Byłem Hitlerem
#1
Witam

Po raz kolejny piszę post o śnie... Aczkolwiek pamiętam sny rzadko ale jak mi się przyśnią to zostają w głowie na długi czas.

Śniło mi się ostatniej nocy, że jestem Adolfem Hitlerem. Chodzi mi o chatakter, nie wygląd. Byłem na jakimś polu bitwy, gdzie strzelałem do ludzi. Pojawiło się kilkoro moich znajomych, którzy byli po przeciwnej stronie lec odczułem do nich nienawiść... To moi najlepsi przyjaciele. Mój kolega dostał strzał w głowę a potem nagle uciekaliśmy przed czymś. Ja zjeżdżałem na takiej jakby deskorolce ale leżąc. Moja była dziewczyna (zarazem najlepsza osoba z jaką mam kontakt i taka praktycznie moja najbliższa przyjaciółka) kazała mi uciekać zanim mnie dopadną. Nie bałem się tego co za mną lecz tego co przede mną. 
Największą gorczycz czułem jak go ,,postrzelilem" lecz największą jakby stratę, że zostawiłem ją za sobą i sam uciekałem byle dalej, lecz nadal bojąc się co będzie przede mną (zjeżdżałem na takich zakrętach). 
Ostatnio rozstała się ze swoim lubym, który w mojej ocenie był idiotą i wspieram ją jak mogę i nagle sen, że zostawiłem ją samą tam gdzieś i nie chciałem nawet zawrócić ale czułem stratę... Sam nie potrafię tego zinterpretować, więc zostawiam tutaj...
Może to przez to, że w życiu, praktycznie każdego dnia czuję się bardzo złym człowiekiem. Czuję, że jestem zły dla ludzi, że zostalem stworzony do czegoś większego. 
Staram się pomagać, kilka razy bezdomnym dałem jedzenie, każdy kto jest w problemie może na mnie liczyć (jest taki portal z 6 w nazwie, gdzie wchodziłem tylko dlatego, że dowiedziałem się, że jest tam dużo ludzi w depresji itd., żeby im pomóc jakoś). Sam przeszedłem przez piekło w domu, mało nie popełniłem samobójstwa ale wyszedłem i odbiłem się od dna i staram się dla każdego mieć otwarte serce a jednak dalej czuję się jak zły człowiek... Może dlatego pojawiłem się jako zbrodniarz...

Z góry dziękuję i pozdrawiam!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Super sen :D
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Mówisz? Mnie strasznie męczy i nie wiem dlaczego...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
[quote='Tylkoja' pid='27769' dateline='1494365712']
Wypierasz w sobie zlość. Dlatego śni Ci sie to co Ci sie sni i czujesz sie złym człowiekiem.

Nie jesteś zły tylko nie dajesz przestrzeni wszystkim emocjom w swoim życiu. Gniew złość  nie jest zła - wszyscy doświadczamy - zazdrości, poirytowania. Chodzi tylko o zarządzanie tymi emocjami - uzdrawiamy je wtedy gdy zdajemy sobie z nich sprawę.

Skoro Ci się śni Hitler , to znaczy że Ty już siebie  wręcz demonizujesz. tzn pewne aspekty siebie bardzo wypierasz. Demon Hitlera na tym polegał że on miał misje i wierzył ,że to co czyni jest słuszne - wierzył w to do końca.

Istotnie, faktycznie czujesz tez złość do przyjaciół, i sen Ci to pokazuje - tylko to silnie wypierasz.  pozwól sobie ich czasem nie lubieć - nie musisz im tego okazywać.

Stara dziewczyna - ją też już trzeba zostawić. By zrobić w życiu przestrzeń na nowe, trzeba zostawić stare.
Ale sen pokazuje ,że tego boisz się najbardziej - tego nowego przed Tobą , a nie to co zostawiasz za plecami.
Zmiany, zmiany, zmiany. Sen pokazuje w istocie to czego domaga się Twoja psychika na najgłębszym poziomie.
Blokowanie jakichkolwiek emocji w sobie , to blokowanie energii życiowej, wszyskiego - dobrego i złego , co doświadczamy , należy być świadomym.

Świadomośc zamienia zło w dobro, a nie to że zamiatamy coś pod dywan i udajemy na siłę świętych.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
I jeszcze powróćmy do snu sprzed miesiąca :)



"Byłem w szkole ze swoją znajomą, ale jako mniejsze dzieci. W niej znaleźliśmy jakiegoś noworodka, ALE UWAGA! W POSTACI RAZ JAJKA (TAKIEGO KURZEGO) A RAZ NORMALNEGO DZIECKA, i zaopiekowalismy się nim (+- 6 latki opiekujące się noworodkiem ;D) i szwedalismy się po szkole razem z nim. Co jakiś czas pojawiał się głos ,, chłopiec musi umrzeć" ,,jedno z rodzeństwa musi zginąć" ,,on nie może żyć kiedy ona żyje".Potem zobaczyliśmy kobietę, która nam groziła, aczkolwiek nie mogła się zbliżyć do nas. Powiedziała, że dziecko jest jej i musi zginąć, bo ona i ojciec tego dziecka są z piekła a ich córka ma być jej następczynią. Powiedzieliśmy, że nie ma takiej opcji.Potem co jakiś czas słyszeliśmy te same głosy. I taką czerń w korytarzach, takie uczucie jakbyśmy naprawdę byli w piekle. Towarzyszył mi wtedy strach ogromny ale jakoś nie bałem się tego co tam może być ale o to dziecko i o moją znajomą. Potem gdy wyszliśmy przed szkołę, na boisko był tam mężczyzna, który nam powiedział, że jego żona powiedziała, że dziecko ma zginąć ale on tego nie zrobi i zniknął.  Potem pojawili się jacyś ludzie na boisku i ta para, razem z tą dziewczyną, siostrą jak poczułem, i kazali oddać je. Wtedy rzuciłem w ich stronę jajko (jak mówiłem, dziecko było raz jajkiek a raz normalnym dzieckiem) a ono pękło o boisko i było puste w środku, a za mną pojawił się jakiś mężczyzna ubrany w biel, wyciągnął do mnie i do mojej znajomej rękę i się obudziłem."

Sen jest znaczący. Jajko dziecko  - a i owszem opiekowaliście sie nim z byłą dziewczyną. Jajko to nowe życie. I to było czcigodnie i słuszne. Ale czas powoduje Nowe. Aby z chłopca - dziecka wyrósł mężczyzna - chłopiec-dziecko musi umrzeć ( symbolicznie, każda przemiana , to śmierć czegoś w nas). Tylko Ci 6 - latkowie tego nie rozumieją. Zmiany , jawia im sie strasznie, może demonicznie ( ciemne korytarze i przeraźliwe postaci). 
"on nie może życ kiedy ona żyje" - i znowu śmiem że chodzi o dziewczynę - ona nie pozwala dojrzeć mężczyźnie w Tobie. trzeba ją pożegnać - i tak podpowiada Ci wiele głosów .  Chodzi o dziecko w Toie , które nalezy oddać by pojawił sie dojrzały odpowiedzialny mężczyzna.


Mężczyzna ubrany w biel jest pointą - zauważ wnętrze jajka ( niedojrzały zarodek) znika , ale w zamian pojawia sie męska postać w bieli. Biel to dobro i prawda. I to sie stało gdy pozbyleś sie dziecka.


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Czyli porzucić większość spraw aktualnych...

Cóż, nie czuję właśnie złości na nich. W sensie okej, jak mnie zdenerwują to normalne, że im to mówię ale nie, że wiesz, że ich nienawidzę czy coś.

Owszem, moja była mnie bardzo zraniła ale nie, żebym ją nienawidził, bo jest mi obojętna - aczkolwiek jak będzie czegoś potrzebowała to jej pomogę, ale nie, żebym był przywiązany do niej...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
no ale sny pokazują cos innego.
 Sny nie kłamią. Natomiast  my samych siebie czasem oszukujemy.
 Sny reprezentują nieświadomość więc naturalnie  nie mamy sklonności zgadzać się z tym co nam pokazują.

...no i magicznego slówka zabrakło, ale to kwestia poczucia gustu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
(10-05-2017, 17:58 )AguKingu napisał(a): no ale sny pokazują cos innego.
 Sny nie kłamią. Natomiast  my samych siebie czasem oszukujemy.
 Sny reprezentują nieświadomość więc naturalnie  nie mamy sklonności zgadzać się z tym co nam pokazują.

...no i magicznego slówka zabrakło, ale to kwestia poczucia gustu.

Przepraszam, dałem wcześniej dziękuję i mnie trochę tak jakby zamurowała odpowiedź. Bo powiem, nie spodziewałem się odwoływania do innego :D
Ale dziękuję bardzo!

A co do znajomych to naprawdę nie mam o co się na nich gniewać. Do tego, którego postrzeliłem jadę w przyszły weekend, bo mnie zaprosił do siebie do miasta, koleżanka, która z nim była... Graliśmy ostatnio w monopol, bo nam się nudziło w domach. Ta była, kurcze, ostatnio się złościłem na nią jakieś nwm, 4/5 miesięcy temu i mamy kontakt raz na jakiś czas (no teraz jedynie jak się rozstała spędzam z nią trochę czasu, żeby ją podbudować, bo się mega załamała i to tyle (jakieś wyjście na piwo czy obejrzenie filmu)

Więc jeszcze raz dziękuję! :D
Pozdrawiam,
tylkoja
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Myślę, że to niekoniecznie skrywana złość, co poczucie winy i lęk, że mógłbyś ich zdradzić. Nie do końca ta część we śnie jest zrozumiała. Piszesz, że twój kolega z przeciwnej frakcji dostaje od ciebie strzał w głowę, a potem wzmianka, że " uciekacie ". Czyli kto, inni koledzy, ty i twoja dziewczyna, czy ci sami którzy nagle okazują się być po twojej stronie ? Można by się tu doszukiwać jakiegoś konfliktu między twoimi kolegami a byłą dziewczyną i wobec tego - podświadomej antycypacji po czyjej stronie byś się postawił.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Właśnie wszyscy moi znajomi byli po przeciwnej stronie. Jej nie widziałem w ogóle podczas ,,bitwy".
Dopiero potem jak uciekaliśmy WSZYSCY (ten, którego postrzeliłem też) pojawiła się. Zjeżdżała gdzieś w połowie, nie wiem kto był pierwszy ani kto ostatni, wiem, że widziałem ją w środku grupki. Zjechałem zaraz po niej i wyprzedziłem wszystkich i tylko ona mówiła do mnie... Reszta po prostu jechała i się nie odzywała
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1