Czytając ostatnimi czasy
ruskie rosyjskie fora trafiłem na genezę kartografii
snów.
Wszystko zaczęło się od grupy
DreamHackers założonej przez naukowca Sergeia Izrigia, która miała za zadanie zbadać sny, co zrobili na podstawie książkek Carlosa Castanedy. Nie wiem dokładniej co i jak, jednak chodzą plotki że grupa osiągnęła tak niepokojące wyniki, że KGB musiało zainterweniować. Z relacji Ravenny Lea wiemy tyle, że niektórym osobnikom świat
snów zaczął sprawiać psikusy na jawie. Otwarcie siedmiu bram
snów przez śniącego mogło przynieść nieporządane skutki. Dzisiaj grupa ta (niestety) już nie istnieje, ale rosjanie na pamiątkę postanowili się nazwać Hakerami
Snów. Na ich forach jest pełno terminologii informatycznej pomieszanej z teoriami Castanedy. Dziwni goście.
Jednak powróćmy do samej kartografii. Powstała w wyniku wyżej wymienionych badań. Dzięki niej śniący (według rosjan) ma:
- zwiększyć swoją pamięć snów,
- poprawić orientację, uważność w snach,
- ustabilizować sny, sprawić by wszystko było "na swoim miejscu",
- przekształcić swoje sny w osobną płaszczyznę, do której będziemy się udawać każdej nocy (coś na wzór osobnego planu astralnego, Wonderlandu tulpiarzy, etc.).
Dla nas, oneironautów taka mapa wcale nie musi być jakimś mistycznym narzędziem. Może być świetną zabawą poprawiającą pamięć
snów. :p
Tutaj macie przykładowe mapki:
Taki mały dodatek na koniec