Bezgwiezdne
#31
10/11/2020


Dosyć dawno mnie tu nie było... I muszę powiedzieć, że człowiek może porzucić oneironautykę, ale oneironautyka człowieka nie porzuci nigdy. Coś podobnego do jazdy na rowerze — nie da się tego oduczyć.
    Ostatni sen zapisałam miesiąc temu i generalnie zepchnęłam ten temat na dalszy plan, ale ostatnio (przedwczoraj) znowu przypomniałam sobie o czymś takim jak świadome śnienie i znowu zapragnęłam śnić w ten sposób regularnie.
    Przedwczoraj wstałam bardzo wcześnie, ogarnęłam to, co miałam ogarnąć i koło dziesiątej znowu położyłam się spać. Przespałam z trzy godzinki, w czasie których coś zaczęło się dziać...
    Niby spałam i pamiętam to jak przez mgłę, ale jednak coś pamiętam. Mianowicie zupełnie nieplanowanego i nieświadomego WILDa. Leżałam, czułam mrowienie, szum w głowie, potem zalążek snu i... wszystko zniknęło. Potem znowu — mrowienie, szum, kreujący się powolutku się eLDek i... pustka. I tak kilka razy. Czułam się sfrustrowana. Kiedy wstałam, dopiero po chwili przypomniało mi się, że coś takiego miało miejsce.
    To było satysfakcjonuje i wspaniałe. Myśl o tym, że jeśli chcę temu poświęcić więcej czasu w rzeczywistości, to na efekty nie będę musiała długo czekać, bo przecież już to umiem. Potrzebny mi tylko zapał do pracy i zero lenistwa...
,,Dobrze, że chociaż śpimy pod jednym Niebem..."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
16/11/2020


Niestety straciłam poprzedni telefon z zapisanymi snami, a nie mam ich nigdzie w papierze (Papierowy Dzienniku, zwracam honor, ale jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie estetyki, by Cię prowadzić).
    Pamiętam jednak świadomy sen, który przyśnił mi się z soboty na niedzielę (tj. wczoraj właściwie).
    Zapamiętany w takich okolicznościach, w których nigdy nie spodziewałabym się, że jestem w stanie uzyskać świadomość.


s e n  5 6
LD

To było dosyć krótkie.
    Była późna noc, rozmawiałam z przyjaciółką o czymś, stojąc w centrum miasta. Temat zszedł na świadome śnienie (dzień wcześniej rozmawiałam z tą samą osobą na ten sam temat).
    Nagle mnie olśniło.
    Powiedzialam, że muszę iść.
,,Dobrze, że chociaż śpimy pod jednym Niebem..."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1