Czy Bóg istnieje?
Bardzo mi się podoba puenta tego wywodu. Bóg osobowy jako uproszczony model dla ludzi. Tak jak mrówki pewnie widzą człowieka jako wielką mrówkę.
Pozostała część przekonuje mnie za to, że fizyka w tłusty sposób zbliża się do religii, mimo swej chłodnej natury nie brakuje w niej oderwanych od realiów hipotez na miarę proroków w transie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wywody, o których wspomniał Tymoteusz są jedynie hipotezami, które brzmią ciekawie dla laika, ale z prawdziwą fizyką nie mają za wiele wspólnego. Fakt, że nie jesteśmy w stanie zbadać dokładnego ruchu fotonu wynika z zasady nieoznaczoności Heisenberga. Polecam zagłębić się nieco w temat, ale uprzednio zalecane jest również poznanie dosyć zaawansowanego aparatu matematycznego. :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Zgadzam się z Travelerem, to że nie jesteśmy w stanie ustalić gdzie w danej sekundzie znajduje się atom, nie oznacza że może być w każdej możliwej chwili jednocześnie, czy też w zaleznosci od tego, w jakim jest wszechswiecie. 
Po prostu nie znamy wszystkich praw na tyle dokladnie aby wszystko stwierdzić tu i teraz. Wiele teorii zostało obalonych, wiele powstaje, wiele się utrzymuje i wszystko jeszcze może się zmienić. 

Współczesna nauka przypomina poniekąd religię, jak to powiedział inces. Naukowcy przyjmują teorię, w które wierzą. Jedna z takich teorii jest teoria wielkiego wybuchu, która na 100% nie jest uznana za prawidlowa. Tak samo teoria strun, niegdyś wychwalana, a teraz coraz więcej osób ją porzuca. (Sam jej nie wierzę i bardzie przemawia do mnie teoria że jesteśmy cieniem 8-wymiarowego kryształu - tzw quasi-krysztal)

Najważniejsze jednak to czerpać radość z życia i umrzeć tak, by nie mieć żadnych wyrzutów sumienia. O ile go nie macie, NPCty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Traveler, czemu twoim zdaniem moje wywody mają mało wspólnego z fizyką? Powinienem dopisać- Hipoteza wieloświatów, nie teoria. Mój błąd. 
Zasada nieoznaczoności Heisenberga wynika z tego, że chcąc zbadać daną cząstkę, własnymi działaniami zaburzamy jej stan. Jej pierwotny stan to fala prawdopodobieństwa przebywania w danym miejscu. 

Nauka się zmienia. Naukowcy nie przyjmują teorii, tylko hipotezy, które potwierdzają doświadczalnie i matematycznie. Tylko po potwierdzeniu pewnego modelu wchodzi ona w życie. W nauce przetrwa tylko to co pasuje do układanki. Nie musi to być idealne odwzorowanie rzeczywistości, ważne, że działa i prowadzi do wielkich wynalazków. Jeśli chodzi o teorie wielkiego wybuchu to po prostu pasuje ona do modelu, do układanki. W LHC zderza się ze sobą cząstki elementarne, aby odwzorować pewien układ panujący we wczesnym okresie istnienia Wszechświata. To działa, bo wtedy cząstki były bardzo blisko siebie, zderzały się ze sobą, ich energia była wysoka. Wraz z ekspansją Wszechświata, cząstki się od siebie oddalają, maleje ich energia. Problem w tym, że wiemy co było do pewnego momentu, ale dalej na razie nie możemy sięgnąć, bo brakuje nam energii lub po prostu odpowiednich urządzeń. Tak jak mówiłem, może się okazać, że pewnych rzeczy nigdy nie zrozumiemy, bo nasz umysł jest ograniczony, a rzeczywistość taka nie musi być.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
I to właśnie zbliża fizykę teoretyczną do religii. Przyjmuje się modele zbudowane z niepotwierdzalnych hipotez na podstawie tylko ich wewnętrznej spójności :)
Oczywiście, że fizycy przejawiają pewnie większą niż wierzący krytyczność wobec tych wizji, ale zawsze podejrzewałem, że głowy kościołów również mają dystans do modeli religijnych :)
Poza tym każdy z nas musiał w życiu spotkać tłumy " wierzących " w wielkie wybuchy i równoległe wszechświaty, dla których " Intestellar " jest odpowiednikiem " Pasji " :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(19-11-2018, 17:15 )incestus napisał(a): I to właśnie zbliża fizykę teoretyczną do religii. Przyjmuje się modele zbudowane z niepotwierdzalnych hipotez na podstawie tylko ich wewnętrznej spójności
Własnie te hipotezy są potwierdzane i stają się teoriami. Najpierw wyprowadza się wzory z wzajemnych korelacji, a potem potwierdza się doświadczalnie uzyskane wyniki. Przykładem jest: Według ogólnej teorii względności Einsteina masa powoduje zakrzywienie czasoprzestrzeni w pewnym stopniu. Te odchylenia potrafią być na tyle znaczące, że wpływają na postrzeganą rzeczywistość. Einstein matematycznie przewidział, że obiekt znajdujący się względem nas za słońcem, będzie w rzeczywistości widoczny, mimo to, że znajduje się za słońcem. Obliczenia zgadzały się z eksperymentem przeprowadzonym w dniu zaćmienia słońca "ugięcie światła w polu grawitacyjnym Słońca". https://pl.wikipedia.org/wiki/Testy_do%C...no%C5%9Bci 

https://www.google.pl/url?sa=i&source=im...9043203814

Przypominam, że to dzięki nauce, w tym fizyce, dzisiaj mamy te wszystkie urządzenia, które ułatwiają nam życie...

Edit: Teoria wielkiego wybuchu się zgadza, bo za pomocą zderzeń w LHC jesteśmy w stanie dopełnić naszą tabelę cząstek elementarnych modelu standardowego, które obserwujemy właśnie w trakcie zderzeń w LHC... Za teoriami wielkiego wybuchu przemawia również: Mikrofalowe promieniowanie tła, Przesunięcie ku czerwieni, Termodynamiczna strzałka czasu i pewnie znacznie więcej, ale po prostu nie mam pomysłów. Jest to aktualnie najbardziej prawdopodobny model powstania Wszechświata. Nie jest pewien, ale to nie znaczy, że jest błędny...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Nie rozumiem w jaki sposób ten eksperyment potwierdził zagięcie całej czasoprzestrzeni, skoro zaobserwowano jedynie zjawisko świadczące o zagięciu samego światła. O to mi właśnie chodzi - teorię przyjęto nie dlatego, że ją udowodniono, tylko że razem z pewnymi eksperymentalnymi przesłankami pasuje do tej wspomnianej " układanki ". Po latach może się jednak okazać, że ta nasza układanka jest jak źle rozwiązana krzyżówka, w której błędnie udzielone hasła krzyżują się bez kolizji literowej, całość więc jest tylko pozornie spójna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Kiedyś czytałem, że taka rybka w akwarium ma swoją określoną wizję świata. Może ona stworzyć prawa fizyki, które z jej punktu widzenia będą dobrze opisywały otaczającą ją rzeczywistość, jednak gdy na nie spojrzymy, okażą się one zupełnie błędne. My również możemy być takimi rybkami w akwarium, spoglądającymi jedynie na cień lub zniekształconą wersję prawdziwego wszechświata.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(19-11-2018, 20:18 )incestus napisał(a): Nie rozumiem w jaki sposób ten eksperyment potwierdził zagięcie całej czasoprzestrzeni, skoro zaobserwowano jedynie zjawisko świadczące o zagięciu samego światła.
Nie jestem na tyle kompetentny, aby odpowiedzieć na twoje pytanie. Dowiem się tego dopiero za kilka lat, ale najpierw muszę napisać maturę. Ale dlatego, że nie mogę ci na to odpowiedzieć, nie znaczy, że teoria jest do skreślenia. Jedne z najbardziej wybitnych umysłów jakie chodziły po tej ziemi pracowały nad tymi teoriami i nie biorą się one z powietrza, Wyjaśnia je skomplikowany aparat matematyczny. Ci ludzie  tak jak wy szukali odpowiedzi na pytania sobie zadane, tylko poznali matematykę i fizykę, której się poddali. Jeśli nie ma się intuicji matematycznej, wyjaśnienie będzie po prostu czarną magią. Naukowcy tylko czekają, aż ich układanka okaże się błędna, bo to oznacza nowe, ekscytujące poznanie rzeczywistości lub powód do zmiany. A porównywanie nauki do religii to czysty brak szacunku do tego co nauce zawdzięczamy. 
To o czym teraz piszecie, te wszystkie rybki tworzące własne prawa fizyki, mrówki postrzegające człowieka jako wielką mrówkę to czysta wyobraźnia. Nie przemawiają do mnie, tak jak do was nie przemawia moje stanowisko. Nic na siłę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Nie dam sobie powiedzieć, że nie mam szacunku do nauki. Zauważam podstawowe podobieństwa między  religią a najbardziej abstrakcyjnymi gałęziami wiedzy. Obie dążą do redukcji dysonansu poznawczego za pomocą mniej lub bardziej zaawansowanych i prawdopodobnych spekulacji. W przypadku sprawdzalnej części nauki, np pochodzenia piorunów, nie ma mowy o spekulacjach - badania, teorie, obserwacje wyczerpują ten temat. Jednak kwestie trudniejsze, przekraczające fizyczne poznanie, takie jak wymiarowość czy zagadnienia rzeczywistości, wymagają szacowania i indukcji i nie kończą się pojedynczym rozwiązaniem. Nauka posługuje się wtedy teorią, czyli odpowiedzią obecnie przyjętą jako najbardziej prawdopodobną. Można powiedzieć, że religia w to miejsce wkłada odpowiedź najbardziej wygodną i o najkorzystniejszym wpływie.
Co do naszego przykładu o zagięciu czasoprzestrzeni, to zakładam właśnie, że te tęgie umysły, które przywołujesz w temacie, właśnie tak odpowiedzą - " obserwujemy zagięcie światła, ale wg matematycznych obliczeń i według obserwacji innych podobnych zjawisk, wnioskujemy, że najprawdopodobniej razem ze światłem zagina się czasoprzestrzeń ".
Poznawanie świata można porównać z Sudoku. Proste sprawy mają jedno i jasne dla wszystkich rozwiązanie, ale te najtrudniejsze, gdy tylko kilka cyferek jest odkryta, można wypełnić na wiele sposobów i nie ma jak dowiedzieć się, który z nich jest prawidłowy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1