Marrtini
#1
WOJNA, PIZZA I ZARĘCZYNY (25.8.2017)
Sen, który wiem że już kiedyś mi się śnił, miałam to przeczucie jak spałam, nawet byłam w stanie przewidzieć co się stanie yea
Zakochałam się w robocie który był zły bo z innej planety i chciał nas zniszczyć :o . Łaziłam za nim cały czas. On to zauważył i zaprosił mnie na randke, jednak tylko po to żeby mnie wykorzystać. Dziwnie to brzmi ale jemu chodziło o jedzenie. On odżywiał się bólem innych ludzi więc zaparkował przed sklepem, kazał założyć mi takie dziwne fioletowe kapcie z kolcami i kupić coś na kolacje. No i poszłam, on w sumie ze mną też, sprzedawczyni się darła że on zaraz nas zamorduje, ja ze złości ją kopnęłam i oberwała w stope tymi kolcami. Robotowi to wystarczyło i chciał się zmyć, więc wlazł do samochodu ale ja go dogoniłam i nie zdążył zwiać. Powiedział że mam przygotować kąpiel z tą pizzą którą kupiłam i że on zaraz przyjdzie. No to zrobiłam jak kazał. Siedzę w tej wannie, siedze, zimno mi się w końcu zrobiło. Patrze, a tu jest samochód ale robota nie ma. Wkurzyłam się i zjadłam całą pizze sama. Potem poszłam na miasto i okazało się że jest wojna. Po jednej stronie stała większa liczba ludzi, w tym moja mama i Damian, a niektórych z tamtąd wywalali. Nie wiedziałam czemu, oni coś gadali że to dla dobra narodu. No i o, tyle że tamci co tam stali to po prostu sobie stali i nic ich nie ruszało, a my musieliśmy walczyć o życie i uciekać (ja pare innych osób z klasy) bo na nas drugie królestwo rakiety wysyłało. W końcu kapnęłam się że tamci co tam stoją są bezpieczni, bo tam coś jest czego tamci ie mogą lub nie chcą buchnąć. Mimo sprzeciwów wladzy zwiałam i stanęłam razem z nimi, obok mamy i Damiana. Wtedy pojawił się lis i chciał nam coś zrobić, podszedł do mnie i zaczął mnie wąchać a ja w tym śnie się zaczęłam modlić, potem ja takie: przecież to sen, nic ci się nie stanie i zadowolona że lis mi nic nie zrobi zmarnowałam LD :(. Wtedy lis poszedł, a na jego miejsce zjawił się król tamtej planety, coś tam gadał że w końcu nas ma... a wtedy mama jakby nigdy nic wyjęła sztylet i go zadźgała. Wszyscy byli z niej dumni, wojna bez króla z tamtej planety nie mogła być kontynuowana. król naszej planety zabrał nas do zamku. Mama się już żenić nie chciała, ale król mial 2 synów. Dał moją ręke temu starszemu, a on mówiąc do ludu że ma narzeczoną zapomniał jak mam na imię i zawołał mnie: chodź tu, kobieto! Nie chciałam go, poza tym zobaczyłam tego mdłodszego syna (znowu ten chłopak co ciągle mi się kiedyś śnił) i mi się spodobał, ja chyba jemu. Wtedy się obudziłam ale jestem pewna że kiedyś już ten se miałam, i wiem że to skończy się tak że ten mój narzeczony zaprosi mnie do tego samego miejsca na randke na którym ja byłam z robotem, ale się spóźni a ja będę myślała że mnie olał, wtedy pojawi się jego młodszy brat i razem będziemy jeść pizze, a wtedy zjawi się mój narzeczony i dostanie szału.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
WIĘZIENI PRZEZ GRUBEGO BABSZTYLA - 26.8.2017 OD: 22 DO: 4.30
OCENA: 7/10
To jest jakby kilka snów tworzących jeden. Wiem to, bo budziłam się po każdej fazie REM.
W trakcie znu 2-3 razy uświadomiłam się, że to sen, ale wtedy zamiast wejść do snu i mieć LD sny robiły się ciemne, a myślenie o tym, żeby było jasno, ostrość na 100% itd nie dawało efektów, przez co po leżeniu jakiegoś czasu w zupełnej ciemności mając przed oczami jedyne jakieś kolorowe kropki zasypiałam normalnie.
Przechodząc do snu:

Byłam więziona w jakimś pokoju przez wielką w obie strony babe po 50, która trzymała nas w swoim mieszkaniu na parterze bodajże. Mówię nas, bo wysyłałam smsy do chłopaka który był za ścianą obok. On miał o tyle gorzej, że był przykuty jedną reką do łańcucha, poza tym był pilnowany przez jakiegoś olbrzyma - ogra, coś w tym stylu. Pisałam też z jakimś moim kolegą Patrykiem który był przy porwaniu i teraz czatował pod blokiem tej baby jakby wyszła, żebym może miała szanse na ucieczke. Chłopak zza ściany powiedział, że mam się nie przejmować, bo on nas uwolni. Kiedy tylko Patryk napisał, że babsztyl wyszedł usłyszałam w pokoju obok dziwny dźwięk, i przez moment wystraszyłam się, że chłopak żeby się uwolnić odciął sobie rękę którą miał przykutą. Okazało się jednak na szczęście, że nie, bo miał wsuwkę którą odpiął łańcuch. Otworzył drzwi a potem przyszedł po mnie. Nie było za bardzo gdzie i jak uciec, bo Patryk napisał że babsztyl wraca. Mój wybawca wymyślił więc, że schowamy się do piwnicy zaraz pod podłogą. Klapa do piwnicy była za drzwiami wejściowymi. Bałam się, że tam nas odnajdzie, ale on cały czas mnie uspokajał że wszystko będzie dobrze. Postanowiliśmy w tej piwnicy gdzieś się ukryć na wypadek gdyby zeszła zobaczyć czy nas tu nie ma i przeczekać aż znowu gdzieś wyjdzie.
Znaleźliśmy jakiś piętrowy kojec dla psa, ja zajęłam górę i patrze że tam jest taki bajer jak słuchawki. No to włączam, ale one były zepsute i muzyka zaczęła strasznie głośno grać. Wyłączyłam to, myślałam że chłopak będzie na mnie zły że przeze mnie zdradziłam naszą kryjówkę, ale nie. Wziął mnie za rękę, zaprowadził do mieszkania babsztyla i schowaliśmy się za drzwiami wyjściowymi, które o dziwo były otwarte. Babka chyba jednak nie usłyszała muzyki dobiegającej z dołu. Wzięła kluczyki z dolnej szuflady w kuchni, otwiera moje drzwi i staje jak wryta. Mnie nie ma, tylko pusty pokój. Ta coś glośno gada że niepotrzebnie dawała nam telefony bo to on pewnie mi powiedział jak uciec. Powiedziała: ,,Trzeba ukarać tego gówniarza". Wzięła skrzynkę z narzędziami, prawdopodobnie na tortury, otwiera drzwi i doznaje kolejnego szoku. Olbrzym leży zakrwawiony i poćiartowany, obok siekiera a chłopaka brak. Wtedy bezimienny odwraca mi twarz, mów: chodź, nie patrz się na to, to nie widoki dla ciebie. Uciekajmy. Ja panikowałam, pytałam czy to oby na pewno dobry pomysł bo ona jest blisko i nas zapewne usłyszy lub zobaczy na co on: jak nie teraz to kiedy? Bałam się, ale wiedziałam że ma rację. On biegnie przodem, ja za nim ale potykam się, babka na mnie patrzy, daje 2 duże susy w naszą strone i już by mnie miała gdyby nie to, że ten chłopak co ze mną był pociągnął mnie za rękę. Wybiegamy z bloku, a tam Patryk:
-już myślałem że nigdy nie wyjdziesz
Wtedy patrzy na chłopaka, widać że go nie lubi ale nie mam czasu pytac o co chodzi. Rzuczam tylko: ona nas goni.
Rozglądam się w koło w poszukiwaniu miejsca do ucieczki, jakieś dobrej kryjówki a wtedy ten chłopak: chodź na środek parku (był na przeciwko bloku) tam jest za dużo ludzi, ona nic nam nie zrobi.
I faktycznie, ledwo pobiegliśmy a już z bloku wypełzł babsztyl. Stała i wpatrywała się w nas z znienawiścią, dyszała ciężko. Wiem, że strasznie sie bałamale jednocześnie ufałam tamtemu chłopakowi którego wciąż trzymałam za rękę.
Nie wiem, kim jest ten chłopak, ale wiele razy mi się śni i zawsze mamy kontakt cielesny xD ktoś wie o co chodzi? Może to mój przewodnik czy coś?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Można tak powiedzieć, choć dla mnie to senny symbol pomocnej dłoni o zabarwieniu seksualnym ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
o zabarwieniu seksulanym? Oo hmm być może xD :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
,,ZOOMBIE NA POLU"
OCENA: 6.5/10
Wracałam z jakieś wycieczki z kilkoma znajomymi. Niestety przejeżdżając przez jakieś pole na którym było zupełnie ciemno bo nie było latarni zabrakło nam paliwa. 2 znajomych wysiadło w poszukiwaniu pomocy. Długo nie wracali więc Michał, który był ze mną w samochodzie powiedział, żebym pod żadnym pozorem nie wychodziła na zewnątrz, a on sam pójdzie i sprawdzi gdzie ich wcięło. Ledwo wyszedł, usłyszałam jakiś taki dziwny dźwięk. Jakby jakaś zwierzyna wgryzająca się w ciało ofiary. Przerażona chciałam uciekać, wysiadłam więc i wtedy obok przebiegło jakby stado Zoombie. Mieli świecące na żółto oczy i kły, dziwnie syczeli. Wydawało się, że mnie nie zauważają, aż nagle przebiegł Michał, też był po takiej mutacji, spojrzał na mnie, rozdziawił buzię i widać było że chce na mnie skoczyć i mnie ugryźć. Wtedy się obudziłam.
Mówię, że to zombie bo tak wtedy myślałam w tym snie że to zombie, chociaż teraz jak się zastanowić to bardziej na wampirów mi wyglądali ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
,,ROZWÓD PRZEZ BANANY"
Dzisiaj miałam serio głupi sen. Moja ciocia przyszła do mamy zapłakana, że bierze rozwód z moim wujkiem bo ten źle poukładał banany w szafce chociaż wie że ona tak nie lubi Oo
Moja mama byla wielce oburzona tym faktem i zaczęła go wyzywać jakim on nie jest świnią
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Hehehe niby głupawy, ale pachnie prymitywną symboliką :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
(29-08-2017, 14:35 )incestus napisał(a): Hehehe niby głupawy, ale pachnie prymitywną symboliką :D

Tobie to się chyba wszystko z jednym tylko kojarzy  :> Ale no nie powiem, że jak sie tak głębiej zastnawowić to masz trochę racji z tym snem  :))
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
W nocy obudziłam się bo złapał mnie skurcz. Zasnęłam i w tym śnie senna ja tez poszła spać, ale ciagle się budziła bo np albo zasypiała w okularach i nie chciała ich poniszczyć, albo miała jakiś koszmar. Potem w końcu senna ja poszła znowu spać i tym razem miałam sen, że jestem w chinach i wchodzę do sklepu z jakimiś ubraniami. Nagle nie wiem jak uświadomiłam się że to jest sen. Poczułam to takie typowe wciąganie do snu. Stałam i obserwowałam wszystko w koło, żeby upewnić się że mam ld. Byłam przezroczysta i widziała swoją senną mnie stojącą i patrzącą w siną dal. Próbowałam się połączyć z tą drugą ja ale nie mogłam, po prostu przez nią przechodziłam jak duch i się wkurzyłam że całe LD przez to poszło do otchłani rozpaczy, no i obudziłam się wtedy w realu. Zła, że mi się nie udało nic zrobić z tego co planowałam (do tego potrzebowałam ciała a jakoś ani nie mogłam się połączyć ani wyobrażanie nic nie pomagało) ale i niepewna czy to oby na pewno było LD a nie tylko sen o LD. Bo niby świadomość że to sen miałam ale z drugiej strony ten brak pełnej kontroli... no i też to że przed uzyskaniem świadomości miałam sen we śnie i no... :/ Ktoś coś?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Następnym razem spróbuj dotknąć jakąś senną postać i powiedz "chcę się z tobą połączyć". Kiedyś mi się udało i byłem jakby tą osobą ze snu, miałem jej pamięć. Później w tym samym śnie zrobiłem tak z dwoma innymi, więc były trzy postacie pod rząd i nimi byłem :)
“Dreams are shores where the ocean of spirit meets the land of matter. Dreams are beaches where the yet-to-be, the once-were, the will-never-be may walk awhile with the still are.”
~ David Mitchell, number9dream
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1