapamiętywanie snów. LD na razie odpuszczę.
Rzeczywiście, nuta sprzyja transowi Słuchałem wczoraj, ale zasnąłem snem głębokim, bez pamięci. Nie miałem niedoboru, ale poszedłem późno spać, chociaż może muzyka była za cicho ustawiona. Słuchałeś ją na dużej głośności?