Pytałem wielu ludzi szukałem w wielu źródłach wszystkie mówią jasno. Odczucie czasu zostało przyśpieszone bardzo znacznie
. Ludzie starsi około 80 lat mówią mi że kiedyś czas płynął zupełnie inaczej niż dziś.
Ja sam odczuwam dużą zmianę czasu. Wszystko dzieje się szybko miesiące zamieniają się w dni. Każdy to czuje. Naukowcy też mają na to swoje naukowe badania i rozwiązanie tej zagadki. Nie zagłębiałem się w naukowy punkt widzenia ale chodzi o słońce. Ezoteryczne źródła mówią to samo że czas został przyśpieszony aktualnie o 10 tys razy na przełomie 3 tys lat. Tak czy inaczej świat pędzi ciekawe co jest na końcu tej drogi. Kochajcie bliskich, kochajcie wrogów może nie mamy tak dużo czasu jak Nam się wydaje. I nie mówię tu o końcu świata ale o przemijaniu życia które bardzo szybko może przelecieć dziś młodość jutro starość. Osobiście jakbym wczoraj miał te 13 lat ehh a dzisiaj już 21 ^^
Musze przyznać , że wpełni zgadzam się z tym . Zwłaszcza ostatnio {5-8 miechów } -czas leci jak szalony i co ciekawe paru moich znajomych też zgłasza mi ten ;problem; . Ogólnie nie wiem czym to jest spowodowane {zmiana wibracji ziemi ...} ale odczuwam to ja i nie tylko . Chociaż z drugiej strony czas jest pojeciem wzglednym i podobno nie istnieje ;] więc jak mógł przyspieszyć. :roll:
Bezsens. Z tymi emerytami co zauważają zmianę prędkości upływu czasu zwłaszcza. Wszystkiemu winne są nasze móżdżki, to tylko złudzenie.
Początek życia człowieka zdaje się upływać bardzo powoli (nauka, poznawanie świata, wybory, przygotowania do "właściwej" części życia). Po skończeniu szkoły, znalezieniu pracy itp. życie robi się monotonne i przez to czas zdaje się upływać prędzej.
Mi np. przedwczoraj dzień upłynął bardzo szybko (w robocie lajt, reszta dnia to oglądanie filmów). Następny dzień, czyli wczoraj, upłynął mi znacznie wolniej, w cholerę zmartwień na głowie. Dzisiaj zaś znów dzień upłynął dość szybko.
Tak więc tempo czasu zależy od stylu życia (jeśli mówimy o "długoterminowej" zmianie upływu czasu). A konkretnie od wykorzystania naszego mózgu. Zróbcie sobie test, zamknijcie się na dwa dni w małym, sterylnym pokoju. Pierwszego dnia starajcie się nic nie myśleć, czekając po prostu, aż dzień się skończy. Drugiego dnia znieście ograniczenia i myślcie o czym chcecie. Który dzień upłynie szybciej?
Odczuwanie czasu jest bardzo subiektywne, ciężko je zmierzyć, jeśli w ogóle się da. Trudno powiedzieć na ten temat jakieś obiektywne fakty.
SlaviaConsesiao napisał(a):Początek życia człowieka zdaje się upływać bardzo powoli (nauka, poznawanie świata, wybory, przygotowania do "właściwej" części życia). Po skończeniu szkoły, znalezieniu pracy itp. życie robi się monotonne i przez to czas zdaje się upływać prędzej.
A mi się wydaje, że jest dokładnie na odwrót. Gdy coś jest "monotonne" to czas dłuży się nam i dłuży bez końca, bo się po prostu nudzimy, a gdy znajdziemy jakieś ciekawe zajęcie lub po prostu dobrze się bawimy, to przeważnie narzekamy, że się za szybko skończyło
High Contrast napisał(a):A mi się wydaje, że jest dokładnie na odwrót. Gdy coś jest "monotonne" to czas dłuży się nam i dłuży bez końca, bo się po prostu nudzimy, a gdy znajdziemy jakieś ciekawe zajęcie lub po prostu dobrze się bawimy, to przeważnie narzekamy, że się za szybko skończyło
No bo tak jest, ale monotonność wcale nie musi oznaczać że jest nudno i czas się dłuży, po prostu człowiek nie przejmuje się czasem, robi co ma zrobić, i tak czas umyka... Dlatego się mówi że po 30-stce nastaje ta monotonia i czas zaczyna zapieprzać... W pewnym momencie nie interesują Cię już nawet własne urodziny (w czasie dzieciństwa aż czeka się na nie, by być o rok starszym xD a na starość jest na odwrót)
Nie no niezły temat
Jak dla mnie to od poniedziałku do piątku czas leci baardzo wolno, a w sobotę i niedzielę tak zasuwa, że nie zdążę na dobre poczuć, że dzisiaj wolne i już jest koniec dnia. Z kolei zauważam, że u starszych osób czas tak szybko zasuwa, że szok. Babcia cały czas mi powtarza, że dopiero był wrzesień, zaraz jest Wielkanoc, a potem już wakacje. :lol:
To (jak mówił Slavia) tylko złudne i nietrwałe poczucie czasu. W rzeczywistości czas leci dokładnie tak samo, nieubłaganie do przodu, ale też nie przyspieszy ani o sekundę. To tylko odczucia, bo raz jesteśmy czymś bardziej zajęci a raz mniej. Emeryci są już starsi, czasem więcej śpią czasem nie, ale ich mózg nie wyłapuje już wszystkiego i wszystko robią wolniej. Mniej pamiętają, nie zwracają uwagi na szczegóły, więc gdy spojrzą sobie w przeszłością z pytaniem co zrobili przez ostatni tydzień, ze zdumieniem stwierdzają, że mało, bo nie mieli czasu. Poczucie czasu jest względne i zależy od zaangażowania, pracy mózgu, tego czy robimy to co lubimy, doświadczeń itd itd. Dużo czynników, które jedynie zwiększają złudzenie.
Dokładnie. Czyste złudzenie i nic więcej. Nie ma się tu co doszukiwać teorii spiskowych itp. Kiedy masz dobrą zabawę to czas tak szybko leci, że aż strach, a kiedy masz coś do roboty to się tak dłuży że masakra