Slavia, weź się do-edukuj najpierw, potem wypowiadaj

.
Ok. "Pamięć doskonała", Pierwsze wydanie z 2005, strona 137, rozdział "Zapominanie":
"Okazuje się, że nie jest możliwe zapamiętanie wszystkich informacji odbieranych dzień po dniu - groziłoby to "sparaliżowaniem" umysłu."
"Po co zapamiętywać liczbę czerwonych świateł na drodze z domu do pracy?"
"Aktywne zapominanie, często nazywanie pamięcią selektywną, to w istocie sposób funkcjonowania, który pozwala nam zachować to, co najistotniejsze w codziennym strumieniu informacji"
Odniesienie tego do pamięci snów jest dziecinne proste. Ja po prostu nie mam czasu, by bawić się w przeszukiwanie książki. Zdrowy rozsądek i analogia to cenne dary, które warto wykorzystać

. Wytłumaczenie Tomasza nie podoba mi się - ot, "to z tym, to z tym i to z tym ten tego" (proszę tego nie odbierać jako ignorancję

).
Wytłumaczenie proste, mojego autorstwa, ujęcie tego zakresu współczesnej psychologii:
Nasz mózg jest dyskiem twardym, który przechowuje dane. Chyba oczywiste, że kiedyś się miejsce na nim może skończyć

. Wtedy każdy niepotrzebny śmieć zostaje usunięty. Takim śmieciem jest np. sen. Tak oczywiste, że aż głupie, prawda

? Zobaczcie jak ja się czułem przy zadaniu pytania z waszej strony

.
Pomijam już poglądy Kościoła Katolickiego i ogólnie pojętej ezoteryki na temat Channelingu

.
A rozmiar dysku poszerza się z wiekiem, nie z treningiem pamięci. My tylko możemy sprawić, by wszystko poszło po naszej myśli

. Trening wpływa natomiast na to, jak łatwy dostęp do tej pamięci mamy. Jak sprytnie potrafimy nią operować. Całe życie dążymy do tego, by być w tej kwestii "robotem"

.