Daywalker - notatnik
#1
W nocy z 23,24 lutego (moje urodziny mam 24 ) miałem jednego z najdłuższych LD'ków jakie miałem do tej pory, był bardzo wyraźny, wszystko odbierałem bardzo dobrze, dotyk, zapachy a nawet smak. Standardowo polatałem sobie jak zwykle i spróbowałem seksu. Ale w nocy zdarzyło mi się jeszcze coś dziwnego miałem kolejny LD nad ranem chyba, że unoszę się nad własnym łóżkiem, byłem zawieszony nad nim w pozycji embrionalnej, moje pole widzenia było ograniczone jakbym trzymał ręce z boku oczy, a oprócz tego obracałem się powoli wokół własnej osi, uczucie nie było ani przyjemne, ani nieprzyjemne jedyne co mnie drażniło to to że nie mogę się zatrzymać chociaż próbowałem wszystko to trwało może z minutę i się obudziłem. Ma ktoś może pojecie co to mogło być, nieświadome OOBE ??
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Brzmi jakby cie na roznie ktos smazyl :P
Byc moze dazysz do tego, zeby udalo ci sie wlasnie wyjsc z ciala, totez zdarzyl ci sie taki sen. Osobom, ktore nie wierza, ze we snie moga byc poddani wplywom jakiegos astrala nie zdarza sie LD ( o ile wiedziales, ze snisz ) z tak niska kontrola. Bywaly czasy, ze sen platal mi figle, rzeczywiscie uwierzylem, ze scigaja mnie w snach istoty z wlasna wola, jednak gdy ktoregos dnia walnalem sie w czolo, okazalo sie, ze istoty robia co ja chce. Tak samo w tym przypadku, zrozum ze nie ma OOBE a zobaczysz, ze to wsyzstko iluzja wlasnego umyslu ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Wiedziałem że śnie to było podczas fałszywego przebudzenia, wstałem bo usłyszałem że telewizor gra w drugim pokoju gdy wszedłem fotel stał nie na swoim miejscu, zrobiłem test i byłem świadom, ale coś jakby mnie przyciągnęło z powrotem do pokoju i zawiesiło nad łóżkiem od razu pomyślałem że może mam oobe ale przez to że zostałem jakby złapany w tą karuzelę a moje pole widzenia było zwężone nie mogłem zobaczyć siebie leżącego w łóżku. Dużo też czytałem na temat oobe i chce tego spróbować kiedyś, ale na razie w LD chce się zacząć dobrze poruszać. Moim zdaniem to był lucid ale bardzo płytki i możliwie że wracając do pokoju chciałem zobaczyć jak leżę i wewnętrzna obawa przed ujrzeniem siebie leżącego tam spowodowała taki stan, albo nie wiem czemu mi to przyszło na myśl, że była to noc moich urodzin i odezwały się jakieś wspomnienia z okresu przed narodzinami, pozycja embrionalna, unoszenie się jak w wodach płodowych, no i zawężone pole widzenia przez słabo jeszcze wykształcony zmysł wzroku, no i w wodach można się obracać powoli, i jak tak się zastanawiam to nie wiem czy nie słyszałem w pewnym momencie delikatnego głosu, ale zagłuszonego jakby przez ścianę, ale nie wiem czy nie ponosi mnie fantazja. Jak coś proszę o podpowiedź kogoś bardziej obytego z oobe i światem astralnym, bo moja wiedza jest czysto teoretyczna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Przez natłok obowiązków trochę przerwy od forum zrobiłem. Dziś miałem dwa dosyć krótkie i połączone ze sobą LD.
Zawsze rano nastawiam z pół godziny przed pobudką i robię dosyć długie 15 minutowe drzemki. Telefon trzymam blisko i zawsze w tym samym miejscu bez problemu go sięgam i włączam drzemkę nie wybudzając się strasznie mocno. Po pierwszym dzwonku, przysnąłem.
Zaczęło się od tego że bylem ze z bohaterami z serialu różowe lata 70-te wybierałem się na piwo na miasto. Siedzieliśmy w starym Vista Cruiserze i zbieraliśmy się do odjazdu, ale dziewczyna jednego z chłopaków nie chciała z nami jechać i była smutna że on jedzie bez niej. Zacząłem go przekonywać że lepiej jak dziś zostanie z nią widać że jej zależy a my odbijemy sobie następnym razem. Wyszedł a na jej twarzy od razu zagościła radość. Objęci machali nam gdy odjeżdżaliśmy, usłyszeliśmy tylko jej głos - to spotkamy się jutro i nie zapomnijcie o...i nie usłyszeliśmy bo już za daleko odjechaliśmy. Spytałem się czy ktoś usłyszał co powiedziała na końcu wszyscy zaprzeczyli. - Ech powiedziałem szkoda że w latach siedemdziesiątych nie było komórek mogła by do nas zadzwonić. i w tym momencie coś mnie tknęło, zrobiłem TR z nosem pozytywny. od razu wszystko już pamiętałem wiedziałem że mam jeszcze drugą drzemkę wiec niewiele czasu. Skręciłem ostro w lewo samochodem i wjechałem na wybój który wyrzuciła auto lekko w powietrze ale to wystarczyło żeby zdematerializować auto a ja szybowałem już w górę (uwielbiam latać:). Unosząc się w powietrzu popatrzyłem w gwiaździste niebo i postanowiłem lecieć w stronę księżyca nie wiedziałem czy uda mi się do niego dotrzeć z powodu krótkiego czasu więc przyjąłem najbardziej opływową pozycję z rękoma wzdłuż ciała i wystrzeliłem przed siebie. Nigdy jeszcze tak szybko nie leciałem obraz przed oczami przypominał wejście w nad świetlną jak w star treku z tym wyjątkiem że środek miałem przejrzysty i widziałem coraz bliżej księżyc, czułem że prędkość jest niesamowita wręcz sprawiająca że moje ciało rozciąga się delikatnie od pędu. Gdy doleciałem bliżej księżyc zaczął zmieniać się i przypominał ziemie z góry, skupiłem się mocniej nad tym że lecę na księżyc nie ziemię i zaczęła się zmieniać z powrotem w księżyc. W głowie zaświtała mi myśl że zostało mi pewnie parę sekund i przyspieszyłem jeszcze bardziej i chyba przegiąłem z prędkością bo księżyc nagle zniknął mi sprzed oczu a pojawiła się zupełnie inna planeta. Miała fioletowy kolor a na jej powierzchnia pokryta była monumentalnej wielkości lasem dziwnych drzew jakby zrobionych z fioletowego marmuru, kamienia. wyhamowawszy, zniżyłem lot i dotknąłem czubka jednego z drzew okazał się zimny jak kamień ale był miękki przypominał bardzo ściętą galaretkę z tym że powierzchnia była matowa. Usłyszałem melodie budzika w ostatniej chwili złapałem kawałek drzewa obiema rekami i urwałem kawałek bez trudu. Obudziłem się. Po pierwszej drzemce biorę zawsze komórkę do ręki i odruchowo wciskam druga drzemkę. Od razu zasnąłem. Stałem z kawałkiem drzewa które urwałem na środku pokoju, miałem na sobie piżamę weszła moja mama i spytała się co robimy na śniadanie (nie mieszkam z rodzicami od 10 lat) poszedłem za nią do kuchni. Spytała mnie czy miałem jakiś świadomy sen dziś ja odpowiedziałem że tak i że nawet zabrałem coś z niego i pokazałem jej fioletową galaretkę, przyjrzała się jej a ja położyłem ją do zlewu wyszliśmy do dużego pokoju. usiadła w fotelu a ja w tym momencie przypomniałem sobie o zrobieniu TR jak zwykle po przebudzeniu, wyszedł ok kurcze ale jaja fałszywe przebudzenie uniosłem się w powietrze i zacząłem latać delikatnie po pokoju bo wiedziałem że zaraz druga drzemka mnie wybudzić. otworzyłem okno żeby wylecieć ale drzemka wyrwała mnie ze snu. Musiałem już wstawać.

P.S. Mam prośbę jakby ktoś mógł wrócić do mojego wcześniejszego posta i podpowiedzieć mi z czym miałem do czynienia będę wdzięczny.
Pozdrawiam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1