No to i ja opowiem może coś
Mama, kazała trójce rodzeństwa iść do sklepu i kupić bułeczki, wysłała najpierw najstarszą córkę, ale zanim wyszła z domu powiedziała jej
-Pamiętaj córciu, droga przez cmentarz jest krótsza, ale nie idź przez nań, bo będziesz ciągle mówić "my!! my!! myy!!"
-Dobrze mamusiu. - i poszła, jednak była leniwa i poszła przez cmentarz, tam spotkała ducha który rzucił na nią klątwę i od tamtej pory ciągle mówi "myy!! my!! my!!". Matka jako, że córka długo nie wracała, posłała średnią córkę.
-Pamiętaj córciu, droga przez cmentarz jest krótsza, ale nie idź przez nań, bo będziesz ciągle mówić "patelnią w łeb, patelnią w łeb"
-Dobrze mamusiu. - i poszła, jednak była leniwa i poszła przez cmentarz, tam spotkała ducha który rzucił na nią klątwę i od tamtej pory ciągle mówi "patelnią w łeb, patelnią w łeb". Matka jako, że córka długo nie wracała, posłała najmłodszą.
-Pamiętaj córciu, droga przez cmentarz jest krótsza, ale nie idź przez nań, bo będziesz ciągle śpiewać "100lat, 100lat"
-Dobrze mamusiu. - i poszła, jednak była leniwa jak jej rodzeństwo i poszła przez cmentarz. Tam spotkała ducha który rzucił na nią klątwę i od tamtej pory śpiewa ciągle "100lat, 100lat"
No i siostry tak zaklęte, usiadły na ławeczce, koło martwego mężczyzny. Przechodzący policjant podszedł do nich i zadał kilka pytań.
-Kto go zabił?!
-Myy myyy! - odpowiada najstarsza
-Czym?
-Patelnią w łeb, patelnią w łeb! - odpowiada średnia
-Ile chcecie lat?
-100lat... 100lat...