17-11-2013, 00:43
W zamierzchłych czasach nasze "ja" często utożsamiane było z jakimś niefizycznym, metafizycznym bytem, z duchem czy duszą. Myślę zresztą, że do tej pory większość z nas tak uważa i ciężko jest nam oswoić się z myślą, że w chwili śmierci naszych organów, umiera też nasze osobliwe "ja".
W Mezopotamii za siedlisko duszy uchodziła wątroba. W historii ludzkości często też twierdzono, że dusza mieści się w sercu. Dzisiaj za główny ośrodek naszego "ja" upatrujemy nasze głowy. Jednak ja uważam, że jest z goła inaczej. Czyli, że to własnie nasza głowa tworzy sobie wizję duszy. No ale to tylko moje, nijak potwierdzone naukowo gdybanie. Nie da się jednak ukryć, że coraz więcej badań nad naszym najbardziej skomplikowanym organem - mózgiem - obracają nam pogląd na świat o 180 stopni. Naukowcy podają wyniki swoich badań, z których jasno wynika, że nasze "ja" to nic innego jak wygenerowana iluzja przez organ, ukryty w czaszce, powstały w toku ewolucji. No cóż, mało optymistyczne. Aczkolwiek, do czego zmierzam. Mianowice chciałem się z wami podzielić jednym z ciekawych artykułów jaki znalazłem na wyborcza.pl dotyczącym właśnie mózgu i oczywiście naszej pasji - snu.
Nie będę wam opowiadał co dokładnie tam pisze, bo przecież sami możecie go przeczytać, lecz aby was trochę zachęcić, w skrócie napiszę wam, że dotyczy on jednego z najnowszych odkryć związanego z funkcją snu w naszym organizmie.
Sen czyści ci mózg.
Jeśli chodzi o moje odczucia, to artykuł ten potwierdza pogląd, którym podzieliłem się wyżej. O dziwo jednak nie wywołał we mnie negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie, uświadomienie takiej oczywistości, jak to że sen nas oczyszcza, pogłębiło moje przeświadczenie o istotności snu w naszym życiu. Może jesteśmy najzwyklejszymi maszynami, dość skomplikowanym ale maszynami, a sen to defragmentacja czy reset naszego dysku twardego i procesora. Można tak na to patrzeć lecz w gruncie rzeczy taki jest cały świat. Wszystkie zwierzęta a nawet rośliny przechodzą podobne cykle. Sami tworzymy urządzenia, które nie obchodzą się bez odpoczynku. A więc nie ma powodów do zmartwień. No chyba że zaczniemy myśleć o tym śnie ostatecznym, wiecznym, bez pobudki... no ale to już inny temat.
Śpijcie smacznie
G.
W Mezopotamii za siedlisko duszy uchodziła wątroba. W historii ludzkości często też twierdzono, że dusza mieści się w sercu. Dzisiaj za główny ośrodek naszego "ja" upatrujemy nasze głowy. Jednak ja uważam, że jest z goła inaczej. Czyli, że to własnie nasza głowa tworzy sobie wizję duszy. No ale to tylko moje, nijak potwierdzone naukowo gdybanie. Nie da się jednak ukryć, że coraz więcej badań nad naszym najbardziej skomplikowanym organem - mózgiem - obracają nam pogląd na świat o 180 stopni. Naukowcy podają wyniki swoich badań, z których jasno wynika, że nasze "ja" to nic innego jak wygenerowana iluzja przez organ, ukryty w czaszce, powstały w toku ewolucji. No cóż, mało optymistyczne. Aczkolwiek, do czego zmierzam. Mianowice chciałem się z wami podzielić jednym z ciekawych artykułów jaki znalazłem na wyborcza.pl dotyczącym właśnie mózgu i oczywiście naszej pasji - snu.
Nie będę wam opowiadał co dokładnie tam pisze, bo przecież sami możecie go przeczytać, lecz aby was trochę zachęcić, w skrócie napiszę wam, że dotyczy on jednego z najnowszych odkryć związanego z funkcją snu w naszym organizmie.
Sen czyści ci mózg.
Jeśli chodzi o moje odczucia, to artykuł ten potwierdza pogląd, którym podzieliłem się wyżej. O dziwo jednak nie wywołał we mnie negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie, uświadomienie takiej oczywistości, jak to że sen nas oczyszcza, pogłębiło moje przeświadczenie o istotności snu w naszym życiu. Może jesteśmy najzwyklejszymi maszynami, dość skomplikowanym ale maszynami, a sen to defragmentacja czy reset naszego dysku twardego i procesora. Można tak na to patrzeć lecz w gruncie rzeczy taki jest cały świat. Wszystkie zwierzęta a nawet rośliny przechodzą podobne cykle. Sami tworzymy urządzenia, które nie obchodzą się bez odpoczynku. A więc nie ma powodów do zmartwień. No chyba że zaczniemy myśleć o tym śnie ostatecznym, wiecznym, bez pobudki... no ale to już inny temat.
Śpijcie smacznie
G.







, składa się też z fazy NREM gdzie długość fali aktywności mózgu się wydłuża co znacząco wskazuję na spadek działalności tego organu. Zresztą, nie bez przyczyny sen nazywa się bliźniacza siostrą śmierci. Przez większość nocy leżymy jak trupy pozbawieni jakiekolwiek świadomości 