<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia - Analiza snów]]></title>
		<link>https://i-sen.pl/</link>
		<description><![CDATA[i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia - https://i-sen.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2026 22:49:01 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Niemal najważniejsze wydarzenie w moim życiu, 5 potężnych snów]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Niemal-najwazniejsze-wydarzenie-w-moim-zyciu-5-poteznych-snow--5254</link>
			<pubDate>Sat, 22 Nov 2025 14:38:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Niemal-najwazniejsze-wydarzenie-w-moim-zyciu-5-poteznych-snow--5254</guid>
			<description><![CDATA[Mam coś mocnego i jest nawet szansa że o podobnym przypadku nie słyszeliście mimo że jesteście doświadczeni w kwestiach tego forum i-Sen.pl<br />
Ważne info: pisałem to od razu po obudzeniu i skierowałem się na forum hyperreal związany z narkotykami, także nie będę wszystkiego zmieniał i styl może być dla niektórych nieprzyjemny/niezrozumiany hehe, ale chyba każdy wie co to trip. Rano jeszcze nie znałem tego forum tzn. wiedziałem że na pewno jakieś fora są ale od razu chciałem się tym podzielić w kontekście dobrze mi znanego forum, jak coś to tu macie link do oryginalnej wiadomości, ale niczym się to nie różni praktycznie, aha i musicie być prawdopodobnie zalogowani aby link zadziałał, ale jako gość znajdziecie też tam ten wątek. <a href="https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?p=3860134#p3860134" target="_blank">https://hyperreal.info/talk/viewtopic.ph...4#p3860134</a>    <br />
<br />
<br />
(mniej ważne info, możesz pominąć na start, zacząłem pisać jakoś o 7:20, faktycznie zaraz po obudzeniu, a teraz jak już skończyłem jest 8:50 <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" /> a zaczęło się to tak że dobra wow po tym wszystkim muszę sobie to nie tyle co poukładać myśląc o tym bo to już tak jakby nie wchodziło w grę, ale odpalam laptopa i po prostu wchodzę na hyperreal żeby się podzielić, wpisuje sny w wyszukiwarkę i najnowszy post to widzę 19 listopada od KavonPL. Tak naprawdę jeszcze ostatecznie po poprawieniu błędów i przeczytaniu jeszcze raz tego , dodawaniu nawiasów niektórych i dodaniu hasztagów i sprawdzeniu gorączki to jest 10:30 XD i w tym momencie 22 listopada w sobotę to opublikowałem pierwszy raz na ćpuńskim forum lecz nie tylko, hyperreal, na wątku " Też macie barwne cpunskie sny? " a potem 2 raz także na hyperreal "Sny - wątek ogólny" i na ten moment już było wszystko git oczywiście to zostawi pewien ślad w moim życiu i uznaje to za jedno z najważniejszych przeżyć, ale spokojnie tylko na 2% wydaje mi się że dalej śnię hehe....tylko... A i jakby co 7:09 u mnie wschód dziś był)<br />
<br />
<br />
Dobra, to teraz przejdźmy już do opisu... <br />
<br />
Ja miałem coś takiego, teraz jak to pisze. Polecam każdemu kto chce trip na snach - jeżeli też w weekend zawsze długo śpicie do np. takiej 10 a od pon. do piątku wstajecie np. 6 to możecie to WYKORZYSTAĆ!! <br />
W czwartek siedziałem do późna, aż do 4 nad ranem, czyli zarwałem sobie nockę, oglądałem jutuby, hyperrele i takie tam. Ale ważne jest to że poszedłem spać tak około 2 godziny po tym jak już bardzo mi się chciało spać i normalnie bym poszedł o 22 choć o 2 już mnie organizm zmuszał, ale ja postanowiłem iść jeszcze później, więc tylko spałem godzinę od 4 do 5 i potem już autobus 6, szkoła 7 i cały dzień. Ale jak tylko wróciłem do domu w piątek to po obiedzie (tłustym , a to też ważna kwestia!) poszedłem spać (była 16:30, powoli się ściemniało a ja zasypiałem  nie wiedząc  co mnie rano czeka!) Zasnąłem bardzo szybko bo poprzednia noc była całkiem zarwana, ale fakt że w soboty śpię dłużej mój mózg dobrze miał zakodowany i był jak zawsze gotowy spać o 10 czyli w sumie ponad 15 godzin! Ale oczywiście to za długo i coś poszło nie tak... hehe, Co się stało? Milionerzy, proszę bardzo: A) spałem te kilkanaście godzin i obudziłem się typowo o 10 B) Spałem dłużej, ale obudziłem się o 6 jak do szkoły/pracy C) Spałem o dziwo 8 godzin i obudziłem się o 3 lub 4, a potem już nie mogłem spać. D) tak jak B ale... zaczął się trip na śnie - to jest prawdziwa odpowiedź XD! <br />
<br />
Spałem do 6 (w sobotę ! żeby nie było, dzisiaj! wiem że nie jesteście idiotami ale można się pogubić w moim nienajlepszym opisie) i obudził mnie pierwszy koszmar. Od razu było ciekawie, mianowicie śniło mi się  coś długo, jakieś rodzinne kłótnie, problemy, ale potem już normalnie gadamy sobie o jakichś wycieczkach, że gdzieś zaraz mamy jechać i idę w lustro w pewnym momencie, patrzę w lustro i mam powiększone gałki, a przecież nic nie brałem! Boje się i się budzę, nie pamiętam już dokładnie ale coś tam poszedłem do kibla od razu w lustro patrzę i mam faktycznie powiększone źrenice! Całe czarne, nie mam tęczówek, budzę się naprawdę!! dodatkowo z takim stanem jakbym faktycznie coś brał, czuje się jak na gałce, albo na acodinie, cały obraz mam taki lekko zielonkawy, aż boje się iść popatrzeć w lustro, że aż dostanę zawału jak się okaże że mam powiększone tak naprawdę, takie myśli że dostanę z tego zawału! Że się okaże że naprawdę mam te źrenice powiększone, że coś brałem, a zapomniałem bo ten narkotyk mi wykasował pamięć przed! (typowe, przyszło to z tego, hehe z tego że czytałem o wielu trip-raportach na forum neurogroove <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" />) No więc idę dalej spać, już widzę że coś jest nie tak, te koszmary, sny mają jakiś dziwny potencjał, takie schizowe są i to bardzo.(Ale teraz chwilowo jestem pewien że się naprawdę obudziłem, bo jak jesteś w prawdziwym życiu bez narkotyków to zawsze masz wtedy pewność że to jest prawdziwe, a w snach nigdy nie masz tego upewnienia charakterystycznego.<br />
 Ale dobra, patrzę za okno mgła, śnieg w górach pewnie sypie, dobra mniejsza o to <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> Czuje się poważnie struty , takie jakby delirium, światło zapalam w pokoju i strasznie razi, ale koniecznie muszę się napić, wypijam ze 20 łyków porządnych i decyduje się znów zasnąć.<br />
<br />
<br />
2  Sen - śni mi się coś ale nie wiem co i myślę że już się obudziłem (chyba tak było już nie pamiętam dokładnie, bo to się wszystko zlewa) Przychodzi mama do pokoju, a ja już myślę że to IRL i mówi że gdzieś jedziemy do sklepu. Okej mogę jechać, patrzę za okno mgła, wszystko się dzieje tak jakbym to był faktycznie już obudzony, chociaż ani razu nie było tego uświadomienia:" tak to jest prawdziwe życie na 100%", ale w snach raczej nie wiesz że musi być to uświadomienie, po prostu wiecie w snach logika jest wyłączona, widzimy jak się nam zmienia obraz i zamiast się temu dziwić to komentujemy wszystko tak jak to zawsze robimy, nasze schematy się pokazują, pokazują się losowe miejsca to i uaktywniają się losowe relacje o ludzi których losowo spotykamy. Czasami też nie koniecznie losowo wiadomo. Ale ten sen był chyba bardzo długi albo i nie - był najbardziej schizowy bo niby dużo się działo akcji w moim domu, że gadam z rodzicami coś tam jem, chodzę do kuchni łazienek różnych pokoi oglądam coś. Takie normalne życie ale pod koniec tego snu uświadamiam sobie że minęła godzina od czegoś tam i potem kolejna a w środku nic nie było i że tak się powtarzało to raz miałem świadomość raz nie miałem, w tym śnie zaczynam mieć filozoficzne myśli - aha czyli człowiek czasami traci świadomość i automatycznie robi jakieś rzeczy ale to nie jest niebezpieczne bo co jakiś czas jest tylko na chwile świadomy ale to wystarcza! Programy, schematy nawyki działają jako ten autopilot! I byłem tego pewien na 100% że tak to działa, ale miałem różne myśli, ej to w sumie smutne, straszne że tak świat działa, nie ma sensu, dlatego ludzie biorą narkotyki żeby się lepiej poczuć między innymi bo tak naprawdę większość życia nie doświadczamy a ulegamy iluzji że tak jest a to robią nasze schematy za nas i potem patrzymy: aha ja wtedy o tej godzinie nie byłem świadomy ale rodzice mówią że robiłem to i tamto a to było bezpieczne!<br />
 Rozumiecie co teraz opisuję? Myślałem że odkrywałem jakąś wielką tajemnicę świata że żyłem w matriksie nie wiedząc o tym i że to jakaś oczywista wiedza dla tego kto ją zrozumie - to to że właśnie czasem mamy świadomość czasem nie! I to było takie oczywiste w tym śnie ale jednocześnie straszne, i nie pamiętam jak i kiedy ale w końcu się obudziłem, chyba znowu mama przyszła do pokoju bo krzyczałem ale ja dalej krzyczałem jak ona mnie uspokajała już i w końcu się obudziłem naprawdę-naprawdę dalej z krzykiem a już widziałem swój pokój - naprawdę dalej było ciemno i nie pamiętam dokładnie jak to było, no ale takie rozkminki różne i dziwne uczucie zatrucia i dalej tak jakbym był na tripie gałki lub acodinu - coś pamiedzy. POje**ne. Ale decyduje się iść znów spać, z takimi myślami że wow naprawdę tak to jest że raz mamy świadomość raz nie - wiecie ta rzecz ze snu przeszła do mojego mózgu już jako pewnik, do mojego logicznego świadomego ale dalej pozostawała realna! Dopiero gdzieś tak leże i zasypiam - zaraz będzie 3 sen i nagle takie uświadomienie AHAAAAAAAAAA to w śnie było to, a tak naprawdę nie ma tego że świadomość raz jest raz nie! <br />
Zawsze mamy świadomość  prawda jest taka że normalnie żyjemy i czasem faktycznie jesteśmy w pewnym ciągu i robimy rzeczy automatycznie ale to i tam mamy zawsze świadomość! nie ma się czego bać życie nie polega na ciągłym schizie! AHAAAAAA... i ta myśl była przyjemna ale musiało minąć 10 sekund jak ją podważałem czy to prawda? W sumie to nie było też tak NAGLE AHAAAAAA, ale bardziej hmm aha, hmm ahaaa, hmm aa, hmmm ahaaaaa... w sensie odkrywałem to że to ze snu jest ślad ale potrzebowałem do tego czasu, taki jakby struty byłem wtedy ledwo myślący, a też przecież już zasypiający do 3 sen. Taki ślad zostawił mi sen 2! ale to szybko minęło, ale też zaraz po tym miałem 3 sen. (Ja******lę teraz jak to pisze z każdą chwilą uświadamiam sobie że to co mi się działo ale tak już ogółem to naprawdę niezła przygoda!! wow...)<br />
<br />
3 sen - Trochę pokrzyczałem , ale to był taki normalny straszny sen w którym pod jego koniec okazuje się że to sen i zamiast chcieć latać to automatycznie chcesz się wybudzić. Ale mogę napomknąć co tam było - chociaż akurat mniej ciekawy fragment, byłem przed domem była taka 18 w środek lata, słońce w miarę nisko świeci, tak ładnie żółto barwne kolory, lato ciepło jest i oglądam sobie swój dom, chodzę sobie luźno po podwórku i widzę jak sąsiadka coś tam robi nie pamiętam co, druga sąsiadka i ciotka jednocześnie kosi trawę a straszne chmury dymu/kurzu z tego lecą, 3 osoba ciocia(taka bliższa już, ale za to sąsiadka - tak też, ale dalsza minimalnie) podchodzi do mnie i coś tam gadamy jak zawsze o rodzinie o moich planach, czy idziemy gdzieś razem w góry, bo chodzimy, razem mamy pasję taką i pyta się mnie co z tym domem, bo ja będę musiała to zciepywać (gwara śląska/ lub jeszcze bardziej lokalna breńska bo mieszkam w Brennej, to słowo oznacza zrzucać, ma to jakieś znaczenie bo jako młodsza osoba lubię swoją lokalną gwarę tj. kilkadziesiąt słów zaledwie jest innych i lubię tego używać mimo że świetnie też sobie radzę w czystym polskim, ale to też jest bardzo śmieszne dla mnie te słowa, dla młodej osoby bo szczególnie dziadki tego używają ale bardzo szanuje, a to że akurat ciocia mówiła gwarom było fajnym niuansem w tym śnie który niby był normalny ale świadomy byłem tego że należy do tej paczki 5 schizowych znów) a się boję! aaaaa, bo na mnie pająki mogą spaść albo coś innego się stanie, patrzę i widzę że zamiast mojego domu obok niego jest stodoła z dziurawym poddaszem i tam pełno bąbelkowych jakby gofry bąbelkowe kokonów i od razu myśl że to jakieś owady, ale one się zaraz zmieniają w dywany więc myślę aha kurz, pająki, dlatego się ciocia boi, kto tam te dywany zostawił! grr takie myśli xd. Oczywiście w śnie to było wszystko bez zadawania pytań bo logika wyłączona. Okej, dobra spoko... budzę się i analizuje co się stało, ale nie sen bo był taki jakby normalny, tylko ogólnie sytuacje tego że mam takie sny, że się czuje struty, jest jeszcze ciemno, ale na czuja , wiem że to 6 i rzeczywiście była, nie sprawdziłem wtedy ale zaraz potem się jaśniło, jest minimalna szansa że to była gdzieś 4 za pierwszym razem ale mniejsza. Wszystko było dalej możliwe! Pomyślałem że pójdę jeszcze spać bo byłem dalej śpiący chociaż spałem od 16:30 już. I teraz  wiem że był jakiś sen pomiędzy tym który opiszę czy już po tym śnie z ciocią i tym że musi posprzątać dach że od razu mi się  nie przyśnił ten ostatni ! Ale pewien jestem tego że przed tym ostatnim było już ewidentnie jaśniej na polu. A więc 5 sen dobrze pamiętam , ale 4 nie za bardzo...<br />
Sen 4 - Zajęło mi kilka minut żeby zasnąć i kolejny koszmar! Wiem że jak już zasypiałem to było jaśniej ewidentnie. Tym razem było też ciekawie bo śniło mi się na pewno dużo rzeczy tez związanymi już z tą sytuacją ale nie wiem jak to było, albo wtedy dopiero mi się przyśnił 2 sen? Nie mam już pojęcia jak o było. Więc przejdźmy do 5 snu, bo po tym domniemanym 4 (może to był 2 dopiero teraz, czyli 1 był tak jak było, potem się napiłem wody potem 3 sen czyli 2tak naprawdę, a 2 ten mocny - był dopiero tak naprawdę 3 z kolei snem , a 4 byłby wtedy ostatnim) było jeszcze jaśniej niż po 3 więc minęło kolejne 10 minut, teraz poszedłem do toalety już wydalić wodę której się napiłem dużo zaraz po 1 śnie. Nie chciałem iść do tej toalety bo już tak fajnie zasypiałem do 5 snu, lub 4, do tego ostatniego, przed którym miałem takie nastawienie, dobra jest moc, ale to będzie już ostatni sen, boje się wiadomiks troch bo mocne schizy są, ale jeszcze raz dajmy ten sen sobie. Było ostatecznie tak że po 4/3 czyli przedostatnim w kolejności śnie, zobaczyłem że jest już trochę jaśniej niż przed poprzednim ostatnim snem i próbowałem zasnąć 10 minut i prawie już spałem ale poszedłem jeszcze do tej toalety - to było naprawdę jakby coś (wiem nie jesteście idotami ale ja sam się gubię w swoim opisie xd) i potem kolejne 5 minut zasypiania z bardzo ciekawym stanem delirium i zasnąłem ostatecznie, podczas zasypiania masa myśli w stylu może to już teraz śnię a myślę że zasypiam? może kiedy ta bariera się zmienia mózg musi wyłączać poczucie czasu i 10 minut nagle zanika, bo tak to czułem, albo cały czas jak się zamyślałem to zauważałem jak tracę świadomość i ją zyskuje - czyli pozostałość po 2 śnie, chociaż w tym jest trochę prawdy bo akurat jak zasypiamy to mózg czeka aż zamyślimy się i nas tak trochę przyćmi i wtedy nagle zasypiamy, bo nie możemy wiedzieć kiedy nagle zaśniemy bo już potem po obudzeniu pamiętamy tylko to że zasypialiśmy i zasnęliśmy, a kiedy jest ten moment przełomu to mózg tak to ogarnia że to tracimy  świadomość - tak z tych rozkminek wychodzi, ale nie wiem czy do tego doszedłem teraz jak to opisuję czy wtedy to zrozumiałem XDD<br />
<br />
<br />
Dobra 5 SEN od razu zaznaczam że nie miałem podczas zasypiania jakichś strasznych rzeczy ale były one wręcz przed obudzeniem, a właśnie powinny być przed zaśnięciem. Bo co się działo? Myślałem że się obudziłem  i idę do toalety patrzę na swoje oczy a one znów jakieś dziwne źrenice, ale już uznałem że to okej i idę znów do pokoju na łóżko ale to było takie wyobrażenie zrozumiałem sobie, że to było tylko wspomnienie, czyli ani sen ani IRL tylko wspomnienie tego że idę do lustra zobaczyć na źrenice, ale takie wspomnienie mocne jak by się to wydarzało. Potem już zasypiałem i czułem ogromne dziwne bóle, że tak jakby chce mieć świadomy sen, albo chce sprawdzać czy to już jest sen a był oczywiście i wtedy miałem pełno rożnych bóli które oznaczały po prostu drętwienie ciała bo mózg wyłącza ciało żebym mógł śnić, i takie trochę minimalne halucynacje się pojawiły, czyli rozumiecie wszystko to co powinno się dziać osobie która świadomie wchodzi w sen techniką tą popularną, a mi się to działo już wewnątrz snu, przyśniło mi się że zasypiam z tym - i co było dalej no myślałem że jestem w śnie ale nie pojawiał się obraz, a logicznie wiedziałem że mam logikę a zaraz mi zniknie i coś tam chyba uznałem że będę ruszał nogami żeby się obudzić  i próbowałem krzyczeć, ale wydałem tylko stłumione mmmmhm, albo a-...  przerywne a- a- a... to pojękiwania, i mogłem ruszać tylko nogami, tak strasznie chciałem już się obudzić aż zacząłem bardziej się ruszać i myślałem że jedną nogą przesuwam się i dotykam podłogi stopą potem kolanem potem powoli spadam z łóżka i cały jestem na podłodze i  że teraz się obudzę! I obudziłem się (mama słyszałem jak idzie),  ale oczywiście, to był dalej sen i potem nie pamiętam co się stało aż w końcu ostatecznie się obudziłem, aż do teraz jestem już budzony od tego! Oczywiście nikt nie wszedł w tym czasie do mojego pokoju ani razu a ja najdalej chodziłem do kibla obok. <br />
(I żeby też nie było, naprawdę nic nie brałem w ostatnich kilku dniach, ale 14 listopada brałem acodin 20 tabletek pierwszy raz i 15 listopada gałkę któryś tam raz - wziąłem jej 35 gram, za dużo ale to innym razem opiszę, ale coś z tego wiadomo było w snach to ten motyw źrenic z DXM, a z gałeczki kochanej to strucie, delirium, inny sposób myślenia. Jest nawet szansa że faktycznie minimalnie dalej ma na mnie wpływ gałka bo to gówno trzyma kilka dni. Ale jednak tydzień minął więc te sny nie z tego, tylko to po prostu te wspomnienia z tripów bo je zapamiętałem dobrze weszły do tych snów jak też wszystkie inne rzeczy z życia. I nie ma też absolutnie żadnej szansy że faktycznie coś brałem a zapomniałem - o to się nie martwić hehe - było tak jak opisałem zarwana noc z czwartku na piątek była kluczem.)<br />
WOW ale po tym ewidentnie dalej myślałem że to może jeszcze jest sen, po chwili przyszło standardowe uświadomienie , pewność że to już nie jest sen i te wszystkie szczegóły wszystkich przedmiotów, ale nie było to 100% jak zawsze tylko takie 95% czyli że za jakiś czas się tak naprawdę może obudzę, straszne! bo do teraz mam taką schizę że niekoniecznie dalej ja śnie ale, że ludzie wszyscy tu żyją w ogromnym długim śnie, a jak umierają bądź ewentualnie naćpają sie ostro to w końcu przekraczają granicę i wychodzą z tego snu, z tego matrixa (to też się wzięło trochę z tego że 7 lipca tego roku miałem potężny sen który zakończył się podobnymi myślami, dlatego że budziłem się 3 razy a okazywało się za każdym że to tylko był sen i w końcu jak obudziłem się serio-serio to płakałem że jakie to jest wszystko piękne, taki jakby trip na grzybach ale też nic wtedy nie brałem i to się skończyło myślami wow, to może teraz znowu się obudzę i okaże się że to moje życie było snem też, że to łatwo zrobić kolejny przeskok, skoro w śnie te przeskoki były coraz mocniejsze i że w ogóle takie są) <br />
i być może wtedy uświadamiają sobie ahaa, o był sen(to 90 letnie życie na przykład, ahaaa to był sen)<br />
A my to tu widzimy z perspektywy że oni umarli albo stali się warzywem po dragach, albo chorobach, albo jest jeszcze gorzej, że nikt nie istnieje tylko ja a wszyscy ludzie są tylko częścią snu, nie istniejecie, a ja sobie tu tylko śnię. Kto tak też kiedyś myślał to rozumie! heh, ale teraz dla mnie to się wydaje aż nadto możliwe, tak z 30% ku**a... ( a po 7 lipca to było też takie prawdopodobne 90% nawet ale potem szybko spadło do 0,5 % jako taka idea, może to wszystko symulacja? - może ale prawdopodne jak inne rzeczy, może to tylko sen? - może 0,5% itp.  )<br />
Oczywiście nie w tym sensie że jestem egoistyczny a was nie ma tylko naprawdę taka przekminka, że tak to po prostu jest i no wiecie heh nie zatrzymam tych myśli bo one mi się wydają bezpieczne bo gdyby tak faktycznie było to musiałbym myśleć żeby w razie czego faktycznie się wybudzić z życia które jest tylko snem. A niby wszystko jest jednością i nasza jaźń o tylko iluzja, że jesteśmy swoim ciałem a nasz ojciec ze swojej perspektywy zaś jest swoim ciałem, a papież swoim, w swoich ciałach jesteśmy i podzieleni na 8 miliardów jaźni, ale  co jeżeli to tylko manipulacja dla... mnie i tak naprawdę nie istniejecie? <br />
Dobra... ale się rozpisałem, nie wierzę w to co się działo! wow teraz po czasie to się wydaje naprwdę mocne. Ale nie żebym tego wam odradzał, to nie jest takie jak bad-trip, tylko złe doświadczenie, ból schizy itp. a może jest, ale na pewno nie ciągle, zresztą doświadczone osoby w temacie LD powinny chyba wiedzieć ocb, ale nie jest to w cale złe ogólnie, chociaż ja to akurat mogłem przejść tak, bo też ten obiad co jadłem zaraz przed pójściem spać wczoraj o 16:30 był dosyć tłusty a takie rzeczy u mnie mocno podnoszą zapamiętywanie snów i jednocześnie szanse na koszmary, i tak to najczęściej u ludzi działa, a może jest też szansa że rodzice mi coś... dosypali XD ale nie, poważnie czułem się i dalej minimalnie czuje jak po gałce/DXM ale to tylko wkrętka mózgu chociaż jeszcze jedna rzecz do tego wszystkiego dochodzi, to to że mam od wczoraj lekki katar, myślałem że będzie przeziębienie ale skończyło się na katarze, chociaż w sumie mogę mieć gorączke, zaraz zmierzę xd(zmierzyłem i mam 36,4 widocznie z powodu znacznego ochłodzenia, pogoda się zmieniła, śniegu, a i odporność mi obniżyła gałka tydzień temu jak i zarwana nocka, ale skończyło się na katarze, a nie na przeziębieniu, choć te 36,4 i to strucie, ten specyficzny stan - trochę jakie jest na gorączce właśnie - podczas sennych akcji to było wszystko powiązane), ale właśnie podsumowując to ostatecznie najbardziej i to jest najważniejsze na te akcje wpłynęło samo to, że w soboty zwykle śpię dłużej, lub w niedziele, a to w piątki się troszkę czasem później pójdzie spać <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" /> a teraz w czwartek jak zarwałem całą noc i spałem godzine + przysypianie lekko w autobusie przez 30 minut, tam i spowrotem, co i tak nic nie dało to wszystko spowodowało że mój mózg był między młotem a kowadłem albo i nie po prostu miał 2 takie rzeczy które razem mogły i tylko razem spowodować te akcje. Więc jeżeli macie podobną do mnie sytuacje do sobie to załatwcie, jeżeli chcecie przeżyć tripa, nie płacąc niczego, ale też fajnego bad-tripa bez ryzyka, bo bad-tripy są zwykle z ryzykiem a tutaj co nagorzej to możecie mieć złe przeżycia ale raczej źle nie wpłyną na resztę życia <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> takie rymy same przyszły, no ale naprawdę jest moc w tym... Popróbujcie z różnymi wariantami bez jedzenia/ z dużą ilością tłuszczu(większe złe doświadczenie) z dodatkowymi budzikami żeby się obudzić faktycznie o tej godzinie co macie zazwyczaj na co dzień sny - to się może przydać bo ja się przypadkiem obudziłem o tej godzinie, a mogłem spać dłużej chociaż właśnie nie spałem dłużej bo już byłem wyspany. Podsumowując jest w każdym z nas potencjał do tripa/kilku tripów "na snach" dzięki temu że właśnie często żyjemy w takiej wiecie typowej szarej nawykowej rzeczywistości, to znaczy wcale tak nie jest, każde życie jest ciekawe ale wiecie czasem się tak mówi że szara rzeczywistość , bo jest to związane z tym że od pn-pt wstajemy podobnie a nie lubimy tego bo w weekend wstajemy inaczej. Ale na tym forum to oczywiste hehe <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /><br />
Niektórzy mają uregulowany sen i śpią w weekend tak samo i za to mają benefity z lepszego unormowania snu, fakt<br />
ale my wszyscy co robimy typową rzecz że raczej mamy to różnie zależnie od tego czy są wakacje, święta czy taki listopad gdzie już 3 miesiące jesteśmy w trybie że w weekend inaczej w tygodniu inaczej to to możemy właśnie wykorzystać! Jasne nikt się za bardzo nie przejmuje że to tak działa bo każdy  ( wpewnej grupie) tak robi więc żyjemy... ale oczywiście rodzi się z tego potencjał na tripy.  Więc ten potencjał jest do wykorzystania do świąt 19 grudnia bo wtedy zaczyna się okres że wiele osób ma dużo wolnego zarówno w szkole jak i w pracy więc lepiej to zrobić przed tym - jeżeli chcecie to musicie wybrać sobie jakiś dzień po postu przed dłuższym wolnym, musicie wykorzystać i zmylić mózg właśnie wtedy gdy on chciałby dłużej spać a jest już wyspany lub podobne rzeczy...<br />
Musicie przemyśleć tę moją sytuację, zrozumieć dlaczego był ten potencjał i były takie akcje ze snami i pomyśleć jak u siebie to zrobić żeby było podobnie. Jeżeli chcecie przeżyć - nie wiem co bo to się może skończyć inaczej np. będziecie się budzić 6 razy tak jak ja w sumie ale ostatecznie jak się obudzicie to zrozumiecie że wam się przyśnił tylko 1 sen! a z każdym wchodziliście do coraz bardziej świadomego snu, a myśleliście że o już prawdziwy świat (czyli ja tak miałem 7 lipca). Może być różnie kwadratowo i podłóżnie, wszystko zależy co macie w głowach i to akurat wam się przyśni i będzie mocno związane z waszym etapem w życiu XD. Nie ma po tym żadnego afterglow ani innych łatwo zauważalnych zmian po, co jest częste dla wielu narkotyków, nie ma oczywiście kaca XD ale jest to porównywalne z przygodą na jakichś miksach, może da się to wywołać w ogóle nie zasypiając na serio tylko gdzieś np. po południu, w środku dnia zapodać sobie nie wiem grzyby psylocybinowe, gałkę i muchomora czerwonego, może DXM może cos ku**a jeszcze, nie wiem bo przeczytałem w swoim życiu może z 300 trip raportów a nie milion hehe. <br />
<br />
Macie pytania ? jak najbardziej zadawajcie ponieważ będę je od razu sprawdzał i odpowiadał, bo ciekawi mnie też co sądzicie o tym co mi się przytrafiło. <br />
<br />
Tak samo jak wielkim doświadczeniem jest robienie sobie koła ze snem, (chodzi mi nie o sen polifazowy, ale trochę związane to jest z tym) a też to jest mało popularne, bo oczywiście też to jest często, chodź niekoniecznie mam nadzieje na tym forum hehe automatycznie uznawane za niezdrowe.. czyli chodzenie spać codziennie godzinę później np. i godzinę później wstawanie i po 24 dniach jest pełne koło, a jak się posiada 19 dni to można zrobić tak też i 5 godzin będziesz wstawać... wcześniej! I to serio działa, można tak robić co 15 minut albo nawet 3 godziny, ale jak za dużo to się to koło rozwali czyli spadniemy gdzieś w środku i trochę ciężko potem wrócić, ale to jest bezpieczne, zawsze można przerwać i spać kiedy się chce i nic się nam nie stanie, ale to i tak w wakacje najlepiej eksperymentować bo inaczej można sobie rozwalić wszystko i w takim trybie jak musimy najczęściej być praca od pn-pt a weekendy wolne tylko to bardzo źle się skończy! Więc to tylko wakacje na pierwszy raz, a jako że ja już jestem doświadczony to zrobię sobie na święta takie koło i na początku stycznia będę wstawał szybko gdzieś o 5, bez wysiłku, codziennie chodzenie spać godzinę później jest łatwiejsze przynajmniej dla mnie niż cofanie się ze snem <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> Aha a jaki cel tego koła snu? Przede wszystkim dla mnie to jest właśnie zmiana naturalnej godziny budzenia się np. na taką 5 rano, co zajmuje mniej wysiłku niż normalne cofanie się ze snem i celowe chodzenie spać szybciej, bo wtedy chodzimy spać celowo później. Podnosi to też prawdopodobnie REM i daje lepsze sny choć nie jestem pewien. Fajnie mi się w wakacje doświadczało ogólnie natury, bo naturalne mi było w końcu zasypiać rano i budzić się na zachód co dawało inne odczuwanie pogody, natury, a następnie chodzenie spać gdzieś o 16 i pobudka skrajnie wcześnie gdzieś o 1 w nocy - doświadczenie jak w zimę ale w lato... bardzo ciekawe, ale polecam na pierwszy raz jedynie w wakacje, trzeba mieć co najmniej miesiąc wolnego.<br />
<br />
Dajcie znać co myślicie o tych 2 wątkach, to znaczy opisuje tu nie tylko te moje 5 snów wywołane zarwaną nocką (celową + inne rzeczy, ale nie spodziewałem się TEGO, czyli celowo zarwałem nockę bo jakoś intuicja mi podpowiedziała żeby specjalnie to zrobić, a przy okazji przyjemne siedzenie w necie do 4 nad ranem<img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> ale reszta rzeczy która stworzyła te 5 snów była... przypadkowa-ale dzięki temu coś się możemy nauczyć) i druga rzecz to oczywiście "koło snu"  chyba że to ja jestem chory psychicznie i na mnie coś działa a na innych nie XDDD<br />
ale po prostu uważam że to jest nie przyjęte i albo ignorowane albo demonizowane przez wyuczone postrzeganie tego i nawet ćpuny największe o tym nie zdają sobie sprawy bo są inne oczywiście ciekawsze i ważniejsze rzeczy. A to o czym pisze być może jest na jakichś innych forach ale jeszcze o tym nie wiem? Dajcie znać, a ja już poszukałem (w czacie gpt XD) i dowiedziałem się że to czego szukam może być ewentually na English Reddit.<br />
<br />
<br />
jeszcze takie jakby hasztagi dla wyszukiwarek: trip-raport o śnie , na trzeźwo , jak mieć trip na śnie podczas snu , poradnik , mało znany sposób na tripa , świadome śnienie , lucid dream , testy rzeczywistości , pętle czasowe , buddyzm , wpływ choroby na tripa , trip na przeziębieniu , najważniejsze wydarzenie w życiu , trwały ślad na psychice , nie które wiem, nie do końca pasują ale może ktoś z podobnymi zainteresowaniami znajdzie mój wpis i czegoś się dowie i na tym skorzysta... i może więcej osób podobnych podobnie pomyśli i zachęci się do TRIPA NA SNACH!!! <br />
Dziękuję serdecznie za uwagę, za przeczytanie co samo w sobie zajmuje chyba z 15 minut, a mi zajęło 3 godziny żeby to sklecić i napisać, popoprawiać dodawać nawiasy a i też przy okazji jak wklejam to na inne fora to zawsze coś trochę pozmieniać. A już serdecznie wdzięczny będę jak skomentujecie, przeanalizujemy to wspólnie - chociaż ja na ten moment 14:10 tego samego dnia wiem swoje już i mam swoje stanowisko do tego co się działo i nic mi się nie stało negatywnego na psychice jakby co <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> ale z wielką chęcią przypatrzę się silnie temu z innej perspektywy.<br />
<br />
<br />
jeszcze ps skierowane do tego forum naprawdę nie przywiązujcie zbytniej uwagi do tego że tydzień temu brałem narkotyki, chyba że ktoś doświadczony wie co mówi, ale z mojej perspektywy ważniejsze są te rzeczy o których wspominałem i ten piątkowy 1000-kaloryczny posiłek składający się z dużej ilości tłuszczu - nie mówiłem jeszcze że był to taki sos śmietanowy, grzybowy z makaronem który je się sam, chociaż mógł wyjść za tłusty i trochę za mało makaronu, dodawałem sobie do tego jedną bułkę, a zaraz potem 16:30 poszedłem spać. A jeszcze dopowiem jak już jedzenie, że w czwartek normalnie jadłem, potem ta zarwana nocka i zamiast śniadania po niej to jadłem dopiero 2 kanapki gdzieś o 11 jakieś 600kcal i potem do tego obiadu nic, więc w sumie mało niby, ale jeszcze raz - u mnie zjedzenie tłustego posiłku przed snem to bardzo ważna rzecz wpływająca na koszmary/pamiętliwość snów <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mam coś mocnego i jest nawet szansa że o podobnym przypadku nie słyszeliście mimo że jesteście doświadczeni w kwestiach tego forum i-Sen.pl<br />
Ważne info: pisałem to od razu po obudzeniu i skierowałem się na forum hyperreal związany z narkotykami, także nie będę wszystkiego zmieniał i styl może być dla niektórych nieprzyjemny/niezrozumiany hehe, ale chyba każdy wie co to trip. Rano jeszcze nie znałem tego forum tzn. wiedziałem że na pewno jakieś fora są ale od razu chciałem się tym podzielić w kontekście dobrze mi znanego forum, jak coś to tu macie link do oryginalnej wiadomości, ale niczym się to nie różni praktycznie, aha i musicie być prawdopodobnie zalogowani aby link zadziałał, ale jako gość znajdziecie też tam ten wątek. <a href="https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?p=3860134#p3860134" target="_blank">https://hyperreal.info/talk/viewtopic.ph...4#p3860134</a>    <br />
<br />
<br />
(mniej ważne info, możesz pominąć na start, zacząłem pisać jakoś o 7:20, faktycznie zaraz po obudzeniu, a teraz jak już skończyłem jest 8:50 <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" /> a zaczęło się to tak że dobra wow po tym wszystkim muszę sobie to nie tyle co poukładać myśląc o tym bo to już tak jakby nie wchodziło w grę, ale odpalam laptopa i po prostu wchodzę na hyperreal żeby się podzielić, wpisuje sny w wyszukiwarkę i najnowszy post to widzę 19 listopada od KavonPL. Tak naprawdę jeszcze ostatecznie po poprawieniu błędów i przeczytaniu jeszcze raz tego , dodawaniu nawiasów niektórych i dodaniu hasztagów i sprawdzeniu gorączki to jest 10:30 XD i w tym momencie 22 listopada w sobotę to opublikowałem pierwszy raz na ćpuńskim forum lecz nie tylko, hyperreal, na wątku " Też macie barwne cpunskie sny? " a potem 2 raz także na hyperreal "Sny - wątek ogólny" i na ten moment już było wszystko git oczywiście to zostawi pewien ślad w moim życiu i uznaje to za jedno z najważniejszych przeżyć, ale spokojnie tylko na 2% wydaje mi się że dalej śnię hehe....tylko... A i jakby co 7:09 u mnie wschód dziś był)<br />
<br />
<br />
Dobra, to teraz przejdźmy już do opisu... <br />
<br />
Ja miałem coś takiego, teraz jak to pisze. Polecam każdemu kto chce trip na snach - jeżeli też w weekend zawsze długo śpicie do np. takiej 10 a od pon. do piątku wstajecie np. 6 to możecie to WYKORZYSTAĆ!! <br />
W czwartek siedziałem do późna, aż do 4 nad ranem, czyli zarwałem sobie nockę, oglądałem jutuby, hyperrele i takie tam. Ale ważne jest to że poszedłem spać tak około 2 godziny po tym jak już bardzo mi się chciało spać i normalnie bym poszedł o 22 choć o 2 już mnie organizm zmuszał, ale ja postanowiłem iść jeszcze później, więc tylko spałem godzinę od 4 do 5 i potem już autobus 6, szkoła 7 i cały dzień. Ale jak tylko wróciłem do domu w piątek to po obiedzie (tłustym , a to też ważna kwestia!) poszedłem spać (była 16:30, powoli się ściemniało a ja zasypiałem  nie wiedząc  co mnie rano czeka!) Zasnąłem bardzo szybko bo poprzednia noc była całkiem zarwana, ale fakt że w soboty śpię dłużej mój mózg dobrze miał zakodowany i był jak zawsze gotowy spać o 10 czyli w sumie ponad 15 godzin! Ale oczywiście to za długo i coś poszło nie tak... hehe, Co się stało? Milionerzy, proszę bardzo: A) spałem te kilkanaście godzin i obudziłem się typowo o 10 B) Spałem dłużej, ale obudziłem się o 6 jak do szkoły/pracy C) Spałem o dziwo 8 godzin i obudziłem się o 3 lub 4, a potem już nie mogłem spać. D) tak jak B ale... zaczął się trip na śnie - to jest prawdziwa odpowiedź XD! <br />
<br />
Spałem do 6 (w sobotę ! żeby nie było, dzisiaj! wiem że nie jesteście idiotami ale można się pogubić w moim nienajlepszym opisie) i obudził mnie pierwszy koszmar. Od razu było ciekawie, mianowicie śniło mi się  coś długo, jakieś rodzinne kłótnie, problemy, ale potem już normalnie gadamy sobie o jakichś wycieczkach, że gdzieś zaraz mamy jechać i idę w lustro w pewnym momencie, patrzę w lustro i mam powiększone gałki, a przecież nic nie brałem! Boje się i się budzę, nie pamiętam już dokładnie ale coś tam poszedłem do kibla od razu w lustro patrzę i mam faktycznie powiększone źrenice! Całe czarne, nie mam tęczówek, budzę się naprawdę!! dodatkowo z takim stanem jakbym faktycznie coś brał, czuje się jak na gałce, albo na acodinie, cały obraz mam taki lekko zielonkawy, aż boje się iść popatrzeć w lustro, że aż dostanę zawału jak się okaże że mam powiększone tak naprawdę, takie myśli że dostanę z tego zawału! Że się okaże że naprawdę mam te źrenice powiększone, że coś brałem, a zapomniałem bo ten narkotyk mi wykasował pamięć przed! (typowe, przyszło to z tego, hehe z tego że czytałem o wielu trip-raportach na forum neurogroove <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" />) No więc idę dalej spać, już widzę że coś jest nie tak, te koszmary, sny mają jakiś dziwny potencjał, takie schizowe są i to bardzo.(Ale teraz chwilowo jestem pewien że się naprawdę obudziłem, bo jak jesteś w prawdziwym życiu bez narkotyków to zawsze masz wtedy pewność że to jest prawdziwe, a w snach nigdy nie masz tego upewnienia charakterystycznego.<br />
 Ale dobra, patrzę za okno mgła, śnieg w górach pewnie sypie, dobra mniejsza o to <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> Czuje się poważnie struty , takie jakby delirium, światło zapalam w pokoju i strasznie razi, ale koniecznie muszę się napić, wypijam ze 20 łyków porządnych i decyduje się znów zasnąć.<br />
<br />
<br />
2  Sen - śni mi się coś ale nie wiem co i myślę że już się obudziłem (chyba tak było już nie pamiętam dokładnie, bo to się wszystko zlewa) Przychodzi mama do pokoju, a ja już myślę że to IRL i mówi że gdzieś jedziemy do sklepu. Okej mogę jechać, patrzę za okno mgła, wszystko się dzieje tak jakbym to był faktycznie już obudzony, chociaż ani razu nie było tego uświadomienia:" tak to jest prawdziwe życie na 100%", ale w snach raczej nie wiesz że musi być to uświadomienie, po prostu wiecie w snach logika jest wyłączona, widzimy jak się nam zmienia obraz i zamiast się temu dziwić to komentujemy wszystko tak jak to zawsze robimy, nasze schematy się pokazują, pokazują się losowe miejsca to i uaktywniają się losowe relacje o ludzi których losowo spotykamy. Czasami też nie koniecznie losowo wiadomo. Ale ten sen był chyba bardzo długi albo i nie - był najbardziej schizowy bo niby dużo się działo akcji w moim domu, że gadam z rodzicami coś tam jem, chodzę do kuchni łazienek różnych pokoi oglądam coś. Takie normalne życie ale pod koniec tego snu uświadamiam sobie że minęła godzina od czegoś tam i potem kolejna a w środku nic nie było i że tak się powtarzało to raz miałem świadomość raz nie miałem, w tym śnie zaczynam mieć filozoficzne myśli - aha czyli człowiek czasami traci świadomość i automatycznie robi jakieś rzeczy ale to nie jest niebezpieczne bo co jakiś czas jest tylko na chwile świadomy ale to wystarcza! Programy, schematy nawyki działają jako ten autopilot! I byłem tego pewien na 100% że tak to działa, ale miałem różne myśli, ej to w sumie smutne, straszne że tak świat działa, nie ma sensu, dlatego ludzie biorą narkotyki żeby się lepiej poczuć między innymi bo tak naprawdę większość życia nie doświadczamy a ulegamy iluzji że tak jest a to robią nasze schematy za nas i potem patrzymy: aha ja wtedy o tej godzinie nie byłem świadomy ale rodzice mówią że robiłem to i tamto a to było bezpieczne!<br />
 Rozumiecie co teraz opisuję? Myślałem że odkrywałem jakąś wielką tajemnicę świata że żyłem w matriksie nie wiedząc o tym i że to jakaś oczywista wiedza dla tego kto ją zrozumie - to to że właśnie czasem mamy świadomość czasem nie! I to było takie oczywiste w tym śnie ale jednocześnie straszne, i nie pamiętam jak i kiedy ale w końcu się obudziłem, chyba znowu mama przyszła do pokoju bo krzyczałem ale ja dalej krzyczałem jak ona mnie uspokajała już i w końcu się obudziłem naprawdę-naprawdę dalej z krzykiem a już widziałem swój pokój - naprawdę dalej było ciemno i nie pamiętam dokładnie jak to było, no ale takie rozkminki różne i dziwne uczucie zatrucia i dalej tak jakbym był na tripie gałki lub acodinu - coś pamiedzy. POje**ne. Ale decyduje się iść znów spać, z takimi myślami że wow naprawdę tak to jest że raz mamy świadomość raz nie - wiecie ta rzecz ze snu przeszła do mojego mózgu już jako pewnik, do mojego logicznego świadomego ale dalej pozostawała realna! Dopiero gdzieś tak leże i zasypiam - zaraz będzie 3 sen i nagle takie uświadomienie AHAAAAAAAAAA to w śnie było to, a tak naprawdę nie ma tego że świadomość raz jest raz nie! <br />
Zawsze mamy świadomość  prawda jest taka że normalnie żyjemy i czasem faktycznie jesteśmy w pewnym ciągu i robimy rzeczy automatycznie ale to i tam mamy zawsze świadomość! nie ma się czego bać życie nie polega na ciągłym schizie! AHAAAAAA... i ta myśl była przyjemna ale musiało minąć 10 sekund jak ją podważałem czy to prawda? W sumie to nie było też tak NAGLE AHAAAAAA, ale bardziej hmm aha, hmm ahaaa, hmm aa, hmmm ahaaaaa... w sensie odkrywałem to że to ze snu jest ślad ale potrzebowałem do tego czasu, taki jakby struty byłem wtedy ledwo myślący, a też przecież już zasypiający do 3 sen. Taki ślad zostawił mi sen 2! ale to szybko minęło, ale też zaraz po tym miałem 3 sen. (Ja******lę teraz jak to pisze z każdą chwilą uświadamiam sobie że to co mi się działo ale tak już ogółem to naprawdę niezła przygoda!! wow...)<br />
<br />
3 sen - Trochę pokrzyczałem , ale to był taki normalny straszny sen w którym pod jego koniec okazuje się że to sen i zamiast chcieć latać to automatycznie chcesz się wybudzić. Ale mogę napomknąć co tam było - chociaż akurat mniej ciekawy fragment, byłem przed domem była taka 18 w środek lata, słońce w miarę nisko świeci, tak ładnie żółto barwne kolory, lato ciepło jest i oglądam sobie swój dom, chodzę sobie luźno po podwórku i widzę jak sąsiadka coś tam robi nie pamiętam co, druga sąsiadka i ciotka jednocześnie kosi trawę a straszne chmury dymu/kurzu z tego lecą, 3 osoba ciocia(taka bliższa już, ale za to sąsiadka - tak też, ale dalsza minimalnie) podchodzi do mnie i coś tam gadamy jak zawsze o rodzinie o moich planach, czy idziemy gdzieś razem w góry, bo chodzimy, razem mamy pasję taką i pyta się mnie co z tym domem, bo ja będę musiała to zciepywać (gwara śląska/ lub jeszcze bardziej lokalna breńska bo mieszkam w Brennej, to słowo oznacza zrzucać, ma to jakieś znaczenie bo jako młodsza osoba lubię swoją lokalną gwarę tj. kilkadziesiąt słów zaledwie jest innych i lubię tego używać mimo że świetnie też sobie radzę w czystym polskim, ale to też jest bardzo śmieszne dla mnie te słowa, dla młodej osoby bo szczególnie dziadki tego używają ale bardzo szanuje, a to że akurat ciocia mówiła gwarom było fajnym niuansem w tym śnie który niby był normalny ale świadomy byłem tego że należy do tej paczki 5 schizowych znów) a się boję! aaaaa, bo na mnie pająki mogą spaść albo coś innego się stanie, patrzę i widzę że zamiast mojego domu obok niego jest stodoła z dziurawym poddaszem i tam pełno bąbelkowych jakby gofry bąbelkowe kokonów i od razu myśl że to jakieś owady, ale one się zaraz zmieniają w dywany więc myślę aha kurz, pająki, dlatego się ciocia boi, kto tam te dywany zostawił! grr takie myśli xd. Oczywiście w śnie to było wszystko bez zadawania pytań bo logika wyłączona. Okej, dobra spoko... budzę się i analizuje co się stało, ale nie sen bo był taki jakby normalny, tylko ogólnie sytuacje tego że mam takie sny, że się czuje struty, jest jeszcze ciemno, ale na czuja , wiem że to 6 i rzeczywiście była, nie sprawdziłem wtedy ale zaraz potem się jaśniło, jest minimalna szansa że to była gdzieś 4 za pierwszym razem ale mniejsza. Wszystko było dalej możliwe! Pomyślałem że pójdę jeszcze spać bo byłem dalej śpiący chociaż spałem od 16:30 już. I teraz  wiem że był jakiś sen pomiędzy tym który opiszę czy już po tym śnie z ciocią i tym że musi posprzątać dach że od razu mi się  nie przyśnił ten ostatni ! Ale pewien jestem tego że przed tym ostatnim było już ewidentnie jaśniej na polu. A więc 5 sen dobrze pamiętam , ale 4 nie za bardzo...<br />
Sen 4 - Zajęło mi kilka minut żeby zasnąć i kolejny koszmar! Wiem że jak już zasypiałem to było jaśniej ewidentnie. Tym razem było też ciekawie bo śniło mi się na pewno dużo rzeczy tez związanymi już z tą sytuacją ale nie wiem jak to było, albo wtedy dopiero mi się przyśnił 2 sen? Nie mam już pojęcia jak o było. Więc przejdźmy do 5 snu, bo po tym domniemanym 4 (może to był 2 dopiero teraz, czyli 1 był tak jak było, potem się napiłem wody potem 3 sen czyli 2tak naprawdę, a 2 ten mocny - był dopiero tak naprawdę 3 z kolei snem , a 4 byłby wtedy ostatnim) było jeszcze jaśniej niż po 3 więc minęło kolejne 10 minut, teraz poszedłem do toalety już wydalić wodę której się napiłem dużo zaraz po 1 śnie. Nie chciałem iść do tej toalety bo już tak fajnie zasypiałem do 5 snu, lub 4, do tego ostatniego, przed którym miałem takie nastawienie, dobra jest moc, ale to będzie już ostatni sen, boje się wiadomiks troch bo mocne schizy są, ale jeszcze raz dajmy ten sen sobie. Było ostatecznie tak że po 4/3 czyli przedostatnim w kolejności śnie, zobaczyłem że jest już trochę jaśniej niż przed poprzednim ostatnim snem i próbowałem zasnąć 10 minut i prawie już spałem ale poszedłem jeszcze do tej toalety - to było naprawdę jakby coś (wiem nie jesteście idotami ale ja sam się gubię w swoim opisie xd) i potem kolejne 5 minut zasypiania z bardzo ciekawym stanem delirium i zasnąłem ostatecznie, podczas zasypiania masa myśli w stylu może to już teraz śnię a myślę że zasypiam? może kiedy ta bariera się zmienia mózg musi wyłączać poczucie czasu i 10 minut nagle zanika, bo tak to czułem, albo cały czas jak się zamyślałem to zauważałem jak tracę świadomość i ją zyskuje - czyli pozostałość po 2 śnie, chociaż w tym jest trochę prawdy bo akurat jak zasypiamy to mózg czeka aż zamyślimy się i nas tak trochę przyćmi i wtedy nagle zasypiamy, bo nie możemy wiedzieć kiedy nagle zaśniemy bo już potem po obudzeniu pamiętamy tylko to że zasypialiśmy i zasnęliśmy, a kiedy jest ten moment przełomu to mózg tak to ogarnia że to tracimy  świadomość - tak z tych rozkminek wychodzi, ale nie wiem czy do tego doszedłem teraz jak to opisuję czy wtedy to zrozumiałem XDD<br />
<br />
<br />
Dobra 5 SEN od razu zaznaczam że nie miałem podczas zasypiania jakichś strasznych rzeczy ale były one wręcz przed obudzeniem, a właśnie powinny być przed zaśnięciem. Bo co się działo? Myślałem że się obudziłem  i idę do toalety patrzę na swoje oczy a one znów jakieś dziwne źrenice, ale już uznałem że to okej i idę znów do pokoju na łóżko ale to było takie wyobrażenie zrozumiałem sobie, że to było tylko wspomnienie, czyli ani sen ani IRL tylko wspomnienie tego że idę do lustra zobaczyć na źrenice, ale takie wspomnienie mocne jak by się to wydarzało. Potem już zasypiałem i czułem ogromne dziwne bóle, że tak jakby chce mieć świadomy sen, albo chce sprawdzać czy to już jest sen a był oczywiście i wtedy miałem pełno rożnych bóli które oznaczały po prostu drętwienie ciała bo mózg wyłącza ciało żebym mógł śnić, i takie trochę minimalne halucynacje się pojawiły, czyli rozumiecie wszystko to co powinno się dziać osobie która świadomie wchodzi w sen techniką tą popularną, a mi się to działo już wewnątrz snu, przyśniło mi się że zasypiam z tym - i co było dalej no myślałem że jestem w śnie ale nie pojawiał się obraz, a logicznie wiedziałem że mam logikę a zaraz mi zniknie i coś tam chyba uznałem że będę ruszał nogami żeby się obudzić  i próbowałem krzyczeć, ale wydałem tylko stłumione mmmmhm, albo a-...  przerywne a- a- a... to pojękiwania, i mogłem ruszać tylko nogami, tak strasznie chciałem już się obudzić aż zacząłem bardziej się ruszać i myślałem że jedną nogą przesuwam się i dotykam podłogi stopą potem kolanem potem powoli spadam z łóżka i cały jestem na podłodze i  że teraz się obudzę! I obudziłem się (mama słyszałem jak idzie),  ale oczywiście, to był dalej sen i potem nie pamiętam co się stało aż w końcu ostatecznie się obudziłem, aż do teraz jestem już budzony od tego! Oczywiście nikt nie wszedł w tym czasie do mojego pokoju ani razu a ja najdalej chodziłem do kibla obok. <br />
(I żeby też nie było, naprawdę nic nie brałem w ostatnich kilku dniach, ale 14 listopada brałem acodin 20 tabletek pierwszy raz i 15 listopada gałkę któryś tam raz - wziąłem jej 35 gram, za dużo ale to innym razem opiszę, ale coś z tego wiadomo było w snach to ten motyw źrenic z DXM, a z gałeczki kochanej to strucie, delirium, inny sposób myślenia. Jest nawet szansa że faktycznie minimalnie dalej ma na mnie wpływ gałka bo to gówno trzyma kilka dni. Ale jednak tydzień minął więc te sny nie z tego, tylko to po prostu te wspomnienia z tripów bo je zapamiętałem dobrze weszły do tych snów jak też wszystkie inne rzeczy z życia. I nie ma też absolutnie żadnej szansy że faktycznie coś brałem a zapomniałem - o to się nie martwić hehe - było tak jak opisałem zarwana noc z czwartku na piątek była kluczem.)<br />
WOW ale po tym ewidentnie dalej myślałem że to może jeszcze jest sen, po chwili przyszło standardowe uświadomienie , pewność że to już nie jest sen i te wszystkie szczegóły wszystkich przedmiotów, ale nie było to 100% jak zawsze tylko takie 95% czyli że za jakiś czas się tak naprawdę może obudzę, straszne! bo do teraz mam taką schizę że niekoniecznie dalej ja śnie ale, że ludzie wszyscy tu żyją w ogromnym długim śnie, a jak umierają bądź ewentualnie naćpają sie ostro to w końcu przekraczają granicę i wychodzą z tego snu, z tego matrixa (to też się wzięło trochę z tego że 7 lipca tego roku miałem potężny sen który zakończył się podobnymi myślami, dlatego że budziłem się 3 razy a okazywało się za każdym że to tylko był sen i w końcu jak obudziłem się serio-serio to płakałem że jakie to jest wszystko piękne, taki jakby trip na grzybach ale też nic wtedy nie brałem i to się skończyło myślami wow, to może teraz znowu się obudzę i okaże się że to moje życie było snem też, że to łatwo zrobić kolejny przeskok, skoro w śnie te przeskoki były coraz mocniejsze i że w ogóle takie są) <br />
i być może wtedy uświadamiają sobie ahaa, o był sen(to 90 letnie życie na przykład, ahaaa to był sen)<br />
A my to tu widzimy z perspektywy że oni umarli albo stali się warzywem po dragach, albo chorobach, albo jest jeszcze gorzej, że nikt nie istnieje tylko ja a wszyscy ludzie są tylko częścią snu, nie istniejecie, a ja sobie tu tylko śnię. Kto tak też kiedyś myślał to rozumie! heh, ale teraz dla mnie to się wydaje aż nadto możliwe, tak z 30% ku**a... ( a po 7 lipca to było też takie prawdopodobne 90% nawet ale potem szybko spadło do 0,5 % jako taka idea, może to wszystko symulacja? - może ale prawdopodne jak inne rzeczy, może to tylko sen? - może 0,5% itp.  )<br />
Oczywiście nie w tym sensie że jestem egoistyczny a was nie ma tylko naprawdę taka przekminka, że tak to po prostu jest i no wiecie heh nie zatrzymam tych myśli bo one mi się wydają bezpieczne bo gdyby tak faktycznie było to musiałbym myśleć żeby w razie czego faktycznie się wybudzić z życia które jest tylko snem. A niby wszystko jest jednością i nasza jaźń o tylko iluzja, że jesteśmy swoim ciałem a nasz ojciec ze swojej perspektywy zaś jest swoim ciałem, a papież swoim, w swoich ciałach jesteśmy i podzieleni na 8 miliardów jaźni, ale  co jeżeli to tylko manipulacja dla... mnie i tak naprawdę nie istniejecie? <br />
Dobra... ale się rozpisałem, nie wierzę w to co się działo! wow teraz po czasie to się wydaje naprwdę mocne. Ale nie żebym tego wam odradzał, to nie jest takie jak bad-trip, tylko złe doświadczenie, ból schizy itp. a może jest, ale na pewno nie ciągle, zresztą doświadczone osoby w temacie LD powinny chyba wiedzieć ocb, ale nie jest to w cale złe ogólnie, chociaż ja to akurat mogłem przejść tak, bo też ten obiad co jadłem zaraz przed pójściem spać wczoraj o 16:30 był dosyć tłusty a takie rzeczy u mnie mocno podnoszą zapamiętywanie snów i jednocześnie szanse na koszmary, i tak to najczęściej u ludzi działa, a może jest też szansa że rodzice mi coś... dosypali XD ale nie, poważnie czułem się i dalej minimalnie czuje jak po gałce/DXM ale to tylko wkrętka mózgu chociaż jeszcze jedna rzecz do tego wszystkiego dochodzi, to to że mam od wczoraj lekki katar, myślałem że będzie przeziębienie ale skończyło się na katarze, chociaż w sumie mogę mieć gorączke, zaraz zmierzę xd(zmierzyłem i mam 36,4 widocznie z powodu znacznego ochłodzenia, pogoda się zmieniła, śniegu, a i odporność mi obniżyła gałka tydzień temu jak i zarwana nocka, ale skończyło się na katarze, a nie na przeziębieniu, choć te 36,4 i to strucie, ten specyficzny stan - trochę jakie jest na gorączce właśnie - podczas sennych akcji to było wszystko powiązane), ale właśnie podsumowując to ostatecznie najbardziej i to jest najważniejsze na te akcje wpłynęło samo to, że w soboty zwykle śpię dłużej, lub w niedziele, a to w piątki się troszkę czasem później pójdzie spać <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" /> a teraz w czwartek jak zarwałem całą noc i spałem godzine + przysypianie lekko w autobusie przez 30 minut, tam i spowrotem, co i tak nic nie dało to wszystko spowodowało że mój mózg był między młotem a kowadłem albo i nie po prostu miał 2 takie rzeczy które razem mogły i tylko razem spowodować te akcje. Więc jeżeli macie podobną do mnie sytuacje do sobie to załatwcie, jeżeli chcecie przeżyć tripa, nie płacąc niczego, ale też fajnego bad-tripa bez ryzyka, bo bad-tripy są zwykle z ryzykiem a tutaj co nagorzej to możecie mieć złe przeżycia ale raczej źle nie wpłyną na resztę życia <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> takie rymy same przyszły, no ale naprawdę jest moc w tym... Popróbujcie z różnymi wariantami bez jedzenia/ z dużą ilością tłuszczu(większe złe doświadczenie) z dodatkowymi budzikami żeby się obudzić faktycznie o tej godzinie co macie zazwyczaj na co dzień sny - to się może przydać bo ja się przypadkiem obudziłem o tej godzinie, a mogłem spać dłużej chociaż właśnie nie spałem dłużej bo już byłem wyspany. Podsumowując jest w każdym z nas potencjał do tripa/kilku tripów "na snach" dzięki temu że właśnie często żyjemy w takiej wiecie typowej szarej nawykowej rzeczywistości, to znaczy wcale tak nie jest, każde życie jest ciekawe ale wiecie czasem się tak mówi że szara rzeczywistość , bo jest to związane z tym że od pn-pt wstajemy podobnie a nie lubimy tego bo w weekend wstajemy inaczej. Ale na tym forum to oczywiste hehe <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /><br />
Niektórzy mają uregulowany sen i śpią w weekend tak samo i za to mają benefity z lepszego unormowania snu, fakt<br />
ale my wszyscy co robimy typową rzecz że raczej mamy to różnie zależnie od tego czy są wakacje, święta czy taki listopad gdzie już 3 miesiące jesteśmy w trybie że w weekend inaczej w tygodniu inaczej to to możemy właśnie wykorzystać! Jasne nikt się za bardzo nie przejmuje że to tak działa bo każdy  ( wpewnej grupie) tak robi więc żyjemy... ale oczywiście rodzi się z tego potencjał na tripy.  Więc ten potencjał jest do wykorzystania do świąt 19 grudnia bo wtedy zaczyna się okres że wiele osób ma dużo wolnego zarówno w szkole jak i w pracy więc lepiej to zrobić przed tym - jeżeli chcecie to musicie wybrać sobie jakiś dzień po postu przed dłuższym wolnym, musicie wykorzystać i zmylić mózg właśnie wtedy gdy on chciałby dłużej spać a jest już wyspany lub podobne rzeczy...<br />
Musicie przemyśleć tę moją sytuację, zrozumieć dlaczego był ten potencjał i były takie akcje ze snami i pomyśleć jak u siebie to zrobić żeby było podobnie. Jeżeli chcecie przeżyć - nie wiem co bo to się może skończyć inaczej np. będziecie się budzić 6 razy tak jak ja w sumie ale ostatecznie jak się obudzicie to zrozumiecie że wam się przyśnił tylko 1 sen! a z każdym wchodziliście do coraz bardziej świadomego snu, a myśleliście że o już prawdziwy świat (czyli ja tak miałem 7 lipca). Może być różnie kwadratowo i podłóżnie, wszystko zależy co macie w głowach i to akurat wam się przyśni i będzie mocno związane z waszym etapem w życiu XD. Nie ma po tym żadnego afterglow ani innych łatwo zauważalnych zmian po, co jest częste dla wielu narkotyków, nie ma oczywiście kaca XD ale jest to porównywalne z przygodą na jakichś miksach, może da się to wywołać w ogóle nie zasypiając na serio tylko gdzieś np. po południu, w środku dnia zapodać sobie nie wiem grzyby psylocybinowe, gałkę i muchomora czerwonego, może DXM może cos ku**a jeszcze, nie wiem bo przeczytałem w swoim życiu może z 300 trip raportów a nie milion hehe. <br />
<br />
Macie pytania ? jak najbardziej zadawajcie ponieważ będę je od razu sprawdzał i odpowiadał, bo ciekawi mnie też co sądzicie o tym co mi się przytrafiło. <br />
<br />
Tak samo jak wielkim doświadczeniem jest robienie sobie koła ze snem, (chodzi mi nie o sen polifazowy, ale trochę związane to jest z tym) a też to jest mało popularne, bo oczywiście też to jest często, chodź niekoniecznie mam nadzieje na tym forum hehe automatycznie uznawane za niezdrowe.. czyli chodzenie spać codziennie godzinę później np. i godzinę później wstawanie i po 24 dniach jest pełne koło, a jak się posiada 19 dni to można zrobić tak też i 5 godzin będziesz wstawać... wcześniej! I to serio działa, można tak robić co 15 minut albo nawet 3 godziny, ale jak za dużo to się to koło rozwali czyli spadniemy gdzieś w środku i trochę ciężko potem wrócić, ale to jest bezpieczne, zawsze można przerwać i spać kiedy się chce i nic się nam nie stanie, ale to i tak w wakacje najlepiej eksperymentować bo inaczej można sobie rozwalić wszystko i w takim trybie jak musimy najczęściej być praca od pn-pt a weekendy wolne tylko to bardzo źle się skończy! Więc to tylko wakacje na pierwszy raz, a jako że ja już jestem doświadczony to zrobię sobie na święta takie koło i na początku stycznia będę wstawał szybko gdzieś o 5, bez wysiłku, codziennie chodzenie spać godzinę później jest łatwiejsze przynajmniej dla mnie niż cofanie się ze snem <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> Aha a jaki cel tego koła snu? Przede wszystkim dla mnie to jest właśnie zmiana naturalnej godziny budzenia się np. na taką 5 rano, co zajmuje mniej wysiłku niż normalne cofanie się ze snem i celowe chodzenie spać szybciej, bo wtedy chodzimy spać celowo później. Podnosi to też prawdopodobnie REM i daje lepsze sny choć nie jestem pewien. Fajnie mi się w wakacje doświadczało ogólnie natury, bo naturalne mi było w końcu zasypiać rano i budzić się na zachód co dawało inne odczuwanie pogody, natury, a następnie chodzenie spać gdzieś o 16 i pobudka skrajnie wcześnie gdzieś o 1 w nocy - doświadczenie jak w zimę ale w lato... bardzo ciekawe, ale polecam na pierwszy raz jedynie w wakacje, trzeba mieć co najmniej miesiąc wolnego.<br />
<br />
Dajcie znać co myślicie o tych 2 wątkach, to znaczy opisuje tu nie tylko te moje 5 snów wywołane zarwaną nocką (celową + inne rzeczy, ale nie spodziewałem się TEGO, czyli celowo zarwałem nockę bo jakoś intuicja mi podpowiedziała żeby specjalnie to zrobić, a przy okazji przyjemne siedzenie w necie do 4 nad ranem<img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> ale reszta rzeczy która stworzyła te 5 snów była... przypadkowa-ale dzięki temu coś się możemy nauczyć) i druga rzecz to oczywiście "koło snu"  chyba że to ja jestem chory psychicznie i na mnie coś działa a na innych nie XDDD<br />
ale po prostu uważam że to jest nie przyjęte i albo ignorowane albo demonizowane przez wyuczone postrzeganie tego i nawet ćpuny największe o tym nie zdają sobie sprawy bo są inne oczywiście ciekawsze i ważniejsze rzeczy. A to o czym pisze być może jest na jakichś innych forach ale jeszcze o tym nie wiem? Dajcie znać, a ja już poszukałem (w czacie gpt XD) i dowiedziałem się że to czego szukam może być ewentually na English Reddit.<br />
<br />
<br />
jeszcze takie jakby hasztagi dla wyszukiwarek: trip-raport o śnie , na trzeźwo , jak mieć trip na śnie podczas snu , poradnik , mało znany sposób na tripa , świadome śnienie , lucid dream , testy rzeczywistości , pętle czasowe , buddyzm , wpływ choroby na tripa , trip na przeziębieniu , najważniejsze wydarzenie w życiu , trwały ślad na psychice , nie które wiem, nie do końca pasują ale może ktoś z podobnymi zainteresowaniami znajdzie mój wpis i czegoś się dowie i na tym skorzysta... i może więcej osób podobnych podobnie pomyśli i zachęci się do TRIPA NA SNACH!!! <br />
Dziękuję serdecznie za uwagę, za przeczytanie co samo w sobie zajmuje chyba z 15 minut, a mi zajęło 3 godziny żeby to sklecić i napisać, popoprawiać dodawać nawiasy a i też przy okazji jak wklejam to na inne fora to zawsze coś trochę pozmieniać. A już serdecznie wdzięczny będę jak skomentujecie, przeanalizujemy to wspólnie - chociaż ja na ten moment 14:10 tego samego dnia wiem swoje już i mam swoje stanowisko do tego co się działo i nic mi się nie stało negatywnego na psychice jakby co <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" /> ale z wielką chęcią przypatrzę się silnie temu z innej perspektywy.<br />
<br />
<br />
jeszcze ps skierowane do tego forum naprawdę nie przywiązujcie zbytniej uwagi do tego że tydzień temu brałem narkotyki, chyba że ktoś doświadczony wie co mówi, ale z mojej perspektywy ważniejsze są te rzeczy o których wspominałem i ten piątkowy 1000-kaloryczny posiłek składający się z dużej ilości tłuszczu - nie mówiłem jeszcze że był to taki sos śmietanowy, grzybowy z makaronem który je się sam, chociaż mógł wyjść za tłusty i trochę za mało makaronu, dodawałem sobie do tego jedną bułkę, a zaraz potem 16:30 poszedłem spać. A jeszcze dopowiem jak już jedzenie, że w czwartek normalnie jadłem, potem ta zarwana nocka i zamiast śniadania po niej to jadłem dopiero 2 kanapki gdzieś o 11 jakieś 600kcal i potem do tego obiadu nic, więc w sumie mało niby, ale jeszcze raz - u mnie zjedzenie tłustego posiłku przed snem to bardzo ważna rzecz wpływająca na koszmary/pamiętliwość snów <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/1.gif" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_136" /> <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/3.gif" alt=";)" title=";)" class="smilie smilie_137" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czy własna mowa we śnie jest prawdą?]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Czy-wlasna-mowa-we-snie-jest-prawda--5243</link>
			<pubDate>Sat, 31 May 2025 20:36:44 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Czy-wlasna-mowa-we-snie-jest-prawda--5243</guid>
			<description><![CDATA[Więc:<br />
<div style="text-align: center;">Pomyślałem o czymś w ciągu dnia ,,czy to może jest prawdą,,*Proces myślowy* i po kilku godzinach poszedłem spać i miałem sen o tym co pomyślałem w ciągu dnia te same stwierdzenia już nie pytająco ale jakby twierdząco (ja tylko mówiłem we śnie ) a więc skoro miałem o tym sen to znaczy że to jest odpowiedź na ten pomysł który miałem w ciągu dnia ?Znaczy że to o czym myślałem w ciągu dnia skoro mi się to przyśniło w nocy to znaczy że ten sen jest odpowiedzią na ten proces myślowy? NA TEN POMYSŁ? To co powiedziałem we śnie jest prawdą jako odpowiedź na to o czym rozmyślałem w ciągu dnia ? Proszę o odpowiedź TYLKO od Potomków Abrahama Izraelitów ŻYDÓW. A nie jakieś wróżki...</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Więc:<br />
<div style="text-align: center;">Pomyślałem o czymś w ciągu dnia ,,czy to może jest prawdą,,*Proces myślowy* i po kilku godzinach poszedłem spać i miałem sen o tym co pomyślałem w ciągu dnia te same stwierdzenia już nie pytająco ale jakby twierdząco (ja tylko mówiłem we śnie ) a więc skoro miałem o tym sen to znaczy że to jest odpowiedź na ten pomysł który miałem w ciągu dnia ?Znaczy że to o czym myślałem w ciągu dnia skoro mi się to przyśniło w nocy to znaczy że ten sen jest odpowiedzią na ten proces myślowy? NA TEN POMYSŁ? To co powiedziałem we śnie jest prawdą jako odpowiedź na to o czym rozmyślałem w ciągu dnia ? Proszę o odpowiedź TYLKO od Potomków Abrahama Izraelitów ŻYDÓW. A nie jakieś wróżki...</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen partnera]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-partnera--5224</link>
			<pubDate>Fri, 20 Sep 2024 07:16:42 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-partnera--5224</guid>
			<description><![CDATA[Witam, mam prośbę o pomoc w interpretacji snu. Partner opowiedział mi o swoim śnie, w którym we dwójkę siedzieliśmy na kanapie. W pewnym momencie przyszła do nas koleżanka koleżanki (nieznajoma osoba) i zaczęła "dobierać" się do mojego partnera. Mu fizycznie robilo się dobrze, ale stresowała go cała ta sytuacja i był zdenerwowany. Ja w tym śnie też byłam zdenerwowana, ale pozostawałam bierna.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, mam prośbę o pomoc w interpretacji snu. Partner opowiedział mi o swoim śnie, w którym we dwójkę siedzieliśmy na kanapie. W pewnym momencie przyszła do nas koleżanka koleżanki (nieznajoma osoba) i zaczęła "dobierać" się do mojego partnera. Mu fizycznie robilo się dobrze, ale stresowała go cała ta sytuacja i był zdenerwowany. Ja w tym śnie też byłam zdenerwowana, ale pozostawałam bierna.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Gra PVP]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Gra-PVP--5179</link>
			<pubDate>Sat, 09 Dec 2023 20:30:59 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Gra-PVP--5179</guid>
			<description><![CDATA[Śniło mi się, że znudzona ściągnęłam grę na telefon. Jednak podczas pierwszej gry okazało się, że zamiast przygodowki z reklamy jest to gra pvp, której celem jest by gracz zabił jak najwięcej innych graczy oraz by zrobił to w jak "najciekawszy" sposób. Za inwencję twórczą w morderstwie dostawało się dodatkowe punkty. <br />
Zdegustowana, wszelkimi sposobami próbowałam zamknąć aplikację jednak okazało się to niemożliwe. Niemożliwe było opuszczenie gry do czasu jej wygrania lub ostatecznego przegrania. Gra była bardzo brutalna i realistyczna, a ja, na tym etapie nerwowa i mająca dziwne przeczucie nie chciałam ani zabijać innych graczy ani zostać zamordowaną, nawet jeśli tylko w grze. <br />
Zaczęłam szukać jak pozbyć się aplikacji w internecie i w końcu znalazlam informację o tym, że grupa fanów regularnie spotyka się by dyskutować o grze w pewnym miejscu w mieście. <br />
Wybrałam się na spotkanie i opowiedziałam o moim problemie. Zapytałam czy nie znają jakiegoś sposobu wyjścia z gry bez uczestnictwa i usunięcia aplikacji. Rozglądając sie po sali zaczęłam czuć strach. Fani gry patrzyli na mnie z otwartą niechęcią czy nawet wrogością. Spojrzenia mieli kompletnie zimne. W końcu rękę podniosła jedna dziewczyna siedzącą w przednim rzędzie. Mimo, że chuda i drobna to spojrzała na mnie z pogardą i powiedziała: <br />
- Daj telefon. Zrobię to dzisiaj ale będziesz musiała pójść z nami i poczekać. <br />
Zgodziłam się i dotrwałam do końca spotkania, nie skupiając się zbytnio na tym co było na nim później mówione. <br />
Po zakończeniu spotkania wszyscy wyszli na zewnątrz i stali jeszcze chwilę przed wejściem do budynku dyskutując o czymś. Był środek zimy i wokół budynku były zaspy śniegu. Trzymałam się blisko dziewczyny która miała mi pomóc. W końcu towarzystwo rozbiło się na trzy grupki a ja miałam pójść razem z grupą w której znajdowała się ona. Zapytałam gdzie idziemy jednak ona odpowiedziała tylko, że "musimy kogoś znalezć". <br />
Brnęliśmy przez miasto w śniegu dość długo, w końcu zapadł zmrok. Zatrzymaliśmy się w jakimś mało uczęszczanym miejscu wśród budynków i czekaliśmy. Za rogiem pojawiła się inna dziewczyna z plecakiem. Na początku nie zauważyła grupy ale kiedy w końcu przechodząc blisko zobaczyła twarze uczestnikow, widocznie się przestraszyła. Wycofując się otworzyła przypadkowe drzwi budynku który mijała i wbiegła do środka. Nagle członkowie grupy zaczęli biec za nią. Przebiegliśmy przez budynek który okazał się być magazynem i znaleźliśmy jej rzeczy, które porzuciła, razem z ubraniem w które była ubrana. Musiała być widocznie przygotowana na podobną sytuację, w plecaku było więcej ubrań do zmiany. Wszystko to coraz bardziej mnie przerażało, nie rozumiałam dlaczego gonimy jakąś dziewczynę jak zgraja wilków. <br />
W końcu członkowie przedyskutowali że sobą gdzie dalej szukać dziewczyny i szybko rozeszli się w różne strony. Nienadążając, w końcu zostałam w tyle, sama między budynkami. Było mi zimno, bylam przestraszona i zdezorientowana. Wróciłam do miejsca spotkania i czekałam w środku. Było tam też kilka innych osób więc trochę się uspokoiłam. W końcu grupa wróciła. Widząc ich przez witrynę wyszlam na zewnątrz i zdziwiona zobaczyłam kolegę z pracy który szedł obok dziewczyny która obiecała mi pomoc z telefonem i wypytywał ją z entuzjazmem o rzeczy dotyczące gry. Patrząc na to poczułam straszną niechęć do kolegi, który zresztą nie spojrzał na mnie ani razu i chyba udawał, że mnie nie widzi. W końcu podeszłam do nich i spytałam dziewczynę: <br />
- Udało się usunąć grę? <br />
- Tak, ale musiałam wyczyścić Ci cały system. Inaczej się nie dało. <br />
Spojrzałam na telefon i zobaczyłam, że nie tylko jest wyczyszczony ze wszystkiego ale ma też pękniętą szybkę. <br />
- Hej dlaczego jest cały porozbijany?! <br />
Zapytałam wkurzona ale ona tylko wzruszyła ramionami, kompletnie nie przejmując się moją złością i wyminęła mnie. To samo zrobił kolega z pracy i cała reszta grupy. Zostałam sama przed budynkiem, między zaspami śniegu, w nocy, z zepsutym telefonem. <br />
<br />
I to koniec snu <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Śniło mi się, że znudzona ściągnęłam grę na telefon. Jednak podczas pierwszej gry okazało się, że zamiast przygodowki z reklamy jest to gra pvp, której celem jest by gracz zabił jak najwięcej innych graczy oraz by zrobił to w jak "najciekawszy" sposób. Za inwencję twórczą w morderstwie dostawało się dodatkowe punkty. <br />
Zdegustowana, wszelkimi sposobami próbowałam zamknąć aplikację jednak okazało się to niemożliwe. Niemożliwe było opuszczenie gry do czasu jej wygrania lub ostatecznego przegrania. Gra była bardzo brutalna i realistyczna, a ja, na tym etapie nerwowa i mająca dziwne przeczucie nie chciałam ani zabijać innych graczy ani zostać zamordowaną, nawet jeśli tylko w grze. <br />
Zaczęłam szukać jak pozbyć się aplikacji w internecie i w końcu znalazlam informację o tym, że grupa fanów regularnie spotyka się by dyskutować o grze w pewnym miejscu w mieście. <br />
Wybrałam się na spotkanie i opowiedziałam o moim problemie. Zapytałam czy nie znają jakiegoś sposobu wyjścia z gry bez uczestnictwa i usunięcia aplikacji. Rozglądając sie po sali zaczęłam czuć strach. Fani gry patrzyli na mnie z otwartą niechęcią czy nawet wrogością. Spojrzenia mieli kompletnie zimne. W końcu rękę podniosła jedna dziewczyna siedzącą w przednim rzędzie. Mimo, że chuda i drobna to spojrzała na mnie z pogardą i powiedziała: <br />
- Daj telefon. Zrobię to dzisiaj ale będziesz musiała pójść z nami i poczekać. <br />
Zgodziłam się i dotrwałam do końca spotkania, nie skupiając się zbytnio na tym co było na nim później mówione. <br />
Po zakończeniu spotkania wszyscy wyszli na zewnątrz i stali jeszcze chwilę przed wejściem do budynku dyskutując o czymś. Był środek zimy i wokół budynku były zaspy śniegu. Trzymałam się blisko dziewczyny która miała mi pomóc. W końcu towarzystwo rozbiło się na trzy grupki a ja miałam pójść razem z grupą w której znajdowała się ona. Zapytałam gdzie idziemy jednak ona odpowiedziała tylko, że "musimy kogoś znalezć". <br />
Brnęliśmy przez miasto w śniegu dość długo, w końcu zapadł zmrok. Zatrzymaliśmy się w jakimś mało uczęszczanym miejscu wśród budynków i czekaliśmy. Za rogiem pojawiła się inna dziewczyna z plecakiem. Na początku nie zauważyła grupy ale kiedy w końcu przechodząc blisko zobaczyła twarze uczestnikow, widocznie się przestraszyła. Wycofując się otworzyła przypadkowe drzwi budynku który mijała i wbiegła do środka. Nagle członkowie grupy zaczęli biec za nią. Przebiegliśmy przez budynek który okazał się być magazynem i znaleźliśmy jej rzeczy, które porzuciła, razem z ubraniem w które była ubrana. Musiała być widocznie przygotowana na podobną sytuację, w plecaku było więcej ubrań do zmiany. Wszystko to coraz bardziej mnie przerażało, nie rozumiałam dlaczego gonimy jakąś dziewczynę jak zgraja wilków. <br />
W końcu członkowie przedyskutowali że sobą gdzie dalej szukać dziewczyny i szybko rozeszli się w różne strony. Nienadążając, w końcu zostałam w tyle, sama między budynkami. Było mi zimno, bylam przestraszona i zdezorientowana. Wróciłam do miejsca spotkania i czekałam w środku. Było tam też kilka innych osób więc trochę się uspokoiłam. W końcu grupa wróciła. Widząc ich przez witrynę wyszlam na zewnątrz i zdziwiona zobaczyłam kolegę z pracy który szedł obok dziewczyny która obiecała mi pomoc z telefonem i wypytywał ją z entuzjazmem o rzeczy dotyczące gry. Patrząc na to poczułam straszną niechęć do kolegi, który zresztą nie spojrzał na mnie ani razu i chyba udawał, że mnie nie widzi. W końcu podeszłam do nich i spytałam dziewczynę: <br />
- Udało się usunąć grę? <br />
- Tak, ale musiałam wyczyścić Ci cały system. Inaczej się nie dało. <br />
Spojrzałam na telefon i zobaczyłam, że nie tylko jest wyczyszczony ze wszystkiego ale ma też pękniętą szybkę. <br />
- Hej dlaczego jest cały porozbijany?! <br />
Zapytałam wkurzona ale ona tylko wzruszyła ramionami, kompletnie nie przejmując się moją złością i wyminęła mnie. To samo zrobił kolega z pracy i cała reszta grupy. Zostałam sama przed budynkiem, między zaspami śniegu, w nocy, z zepsutym telefonem. <br />
<br />
I to koniec snu <img src="https://i-sen.pl/images/EMOTY/4.gif" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_159" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dwa jamniki]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Dwa-jamniki--5175</link>
			<pubDate>Fri, 01 Dec 2023 22:51:05 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Dwa-jamniki--5175</guid>
			<description><![CDATA[Dzień dobry śniły mi się dwa jamniki szczeniaki  jedna suczka bawiąca się jak to szczeniak drugi piesek troche mniej grzeczny a jak go wypuściłam z auta to zaczął odchodzić zawołałem go i złapałam za obroze. Czytałam interpretację snów w internecie oprocz kłopotów i ludzi w moim otoczeniu które próbują mnie zaszkodzić interesuję mnie motyw łapania psa który jest rownoznaczny z nagła zmianą miejsca zamieszkania . Czy złapanie psa za obroże jest jednoznaczne z łapaniem go czy jest to gonienie uciekającego psa. Dom jest mój wiec motyw przeprowadzki mnie troche zastanawia zwłaszcza że nie mam tego w planach . Czy należy dosłownie interpretować sen ?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Dzień dobry śniły mi się dwa jamniki szczeniaki  jedna suczka bawiąca się jak to szczeniak drugi piesek troche mniej grzeczny a jak go wypuściłam z auta to zaczął odchodzić zawołałem go i złapałam za obroze. Czytałam interpretację snów w internecie oprocz kłopotów i ludzi w moim otoczeniu które próbują mnie zaszkodzić interesuję mnie motyw łapania psa który jest rownoznaczny z nagła zmianą miejsca zamieszkania . Czy złapanie psa za obroże jest jednoznaczne z łapaniem go czy jest to gonienie uciekającego psa. Dom jest mój wiec motyw przeprowadzki mnie troche zastanawia zwłaszcza że nie mam tego w planach . Czy należy dosłownie interpretować sen ?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Proszę o interpretację snu]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Prosze-o-interpretacje-snu--5170</link>
			<pubDate>Mon, 23 Oct 2023 08:39:52 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Prosze-o-interpretacje-snu--5170</guid>
			<description><![CDATA[Dzisiaj miałem bardzo dziwny sen, tak dziwny  że postanowiłem go opisać, i prosić o interpretację.<br />
Szybko powiem kto jest kto: Renia - moja żona, Adrianek - mój syn(ma autyzm i ADHD, piszę o tym, bo to będzie ważne w treści snu) Paweł i Kamil - moi starsi bracia, Justyna - moja starsza siostra a wiec, zaczynamy <br />
<span style="font-size: large;">Sen zaczął się w szkole, Ja, Paweł, Justyna, Renia i Kamil poszliśmy na zebranie w szkole, do klasy Patryka, śmialiśmy się z jednego ojca, który miał jedno oko. Chwilę później przyszedł Pawła kolega, widać było że się znają, bo się witali ze sobą, Ja go kojarzyłem z widzenia, na zebraniu był też Adrianek, siedzial obok nauczyciela, widziałem go wyraźnie, był bardzo grzeczny. Po chwili zebranie się skończyło, a Paweł o coś się pokłócił ze swoim kolegą, widać było zdenerwowanie i Pawła, jego kolega zaczął go szarpać, więc Ja z Kamilem od razu podeszliśmy, a ten kolega go puścił, gdy zapytałem Pawła o co chodzi, powiedział żebym lepiej się nie wpierdalał. Paweł wyszedł z klasy, a Pawła kolega mnie kopnął, po chwili zacząłem szukać swojej kurtki wśród innych kurtek, które leżały na ławce, i podszedł do mnie kolegi kolegi mojego brata i chciał mnie kopnąć, ale nie trafił, więc próbował zrobić to ponownie, więc złapałem jego nogę, przewróciłem na ziemię i nadepnąłem na Niego. Po chwili zacząłem się bać ze tamten zawoła kolegów więc uciekłem ze szkoły bocznym wyjsciem, poszedłem na skrzyżowanie bo chciałem iść do parku tam się schować, ale miałem czerwone światło, więc musiałem poczekać na zielone. Jak czekałem na zielone światło jechało dwoje rowerzystów, kobieta i mężczyzna, mężczyzna mnie minął, a kobieta prawie mnie potrąciła. Gdy już przeszedłem na drugą stronę i wchodziłem do parku zauważyłem z na przeciwka chlopaka, z którym się nie lubię, zaczęliśmy się wyzywać, a On zaczął do mnie strzelać z pistoletu na kulki. Gdy udało mi się uciec, zauważyłem że On wraz z 3 kolegami idą za mna, po chwili mnie dogonili, ale nic mi nie zrobili, tylko rozmawiali o mnie, że i tak bym sobie nie poradził. Gdy już byłem w parku zauważyłem że na ławce siedzi kolega mojego brata i jego znajomi, więc poszedłem dalej i zauważyłem że odzie za mną dwóch chłopaków w wieku około 12-13 lat, gdy zapytałem ich dlaczego idą za mną powiedzieli ze te chłopaki które tam siedzą na ławce im kazali, po chwili zacząłem się z Nimi szarpać i uciekłem żeby mnie nie śledzili, gdy wyszedłem z parku stwierdziłem że pójdę do domu mojej mamy, bo tam prawdopodobnie jest Renia z Adriankiem, Paweł i reszta. Jak szedłem do mamy przechodząc koło boiska szkolnego ponownie zauważyłem dwóch chłopaków, którzy mnie śledzili , zauważyli mnie ale postanowili nie iść za mną, jak już byłem na osiedlu obok żabki zauważyłem że obok auta stoi jakiś facet i zagłada na swoje auto, więc zapytałem co robi powiedział że nic, po chwili okazało się że Ja jadę tym autem, podjechałem autem pod klatkę, Justyna otworzyła mi drzwi, a Ja wjechałem autem do klatki i do mieszkania mamy, okazało się że jest tam tylko Paweł, Kamil, Justyna i mama, nie wiem gdzie była Renia z Adriankiem. Gdy zapytalem Kamila gdzie byli, odpowiedzial ze w szkole w schronie.Wszystko odbywało się w scenerii trzęsienia ziemii (co jakiś czas trzęsła się ziemia) dużo budynków było zniszczonych</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Dzisiaj miałem bardzo dziwny sen, tak dziwny  że postanowiłem go opisać, i prosić o interpretację.<br />
Szybko powiem kto jest kto: Renia - moja żona, Adrianek - mój syn(ma autyzm i ADHD, piszę o tym, bo to będzie ważne w treści snu) Paweł i Kamil - moi starsi bracia, Justyna - moja starsza siostra a wiec, zaczynamy <br />
<span style="font-size: large;">Sen zaczął się w szkole, Ja, Paweł, Justyna, Renia i Kamil poszliśmy na zebranie w szkole, do klasy Patryka, śmialiśmy się z jednego ojca, który miał jedno oko. Chwilę później przyszedł Pawła kolega, widać było że się znają, bo się witali ze sobą, Ja go kojarzyłem z widzenia, na zebraniu był też Adrianek, siedzial obok nauczyciela, widziałem go wyraźnie, był bardzo grzeczny. Po chwili zebranie się skończyło, a Paweł o coś się pokłócił ze swoim kolegą, widać było zdenerwowanie i Pawła, jego kolega zaczął go szarpać, więc Ja z Kamilem od razu podeszliśmy, a ten kolega go puścił, gdy zapytałem Pawła o co chodzi, powiedział żebym lepiej się nie wpierdalał. Paweł wyszedł z klasy, a Pawła kolega mnie kopnął, po chwili zacząłem szukać swojej kurtki wśród innych kurtek, które leżały na ławce, i podszedł do mnie kolegi kolegi mojego brata i chciał mnie kopnąć, ale nie trafił, więc próbował zrobić to ponownie, więc złapałem jego nogę, przewróciłem na ziemię i nadepnąłem na Niego. Po chwili zacząłem się bać ze tamten zawoła kolegów więc uciekłem ze szkoły bocznym wyjsciem, poszedłem na skrzyżowanie bo chciałem iść do parku tam się schować, ale miałem czerwone światło, więc musiałem poczekać na zielone. Jak czekałem na zielone światło jechało dwoje rowerzystów, kobieta i mężczyzna, mężczyzna mnie minął, a kobieta prawie mnie potrąciła. Gdy już przeszedłem na drugą stronę i wchodziłem do parku zauważyłem z na przeciwka chlopaka, z którym się nie lubię, zaczęliśmy się wyzywać, a On zaczął do mnie strzelać z pistoletu na kulki. Gdy udało mi się uciec, zauważyłem że On wraz z 3 kolegami idą za mna, po chwili mnie dogonili, ale nic mi nie zrobili, tylko rozmawiali o mnie, że i tak bym sobie nie poradził. Gdy już byłem w parku zauważyłem że na ławce siedzi kolega mojego brata i jego znajomi, więc poszedłem dalej i zauważyłem że odzie za mną dwóch chłopaków w wieku około 12-13 lat, gdy zapytałem ich dlaczego idą za mną powiedzieli ze te chłopaki które tam siedzą na ławce im kazali, po chwili zacząłem się z Nimi szarpać i uciekłem żeby mnie nie śledzili, gdy wyszedłem z parku stwierdziłem że pójdę do domu mojej mamy, bo tam prawdopodobnie jest Renia z Adriankiem, Paweł i reszta. Jak szedłem do mamy przechodząc koło boiska szkolnego ponownie zauważyłem dwóch chłopaków, którzy mnie śledzili , zauważyli mnie ale postanowili nie iść za mną, jak już byłem na osiedlu obok żabki zauważyłem że obok auta stoi jakiś facet i zagłada na swoje auto, więc zapytałem co robi powiedział że nic, po chwili okazało się że Ja jadę tym autem, podjechałem autem pod klatkę, Justyna otworzyła mi drzwi, a Ja wjechałem autem do klatki i do mieszkania mamy, okazało się że jest tam tylko Paweł, Kamil, Justyna i mama, nie wiem gdzie była Renia z Adriankiem. Gdy zapytalem Kamila gdzie byli, odpowiedzial ze w szkole w schronie.Wszystko odbywało się w scenerii trzęsienia ziemii (co jakiś czas trzęsła się ziemia) dużo budynków było zniszczonych</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Postać kobiety magnetycznie przyciągająca mnie]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Postac-kobiety-magnetycznie-przyciagajaca-mnie--5169</link>
			<pubDate>Thu, 28 Sep 2023 21:47:48 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Postac-kobiety-magnetycznie-przyciagajaca-mnie--5169</guid>
			<description><![CDATA[Witam , <br />
Mam problem z interpretacją snu,  może zacznę od początku. W wieku dziecięcym nagminnie śniła mi się kobieta <br />
najprawdopodobniej wyglądowo przypominająca Mona Lise, albo MATKĘ BOSKĄ ta postać znajdowała sie na ścianie w łazience,  wylądowo była dosyc miła ale nic nie mówiła ,  ja oddalony byłem od niej korytarzem ... miałą taką moc, że przyciagałą jak magnes... Ja próbowałem walczyć z tym przyciaganem trzymać się łóżka , futryny drzwi itp próbowałem  wołać o pomoc tatę , mamę ale ta postać tym przyciąganiem zabierała także mój głos , więć nic nie potrafiłem wydusić z siebie  .<br />
<br />
TEN SEN śnił mi się bardzo często, szukałem różnych interpretacji  ,kobiet demonów, zjaw.... ,ale nic nie mogłem znaleźć . <br />
    Po latach człowiek się zastanawia co to oznaczało,  Nadmienię , zę KOBIETY w moim życiu mają duże znaczenie , dodatkowo walka z porno ,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam , <br />
Mam problem z interpretacją snu,  może zacznę od początku. W wieku dziecięcym nagminnie śniła mi się kobieta <br />
najprawdopodobniej wyglądowo przypominająca Mona Lise, albo MATKĘ BOSKĄ ta postać znajdowała sie na ścianie w łazience,  wylądowo była dosyc miła ale nic nie mówiła ,  ja oddalony byłem od niej korytarzem ... miałą taką moc, że przyciagałą jak magnes... Ja próbowałem walczyć z tym przyciaganem trzymać się łóżka , futryny drzwi itp próbowałem  wołać o pomoc tatę , mamę ale ta postać tym przyciąganiem zabierała także mój głos , więć nic nie potrafiłem wydusić z siebie  .<br />
<br />
TEN SEN śnił mi się bardzo często, szukałem różnych interpretacji  ,kobiet demonów, zjaw.... ,ale nic nie mogłem znaleźć . <br />
    Po latach człowiek się zastanawia co to oznaczało,  Nadmienię , zę KOBIETY w moim życiu mają duże znaczenie , dodatkowo walka z porno ,]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Seria snów z przerażającymi postaciami]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Seria-snow-z-przerazajacymi-postaciami--5168</link>
			<pubDate>Tue, 26 Sep 2023 13:56:58 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Seria-snow-z-przerazajacymi-postaciami--5168</guid>
			<description><![CDATA[Witam.<br />
<br />
Od jakiegoś czasu dość regularnie pojawiają się u mnie sny, w których występują, jeśli można tak je nazwać „dziwne postaci”, wręcz przerażające.<br />
<br />
Wszystko zaczęło się od snu, w którym leżałam w łóżku w pokoju rodziców wraz z nimi i próbowałam zasnąć przy zapalonej lampce. Nagle z zewnątrz dało się usłyszeć śpiew dziecka, który stawał się coraz bardziej głośny. Czułam jak szybko i niespokojnie bije mi serce z przerażenia. W tym samym momencie spod okna dobiegał śmiech, wiedziałam, że to przerażające dziecko stoi pod oknem. Próbowałam udawać, że śpię. Byłam pewna, że pojawi się wkrótce obok mnie i nie myliłam się. Wydawało mi się, że wszystko ucichło, otworzyłam oczy i zobaczyłam ją. Była to kobieta w białej sukni, czarnych włosach, ogromnym uśmiechu i wyłupiastymi oczami. Pochylała się nade mną uśmiechając się i przekręcając głowę na boki jakby mi się przyglądała. Byłam przerażona i zamknęłam oczy bojąc się tego, co może mi zrobić. W tym momencie się obudziłam, rozglądałam się przerażona po pokoju nie wiedząc gdzie jestem, ale dość szybko się uspokoiłam.<br />
<br />
Akcja kolejnego snu rozgrywała się w moim pokoju. Obudziłam się we śnie w środku nocy, w moim pokoju było znacznie ciemniej niż zawsze. Nie wiem dlaczego, ale wstałam wtedy z łóżka i w tamtym momencie zauważyłam, że coś jest nie tak, obok mojego biurka stała jakaś czarna postać, przerażona chciałam zacząć uciekać, ale postać przyciągnęła mnie do siebie jakąś niewidzialną siłą, próbowałam się wyrwać, ale nie miałam żadnej kontroli nad swoim ciałem. Postać przyciągała mnie do siebie z każdą chwilą coraz bliżej. Spanikowana mimo wszystko spojrzałam na to, co jest przede mną. Mimo, że nie wiadomo jak dokładnie wygląda diabeł, byłam przekonana, że to on. Uśmiechnął się do mnie takim samym ogromnym uśmiechem jak kobieta w poprzednim śnie z tym wyjątkiem, że miał on zęby tak ostro zakończone, że przypominały wystrugane kołki. Jego oczy były jak nicość, nie potrafię tego opisać słowami. Mimo, że postać była czarna, to można było dostrzec jej oczy, które nie miały żadnych jasnych kolorów. Postać zachęcała mnie skinieniem dłoni i powiedziała bym podeszła, a wtedy zobaczę co się stanie. W tamtym momencie dotknęła mnie szponami w klatkę piersiową. Poczułam ogromny ból, wtedy też się obudziłam i towarzyszył mi on jeszcze przez jakiś czas. Byłam tak przerażona i spanikowana, że czułam lęk i bałam się pójść spać przez cały tydzień.<br />
<br />
Ostatnim sen rozgrywał się w jakimś domku, w którym nocowałam razem z tatą. Leżałam w łóżku i słysząc jakieś odgłosy obudziłam się. Po raz kolejny zobaczyłam kobietę ubraną w białą sukienkę, o czarnych włosach. Tym razem miała zdeformowaną twarz, była wysoka i nie miała oczu. Byłam przerażona, czułam, że chce zabić mnie i tatę, więc odruchowo złożyłam jej propozycję. Powiedziałam jej by zamiast mnie i taty wzięła mężczyznę, który jest przed domem, a przyjechał z nami do tego domku. Kobieta uśmiechnęła się i skinęła głową odchodząc. Przerażona zamknęłam oczy by jak najszybciej zasnąć. Rano zauważyłam cień na podłodze. Wstałam i spostrzegłam, że do okna przywiązana jest oderwana głowa mężczyzny, który był przed domem. Wraz z tatą wyjechaliśmy z tego domku i postanowiliśmy nie wracać tam już na noc. Wtedy się obudziłam, rozglądałam się gdzie jestem przez chwilę zaniepokojona, ale później czułam spokój i poszłam spać dalej.<br />
<br />
Nie wiem co o tym sądzić i w jaki sposób to wszystko zinterpretować, może te sny to jakiś zbieg okoliczności?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam.<br />
<br />
Od jakiegoś czasu dość regularnie pojawiają się u mnie sny, w których występują, jeśli można tak je nazwać „dziwne postaci”, wręcz przerażające.<br />
<br />
Wszystko zaczęło się od snu, w którym leżałam w łóżku w pokoju rodziców wraz z nimi i próbowałam zasnąć przy zapalonej lampce. Nagle z zewnątrz dało się usłyszeć śpiew dziecka, który stawał się coraz bardziej głośny. Czułam jak szybko i niespokojnie bije mi serce z przerażenia. W tym samym momencie spod okna dobiegał śmiech, wiedziałam, że to przerażające dziecko stoi pod oknem. Próbowałam udawać, że śpię. Byłam pewna, że pojawi się wkrótce obok mnie i nie myliłam się. Wydawało mi się, że wszystko ucichło, otworzyłam oczy i zobaczyłam ją. Była to kobieta w białej sukni, czarnych włosach, ogromnym uśmiechu i wyłupiastymi oczami. Pochylała się nade mną uśmiechając się i przekręcając głowę na boki jakby mi się przyglądała. Byłam przerażona i zamknęłam oczy bojąc się tego, co może mi zrobić. W tym momencie się obudziłam, rozglądałam się przerażona po pokoju nie wiedząc gdzie jestem, ale dość szybko się uspokoiłam.<br />
<br />
Akcja kolejnego snu rozgrywała się w moim pokoju. Obudziłam się we śnie w środku nocy, w moim pokoju było znacznie ciemniej niż zawsze. Nie wiem dlaczego, ale wstałam wtedy z łóżka i w tamtym momencie zauważyłam, że coś jest nie tak, obok mojego biurka stała jakaś czarna postać, przerażona chciałam zacząć uciekać, ale postać przyciągnęła mnie do siebie jakąś niewidzialną siłą, próbowałam się wyrwać, ale nie miałam żadnej kontroli nad swoim ciałem. Postać przyciągała mnie do siebie z każdą chwilą coraz bliżej. Spanikowana mimo wszystko spojrzałam na to, co jest przede mną. Mimo, że nie wiadomo jak dokładnie wygląda diabeł, byłam przekonana, że to on. Uśmiechnął się do mnie takim samym ogromnym uśmiechem jak kobieta w poprzednim śnie z tym wyjątkiem, że miał on zęby tak ostro zakończone, że przypominały wystrugane kołki. Jego oczy były jak nicość, nie potrafię tego opisać słowami. Mimo, że postać była czarna, to można było dostrzec jej oczy, które nie miały żadnych jasnych kolorów. Postać zachęcała mnie skinieniem dłoni i powiedziała bym podeszła, a wtedy zobaczę co się stanie. W tamtym momencie dotknęła mnie szponami w klatkę piersiową. Poczułam ogromny ból, wtedy też się obudziłam i towarzyszył mi on jeszcze przez jakiś czas. Byłam tak przerażona i spanikowana, że czułam lęk i bałam się pójść spać przez cały tydzień.<br />
<br />
Ostatnim sen rozgrywał się w jakimś domku, w którym nocowałam razem z tatą. Leżałam w łóżku i słysząc jakieś odgłosy obudziłam się. Po raz kolejny zobaczyłam kobietę ubraną w białą sukienkę, o czarnych włosach. Tym razem miała zdeformowaną twarz, była wysoka i nie miała oczu. Byłam przerażona, czułam, że chce zabić mnie i tatę, więc odruchowo złożyłam jej propozycję. Powiedziałam jej by zamiast mnie i taty wzięła mężczyznę, który jest przed domem, a przyjechał z nami do tego domku. Kobieta uśmiechnęła się i skinęła głową odchodząc. Przerażona zamknęłam oczy by jak najszybciej zasnąć. Rano zauważyłam cień na podłodze. Wstałam i spostrzegłam, że do okna przywiązana jest oderwana głowa mężczyzny, który był przed domem. Wraz z tatą wyjechaliśmy z tego domku i postanowiliśmy nie wracać tam już na noc. Wtedy się obudziłam, rozglądałam się gdzie jestem przez chwilę zaniepokojona, ale później czułam spokój i poszłam spać dalej.<br />
<br />
Nie wiem co o tym sądzić i w jaki sposób to wszystko zinterpretować, może te sny to jakiś zbieg okoliczności?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wypadające zęby]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Wypadajace-zeby--5165</link>
			<pubDate>Tue, 12 Sep 2023 07:39:32 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Wypadajace-zeby--5165</guid>
			<description><![CDATA[Hej <br />
Śniło mi się dzisiaj że moje przednie zęby były bardzo krzywe i cofnięte do tyłu chciałem je wyprostować ale nagle zaczęły wypadać a ja próbowałem je ponownie zamocować.  Potem jechałem do chirurga i spotkałem moją przyjaciółkę idącą ulica w pięknym kapeluszu . <br />
Co może oznaczać ten sen.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hej <br />
Śniło mi się dzisiaj że moje przednie zęby były bardzo krzywe i cofnięte do tyłu chciałem je wyprostować ale nagle zaczęły wypadać a ja próbowałem je ponownie zamocować.  Potem jechałem do chirurga i spotkałem moją przyjaciółkę idącą ulica w pięknym kapeluszu . <br />
Co może oznaczać ten sen.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zombie we śnie]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Zombie-we-snie--5163</link>
			<pubDate>Fri, 01 Sep 2023 14:02:18 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Zombie-we-snie--5163</guid>
			<description><![CDATA[Ostatnio miałem sen o zombie. Śniło mi się, że jestem w wielkim domu i przed nimi uciekam. Nie było łatwo przed nimi uciec. Ukrywałem się i chowałem. Gdy wyszedłem na zewnątrz na polu spotkałem jednego. Rosła tam zboże, uciekałem przed nim i ukryłem się w garażu. Tam mnie znalazł i trochę z nim walczyłem uciekałem. Potem było ich kilka, ale miałem na sobie jakiś strój byłem mocniejszy i miałem taki plecak odrzutowy czy coś takiego i mogłem latać i ich unikać, ale te zombie były bardzo mocne. Pamiętam sceny w domu i na dachu, gdy przed nimi uciekałem, One nie były tak ślamazarne jak w niektórych horrorach. Były znacznie silniejsze.  Czułem strach, z jednoczesnym wyzwaniem, bo czasem konfrontacje bywają ciekawe. Znów powrócił też na końcu sen o lataniu, gdy stoję na balkonie w domu rodziców (on jest położony wysoko) i skaczę i lecę paralotnią z tego balkonu. Uwielbiam latać. Czuję się taki wolny. Nic się nie liczy, a ta uczucie unoszenia się w powietrzu jest takie cudowne. Możliwość decydowania o wszystkim, podążania dokąd tylko zechce.<br />
<br />
Ostatnio miałem problem z rodzicami. Znów chcieli decydować o różnych rzeczach co było męczące. Wyznaczyłem im granicę, bo chciałem być asertywny. W dodatku w pracy też ciężko. Chcę ją zmienić, ale nie mogę znaleźć innej zwg. na niskie zarobki. Dziewczyna wraca zza granicy, ale nieraz zastanawiam się czy mnie nie rzuci. Nie wiem czy to ma coś związanego z tym snem, ale wolę podać. Jeszcze mam różne zaburzenia lękowe. Zaczynam też od października z powrotem nauczać i mam lekki stres przed dydaktyką i kontaktem z uczniami.<br />
<br />
Z góry dziękuję za pomoc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ostatnio miałem sen o zombie. Śniło mi się, że jestem w wielkim domu i przed nimi uciekam. Nie było łatwo przed nimi uciec. Ukrywałem się i chowałem. Gdy wyszedłem na zewnątrz na polu spotkałem jednego. Rosła tam zboże, uciekałem przed nim i ukryłem się w garażu. Tam mnie znalazł i trochę z nim walczyłem uciekałem. Potem było ich kilka, ale miałem na sobie jakiś strój byłem mocniejszy i miałem taki plecak odrzutowy czy coś takiego i mogłem latać i ich unikać, ale te zombie były bardzo mocne. Pamiętam sceny w domu i na dachu, gdy przed nimi uciekałem, One nie były tak ślamazarne jak w niektórych horrorach. Były znacznie silniejsze.  Czułem strach, z jednoczesnym wyzwaniem, bo czasem konfrontacje bywają ciekawe. Znów powrócił też na końcu sen o lataniu, gdy stoję na balkonie w domu rodziców (on jest położony wysoko) i skaczę i lecę paralotnią z tego balkonu. Uwielbiam latać. Czuję się taki wolny. Nic się nie liczy, a ta uczucie unoszenia się w powietrzu jest takie cudowne. Możliwość decydowania o wszystkim, podążania dokąd tylko zechce.<br />
<br />
Ostatnio miałem problem z rodzicami. Znów chcieli decydować o różnych rzeczach co było męczące. Wyznaczyłem im granicę, bo chciałem być asertywny. W dodatku w pracy też ciężko. Chcę ją zmienić, ale nie mogę znaleźć innej zwg. na niskie zarobki. Dziewczyna wraca zza granicy, ale nieraz zastanawiam się czy mnie nie rzuci. Nie wiem czy to ma coś związanego z tym snem, ale wolę podać. Jeszcze mam różne zaburzenia lękowe. Zaczynam też od października z powrotem nauczać i mam lekki stres przed dydaktyką i kontaktem z uczniami.<br />
<br />
Z góry dziękuję za pomoc.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jak to mogę zinterpretować ?]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Jak-to-moge-zinterpretowac--5162</link>
			<pubDate>Mon, 28 Aug 2023 16:09:09 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Jak-to-moge-zinterpretowac--5162</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: medium;">Przez pewien czas miałam powtarzające się sny w których widzialam mojego jednego z  przełożonych.Dziwne to dla mnie było ponieważ na jawie jest dla mnie całkiem neutralny .Ale do czego zmierzam.Serce zabiło mi szybciej do innego przełożonego z którym wspólnie pracujemy. Gdy był w potrzebie okazałam mu duże wsparcie które z pewnością jego jak i innych zszokowało.Obserwowali mnie ponieważ chcieli uzyskać odpowiedzi dlaczego okazałam dobroczynność jednemu z nich.Pozniej miałam inny sen z tym człowiekiem któremu pomogłam.Bylo ciemno a on  obejmował od tyłu z uczuciem.I szlam z nim w tych objęciach. Czulam miłość że swojej i jego strony. Co to może oznaczać?</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: medium;">Przez pewien czas miałam powtarzające się sny w których widzialam mojego jednego z  przełożonych.Dziwne to dla mnie było ponieważ na jawie jest dla mnie całkiem neutralny .Ale do czego zmierzam.Serce zabiło mi szybciej do innego przełożonego z którym wspólnie pracujemy. Gdy był w potrzebie okazałam mu duże wsparcie które z pewnością jego jak i innych zszokowało.Obserwowali mnie ponieważ chcieli uzyskać odpowiedzi dlaczego okazałam dobroczynność jednemu z nich.Pozniej miałam inny sen z tym człowiekiem któremu pomogłam.Bylo ciemno a on  obejmował od tyłu z uczuciem.I szlam z nim w tych objęciach. Czulam miłość że swojej i jego strony. Co to może oznaczać?</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen w noc przed ślubem]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-w-noc-przed-slubem--5149</link>
			<pubDate>Sun, 02 Jul 2023 00:28:57 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-w-noc-przed-slubem--5149</guid>
			<description><![CDATA[Proszę o pomoc w interpretacji snu mojej mamy. Niedawno mi o nim opowiedziała, miał on miejsce dokładnie w jej noc przedślubną.<br />
<br />
Otóż śniło jej się, że była w kościele na swoim ślubie. Wraz z narzeczonym - moim ojcem - stała już przed ołtarzem i ksiądz miał zaraz dopełnić rytualnych formalności, gdy nagle drzwi do kościoła się gwałtownie otworzyły i wpadł ogromny, spieniony od wysiłku czarny koń, który na czymś w rodzaju lawety czy wozu wiózł drugiego czarnego konia, który był martwy i mniejszy. Konie te stanęły między szykującymi się do ślubu moją mamą a ojcem. Rozdzielały ich.<br />
Okazało się, że ksiądz nie może udzielić młodym ślubu dopóki nie odprawi pogrzebu temu martwemu koniowi. I tak też się stało - nastąpił pogrzeb, po którym ten duży koń wypadł z kościoła ciągnąc tego drugiego tak jak przyjechali, po czym zniknął za zakrętem. Teraz już ślub mógł odbyć się bez przeszkód, co nastąpiło.<br />
<br />
Przyznam, że ten sen mnie zszokował. Dopytywałem mamy czy była jakaś przeszkoda uniemożliwiająca im ślub, ale niczego takiego nie było. Symbolika tego snu jest dla mnie niejasna, naprawdę chciałbym ją odszyfrować. Myślę, że tak sugestywna fabuła musi mieć jakieś znaczenie. Gdyby ktoś miał jakieś pomysły, proszę o podzielenie się nimi. Incestus, z tego co jako nowy na forum zdążyłem się zorientować, wiedziesz prym w takich sprawach. Jak byś to skomentował?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Proszę o pomoc w interpretacji snu mojej mamy. Niedawno mi o nim opowiedziała, miał on miejsce dokładnie w jej noc przedślubną.<br />
<br />
Otóż śniło jej się, że była w kościele na swoim ślubie. Wraz z narzeczonym - moim ojcem - stała już przed ołtarzem i ksiądz miał zaraz dopełnić rytualnych formalności, gdy nagle drzwi do kościoła się gwałtownie otworzyły i wpadł ogromny, spieniony od wysiłku czarny koń, który na czymś w rodzaju lawety czy wozu wiózł drugiego czarnego konia, który był martwy i mniejszy. Konie te stanęły między szykującymi się do ślubu moją mamą a ojcem. Rozdzielały ich.<br />
Okazało się, że ksiądz nie może udzielić młodym ślubu dopóki nie odprawi pogrzebu temu martwemu koniowi. I tak też się stało - nastąpił pogrzeb, po którym ten duży koń wypadł z kościoła ciągnąc tego drugiego tak jak przyjechali, po czym zniknął za zakrętem. Teraz już ślub mógł odbyć się bez przeszkód, co nastąpiło.<br />
<br />
Przyznam, że ten sen mnie zszokował. Dopytywałem mamy czy była jakaś przeszkoda uniemożliwiająca im ślub, ale niczego takiego nie było. Symbolika tego snu jest dla mnie niejasna, naprawdę chciałbym ją odszyfrować. Myślę, że tak sugestywna fabuła musi mieć jakieś znaczenie. Gdyby ktoś miał jakieś pomysły, proszę o podzielenie się nimi. Incestus, z tego co jako nowy na forum zdążyłem się zorientować, wiedziesz prym w takich sprawach. Jak byś to skomentował?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen o jednej osobie]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-jednej-osobie--5144</link>
			<pubDate>Wed, 14 Jun 2023 09:33:48 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-jednej-osobie--5144</guid>
			<description><![CDATA[Cześć! <br />
<br />
Co jakiś czas śni mi się pewien mężczyzna. Poznałam go 2 lata temu w pracy. Mieliśmy się ku sobie, jednak między nami nic nie było. Mam męża i dzieci. Wyjechaliśmy do Norwegii ale śnie o tym mężczyźnie bardzo często. Nie myśle o nim na codzień. Sny mi o nim przypominają, a gdy znów przestaje o nim myślec.. sny znowu mi o nim przypominają. Są to sny o charakterze erotycznym jak i wspólnego życia, bycia razem, przypadkowym spotkaniu. Wiecie może dlaczego tak się dzieje?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć! <br />
<br />
Co jakiś czas śni mi się pewien mężczyzna. Poznałam go 2 lata temu w pracy. Mieliśmy się ku sobie, jednak między nami nic nie było. Mam męża i dzieci. Wyjechaliśmy do Norwegii ale śnie o tym mężczyźnie bardzo często. Nie myśle o nim na codzień. Sny mi o nim przypominają, a gdy znów przestaje o nim myślec.. sny znowu mi o nim przypominają. Są to sny o charakterze erotycznym jak i wspólnego życia, bycia razem, przypadkowym spotkaniu. Wiecie może dlaczego tak się dzieje?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szatańskie sny.]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Szata%C5%84skie-sny--5140</link>
			<pubDate>Fri, 17 Mar 2023 02:21:49 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Szata%C5%84skie-sny--5140</guid>
			<description><![CDATA[Występują w nich od czasu do czasu zwierzęta typu węże ułożone przy fontannie z wodą w kole wystające i syczące podnoszące się do góry. Zwierzęta typu krowa z rogami długimi i dużymi prowadzona była w moim kierunku, biegła za mną , udało mi się schować do stodoły lecz ona mnie znalazła i to było straszne.<br />
Poczucie unoszenia , podniesienia podczas snu i towarzyszące temu podczas przebudzenia zniesmaczenie, poczucie zgorszenia, złości, coś takiego jak by tylko, że to mi się śniło.<br />
<br />
<br />
<br />
Proszę , zinterpretuj to.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Występują w nich od czasu do czasu zwierzęta typu węże ułożone przy fontannie z wodą w kole wystające i syczące podnoszące się do góry. Zwierzęta typu krowa z rogami długimi i dużymi prowadzona była w moim kierunku, biegła za mną , udało mi się schować do stodoły lecz ona mnie znalazła i to było straszne.<br />
Poczucie unoszenia , podniesienia podczas snu i towarzyszące temu podczas przebudzenia zniesmaczenie, poczucie zgorszenia, złości, coś takiego jak by tylko, że to mi się śniło.<br />
<br />
<br />
<br />
Proszę , zinterpretuj to.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen o zmarłej babci]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-zmarlej-babci--5127</link>
			<pubDate>Sun, 05 Mar 2023 17:22:55 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-zmarlej-babci--5127</guid>
			<description><![CDATA[Witam wszystkich. Bardzo proszę o pomoc w zinterpretowaniu mojego snu. Przyśnił mi się w 2016 roku, a szukam jego interpretacji teraz ponieważ uważam, że sen ten zawiera jakieś wskazówki co mam robić w związku w sytuacją w moim życiu prywatnym jak i życiu moich najbliższych. <br />
 <br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;">Sen rozpoczął się od tego, że miałem wyjechać z grupą znajomych na wieś żeby tam wypić piwo. Zapamiętałem dokładnie dwie twarze z grupy, choć osób było więcej. Nagle wszyscy znaleźliśmy się w domu należącym do mojej rodziny na wsi. Nadmienię, że w domu tym mieszkała moja Babcia z moimi braćmi, a później już sama Babcia aż do momentu, w którym upadła łamiąc biodro w wyniku czego zmarła po jakimś czasie w szpitalu. Kazałem wszystkim wejść do łazienki i sam tam wszedłem zamykając drzwi. Wtedy kazałem wszystkim zamknąć mordy, na co grupa zaczęła się śmiać. Ja znów kazałem im zamknąć się, żeby nie obudzić i nie wkurzyć Babci. Wtedy zaczęliśmy pić piwo i ktoś powiedział, że ma haszysz(?) i zrobił z niego jointa i kazał wszystkim pić tak, że wsadza się jointa do butelki z piwem, bierze się bucha i wtedy łyka piwa. Kiedy przyszła moja kolej, joint się zmoczył, rozpadł i część wpadła do piwa. Każdy zaczął narzekać, a ja zacząłem się śmiać, a kiedy już przestałem i spytałem czy nikt nie jest przez to zły wszyscy odpowiedzieli, że nie, ale muszą już iść. Kiedy wszyscy zaczęli wychodzić to ze swojego pokoju wyszła Babcia chcąc również wyjść z domu, ale poruszała się jak niewidoma. Wtedy pojawił się jeden z moich Braci, którzy z nią mieszkali i pomógł jej wyjść z domu. Kiedy ja wyszedłem z domu jako ostatni nigdzie nie było ani moich znajomych ani mojego brata. Na drodze przed podwórkiem stał czerwony samochód kombi (chyba jakiś opel), a na podwórku podobny do niego też czerwony. Nagle zniknęło podwórko i wszystkie budynki gospodarcze (szopy, stodoła) i wszędzie była bardzo piękna zielona trawa i bardzo ładne niebo. Babcia była ubrana w piękną, błyszczącą czerwoną koszulę nocną z złotą koronką przy dekolcie. Koszula nocna sięgała jej aż do kostek. Stała przy motocyklach ustawionych w dwa rzędy po 6 motocykli. Były tam różne maszyny. Stare w stylu MZ czy JAWA, ale też ścigacze, harley'e. Zapadł mi w pamięć jeden ścigacz Suzuki. Wtedy spytałem Babci dlaczego przed naszym podwórkiem stoi samochód, na co ona odpowiedziała coś czego nie zrozumiałem. Wtedy spytałem czyje auto stoi na podwórku i również nie zrozumiałem odpowiedzi. Wtedy spytałem skąd te motocykle. Na co Babcia odpowiedziała, że ktoś przyjechał, zostawił i poszedł sobie. Ja spytałem czy one działają i Babcia powiedziała, że nie wie i trzeba sprawdzić. Wtedy zapytałem czy w którymś motocyklu (nie pamiętam o który pytałem) wszystko jest w porządku z tylną ośką i również usłyszałem, że Babcia nie wie i trzeba sprawdzić. </span></span></span><br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;"> </span></span></span><br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;">Wtedy nagle pojawiła się masa młodych, modnie ubranych osób, które zachowywały się jakby były na koncercie czy na jakimś festiwalu. Ja wtedy stwierdziłem, że Babci nic się nie stanie i przejdę się zobaczyć co jest dalej. Odszedłem parę metrów i nagle pojawiło się boisko piłkarskie pełnowymiarowe. Jakaś drużyna się na nim rozgrzewała przed meczem. Sam grałem w piłkę ok. 10 lat i wiem, że to była właśnie rozgrzewka przedmeczowa. Jednak rozgrzewało się tylko kilka osób, może 5. Na drugim końcu boiska było chyba 3 lub 4 piłkarzy tej samej drużyny, ale oni kopali piłkę z Robertem Lewandowskim, który był w stroju Bayernu Monachium.Pozostali zawodnicy mieli koszulki w czarno-żółte pionowe pasy. Robertowi wychodziło każde zagranie, pozostałym niekoniecznie. W tej chwili jeden z piłkarzy ,którzy byli bliżej mnie wykonał rzut rożny, a zawodnik w polu karnym tak obił piłkę, że przyleciała do mnie. Ucieszyłem się i odkopałem ją do nich jednak nikt nie zwrócił na nią uwagi, na mnie też nikt nie zwrócił uwagi. Machnąłem ręką na boisko i stwierdziłem, że czas wracać do Babci. Podwórko przed naszym domem dalej było takie ładne jak przedtem, ale osób było już zdecydowanie mniej. Nasz dom stał teraz w centrum terenu, a do domu prowadziła piękna dróżka z kamieni. Babcia powoli szła tą dróżką do domu, a obok dróżki stała dość wysoka, szczupła dziewczyna, chyba blondynka. Nie widziałem jej od przodu, stała do mnie tyłem. Była ubrana w czarne trampki, czarne leginsy, czarną krótką spódniczkę, czarną koszulkę, czarny kapelusz, koszulę flanelową w czerwono-czarną kratę, a na plecach miła czarny plecak. Zbliżając się do tej sceny, poczułem dziwny zapach, nie był ani brzydki ani ładny. Pomyślałem, że jeśli ta dziewczyna powie, że moja Babcia brzydko pachnie to jej coś brzydkiego odpowiem, ale kiedy ją mijałem ona nawet nie zareagowała. Objąłem Babcię i zaproponowałem, że pomogę jej wejść do domu, na co się zgodziła. Gdy tylko weszliśmy do domu Babcia poszła do łazienki, a ja za nią. Babcia wzięła coś z łazienki i gdy wychodziliśmy z niej, nagle z tej łazienki wyszła jakaś starsza pani, która chyba się tam kąpała i spytała Babcię takimi słowami : 'Co Naścia, chyba idziesz na imprezę?' Babcia ją zignorowała i zaczęła iść przez dom w kierunku ganku przy ogrodzie, a ja szedłem za nią. W salonie przy stole przy łóżku Babci siedział mężczyzna w średnim wieku ubrany w garnitur i jadł ciasto. Był bardzo podobny do naszego sąsiada mieszkającego za płotem. Babcia go zignorowała, ale ja powiedziałem do niego 'dzień dobry'. Mężczyzna pośpiesznie odpowiedział i szybko wrócił do jedzenia ciasta. Babcia w tym czasie usiadła na ganku na fotelu i założyła okulary zupełnie inne od tych, których używała i które pamiętam i zaczęła czytać jakąś grubą, wyglądającą na bardzo starą książkę i uśmiechała się przy tym. Ja wtedy ukląkłem przed nią i przytuliłem ją. Wtedy Babcia spojrzała mi łagodnie i przyjaźnie w oczy i uśmiechnęła się do mnie. Ja powiedziałem, że wszystko jest dobrze lub, że wszystko będzie dobrze na co Babcia jeszcze szerzej się uśmiechnęła i jej spojrzenie było jeszcze bardziej przyjazne. Ja wtedy pocałowałem ją w szyję lub w policzek(?) i w wystający spod sukienki kawałek brzucha i powiedziałem, że ją Kocham, na co Babcia odpowiedziała, że to dobrze i uśmiechnęła się chyba najprzyjaźniej jak tylko się da. Wtedy sen się skończył.</span></span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam wszystkich. Bardzo proszę o pomoc w zinterpretowaniu mojego snu. Przyśnił mi się w 2016 roku, a szukam jego interpretacji teraz ponieważ uważam, że sen ten zawiera jakieś wskazówki co mam robić w związku w sytuacją w moim życiu prywatnym jak i życiu moich najbliższych. <br />
 <br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;">Sen rozpoczął się od tego, że miałem wyjechać z grupą znajomych na wieś żeby tam wypić piwo. Zapamiętałem dokładnie dwie twarze z grupy, choć osób było więcej. Nagle wszyscy znaleźliśmy się w domu należącym do mojej rodziny na wsi. Nadmienię, że w domu tym mieszkała moja Babcia z moimi braćmi, a później już sama Babcia aż do momentu, w którym upadła łamiąc biodro w wyniku czego zmarła po jakimś czasie w szpitalu. Kazałem wszystkim wejść do łazienki i sam tam wszedłem zamykając drzwi. Wtedy kazałem wszystkim zamknąć mordy, na co grupa zaczęła się śmiać. Ja znów kazałem im zamknąć się, żeby nie obudzić i nie wkurzyć Babci. Wtedy zaczęliśmy pić piwo i ktoś powiedział, że ma haszysz(?) i zrobił z niego jointa i kazał wszystkim pić tak, że wsadza się jointa do butelki z piwem, bierze się bucha i wtedy łyka piwa. Kiedy przyszła moja kolej, joint się zmoczył, rozpadł i część wpadła do piwa. Każdy zaczął narzekać, a ja zacząłem się śmiać, a kiedy już przestałem i spytałem czy nikt nie jest przez to zły wszyscy odpowiedzieli, że nie, ale muszą już iść. Kiedy wszyscy zaczęli wychodzić to ze swojego pokoju wyszła Babcia chcąc również wyjść z domu, ale poruszała się jak niewidoma. Wtedy pojawił się jeden z moich Braci, którzy z nią mieszkali i pomógł jej wyjść z domu. Kiedy ja wyszedłem z domu jako ostatni nigdzie nie było ani moich znajomych ani mojego brata. Na drodze przed podwórkiem stał czerwony samochód kombi (chyba jakiś opel), a na podwórku podobny do niego też czerwony. Nagle zniknęło podwórko i wszystkie budynki gospodarcze (szopy, stodoła) i wszędzie była bardzo piękna zielona trawa i bardzo ładne niebo. Babcia była ubrana w piękną, błyszczącą czerwoną koszulę nocną z złotą koronką przy dekolcie. Koszula nocna sięgała jej aż do kostek. Stała przy motocyklach ustawionych w dwa rzędy po 6 motocykli. Były tam różne maszyny. Stare w stylu MZ czy JAWA, ale też ścigacze, harley'e. Zapadł mi w pamięć jeden ścigacz Suzuki. Wtedy spytałem Babci dlaczego przed naszym podwórkiem stoi samochód, na co ona odpowiedziała coś czego nie zrozumiałem. Wtedy spytałem czyje auto stoi na podwórku i również nie zrozumiałem odpowiedzi. Wtedy spytałem skąd te motocykle. Na co Babcia odpowiedziała, że ktoś przyjechał, zostawił i poszedł sobie. Ja spytałem czy one działają i Babcia powiedziała, że nie wie i trzeba sprawdzić. Wtedy zapytałem czy w którymś motocyklu (nie pamiętam o który pytałem) wszystko jest w porządku z tylną ośką i również usłyszałem, że Babcia nie wie i trzeba sprawdzić. </span></span></span><br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;"> </span></span></span><br />
<span style="color: #333333;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif;">Wtedy nagle pojawiła się masa młodych, modnie ubranych osób, które zachowywały się jakby były na koncercie czy na jakimś festiwalu. Ja wtedy stwierdziłem, że Babci nic się nie stanie i przejdę się zobaczyć co jest dalej. Odszedłem parę metrów i nagle pojawiło się boisko piłkarskie pełnowymiarowe. Jakaś drużyna się na nim rozgrzewała przed meczem. Sam grałem w piłkę ok. 10 lat i wiem, że to była właśnie rozgrzewka przedmeczowa. Jednak rozgrzewało się tylko kilka osób, może 5. Na drugim końcu boiska było chyba 3 lub 4 piłkarzy tej samej drużyny, ale oni kopali piłkę z Robertem Lewandowskim, który był w stroju Bayernu Monachium.Pozostali zawodnicy mieli koszulki w czarno-żółte pionowe pasy. Robertowi wychodziło każde zagranie, pozostałym niekoniecznie. W tej chwili jeden z piłkarzy ,którzy byli bliżej mnie wykonał rzut rożny, a zawodnik w polu karnym tak obił piłkę, że przyleciała do mnie. Ucieszyłem się i odkopałem ją do nich jednak nikt nie zwrócił na nią uwagi, na mnie też nikt nie zwrócił uwagi. Machnąłem ręką na boisko i stwierdziłem, że czas wracać do Babci. Podwórko przed naszym domem dalej było takie ładne jak przedtem, ale osób było już zdecydowanie mniej. Nasz dom stał teraz w centrum terenu, a do domu prowadziła piękna dróżka z kamieni. Babcia powoli szła tą dróżką do domu, a obok dróżki stała dość wysoka, szczupła dziewczyna, chyba blondynka. Nie widziałem jej od przodu, stała do mnie tyłem. Była ubrana w czarne trampki, czarne leginsy, czarną krótką spódniczkę, czarną koszulkę, czarny kapelusz, koszulę flanelową w czerwono-czarną kratę, a na plecach miła czarny plecak. Zbliżając się do tej sceny, poczułem dziwny zapach, nie był ani brzydki ani ładny. Pomyślałem, że jeśli ta dziewczyna powie, że moja Babcia brzydko pachnie to jej coś brzydkiego odpowiem, ale kiedy ją mijałem ona nawet nie zareagowała. Objąłem Babcię i zaproponowałem, że pomogę jej wejść do domu, na co się zgodziła. Gdy tylko weszliśmy do domu Babcia poszła do łazienki, a ja za nią. Babcia wzięła coś z łazienki i gdy wychodziliśmy z niej, nagle z tej łazienki wyszła jakaś starsza pani, która chyba się tam kąpała i spytała Babcię takimi słowami : 'Co Naścia, chyba idziesz na imprezę?' Babcia ją zignorowała i zaczęła iść przez dom w kierunku ganku przy ogrodzie, a ja szedłem za nią. W salonie przy stole przy łóżku Babci siedział mężczyzna w średnim wieku ubrany w garnitur i jadł ciasto. Był bardzo podobny do naszego sąsiada mieszkającego za płotem. Babcia go zignorowała, ale ja powiedziałem do niego 'dzień dobry'. Mężczyzna pośpiesznie odpowiedział i szybko wrócił do jedzenia ciasta. Babcia w tym czasie usiadła na ganku na fotelu i założyła okulary zupełnie inne od tych, których używała i które pamiętam i zaczęła czytać jakąś grubą, wyglądającą na bardzo starą książkę i uśmiechała się przy tym. Ja wtedy ukląkłem przed nią i przytuliłem ją. Wtedy Babcia spojrzała mi łagodnie i przyjaźnie w oczy i uśmiechnęła się do mnie. Ja powiedziałem, że wszystko jest dobrze lub, że wszystko będzie dobrze na co Babcia jeszcze szerzej się uśmiechnęła i jej spojrzenie było jeszcze bardziej przyjazne. Ja wtedy pocałowałem ją w szyję lub w policzek(?) i w wystający spod sukienki kawałek brzucha i powiedziałem, że ją Kocham, na co Babcia odpowiedziała, że to dobrze i uśmiechnęła się chyba najprzyjaźniej jak tylko się da. Wtedy sen się skończył.</span></span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bardzo dziwny sen]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Bardzo-dziwny-sen--5108</link>
			<pubDate>Mon, 28 Nov 2022 17:19:21 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Bardzo-dziwny-sen--5108</guid>
			<description><![CDATA[Witam, w temacie „snu” jestem nowy, nigdy sie tym nie interesowalem ale dziś spotkała mnie przerażająca sytuacja. Albowiem lezac na lozku zaczalem przymykać oczy co zaskutkowalo snem, sen polegal na tym ze bylem w jakims mieszkaniu (totalnie wykreowanym) w ktorym bylo ciemno z poswiata koloru niebieskiego, ogolnie bylo tam duzo ludzi wydawal sie optymistycznie swiadomy. Bedac w pomieszczeniu zaczelo do mnie gadac pare osob, w sposob taki ze nie umialem nikogo zrozumiec, w sumie bylo mi wszystko jedno, ale zainteresowala mnie kobieta ktora siedziala doslownie obok, opowiadala mi cos i za nic nie pamietam co to bylo, w miedzyczasie gdy opowiadala mi to „cos” bez powodu od niej odszedlem i przetransportowalem sie do innego pomieszczenia i w sumie nic w tym nadzwyczajnego ale nagle natchnelo mnie zeby wrocic do tej kobiety i dowiedziec sie co chciala mi przekazac. W trakcie powrotu do niej po prostu sie przebudzilem, bylem tak zaspany, że w przeciagu doslwnie kilku minut znowu odplynalem i znow znalazlem sie w tym samym pomieszczeniu tym razem nie bylo tam az tyle ludzi i grala cicho losowa muzyka, po czym podeszla do mnie kobieta ktora wygladala zupelnie inaczej ale zaczela mowic agresywnym tonem te same rzeczy co poprzednia z „poprzedniego” snu. Czulem sie na tyle swiadomy w tym snie ze wprost spytalem czy to ona, odpowiedziala mi „kto to ona” odpowiedzialem „no z drugiego swiata” i po wypowiedzeniu tych slow jakby cos sie zalamalo kobieta otworzyla szeroko oczy i zdretwiala po czym doznalem mocnego mrowienia glowy, sen sie skonczyl na chwile nastala ciemnosc i otworzylem oczy, widzialem swoje nogi i biurko, pod wplywem mrowienia zaczalem slyszec dziwne szelesty i moj obraz zaczal sie mienic z ciemnosc w rozmazanie, z ciemnosci w rozmazanie itd. Nie moglem wtedy zbytnio wykonywac ruchu doznalem lekkiego paralizu i po chwili wyrywania sie obudzilem sie w strachu. Obecnie jestem troche zdezorientowany i przerazony. Czy wie ktos moze czy cos to znaczy czy to tylko kwestia tego ze akurst doznalem paralizu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, w temacie „snu” jestem nowy, nigdy sie tym nie interesowalem ale dziś spotkała mnie przerażająca sytuacja. Albowiem lezac na lozku zaczalem przymykać oczy co zaskutkowalo snem, sen polegal na tym ze bylem w jakims mieszkaniu (totalnie wykreowanym) w ktorym bylo ciemno z poswiata koloru niebieskiego, ogolnie bylo tam duzo ludzi wydawal sie optymistycznie swiadomy. Bedac w pomieszczeniu zaczelo do mnie gadac pare osob, w sposob taki ze nie umialem nikogo zrozumiec, w sumie bylo mi wszystko jedno, ale zainteresowala mnie kobieta ktora siedziala doslownie obok, opowiadala mi cos i za nic nie pamietam co to bylo, w miedzyczasie gdy opowiadala mi to „cos” bez powodu od niej odszedlem i przetransportowalem sie do innego pomieszczenia i w sumie nic w tym nadzwyczajnego ale nagle natchnelo mnie zeby wrocic do tej kobiety i dowiedziec sie co chciala mi przekazac. W trakcie powrotu do niej po prostu sie przebudzilem, bylem tak zaspany, że w przeciagu doslwnie kilku minut znowu odplynalem i znow znalazlem sie w tym samym pomieszczeniu tym razem nie bylo tam az tyle ludzi i grala cicho losowa muzyka, po czym podeszla do mnie kobieta ktora wygladala zupelnie inaczej ale zaczela mowic agresywnym tonem te same rzeczy co poprzednia z „poprzedniego” snu. Czulem sie na tyle swiadomy w tym snie ze wprost spytalem czy to ona, odpowiedziala mi „kto to ona” odpowiedzialem „no z drugiego swiata” i po wypowiedzeniu tych slow jakby cos sie zalamalo kobieta otworzyla szeroko oczy i zdretwiala po czym doznalem mocnego mrowienia glowy, sen sie skonczyl na chwile nastala ciemnosc i otworzylem oczy, widzialem swoje nogi i biurko, pod wplywem mrowienia zaczalem slyszec dziwne szelesty i moj obraz zaczal sie mienic z ciemnosc w rozmazanie, z ciemnosci w rozmazanie itd. Nie moglem wtedy zbytnio wykonywac ruchu doznalem lekkiego paralizu i po chwili wyrywania sie obudzilem sie w strachu. Obecnie jestem troche zdezorientowany i przerazony. Czy wie ktos moze czy cos to znaczy czy to tylko kwestia tego ze akurst doznalem paralizu]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kolega który potem był chłopakiem]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Kolega-ktory-potem-byl-chlopakiem--5101</link>
			<pubDate>Tue, 22 Nov 2022 10:45:02 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Kolega-ktory-potem-byl-chlopakiem--5101</guid>
			<description><![CDATA[Śniło mi się, że przyszedł do mmie mój kolega.  Byłam ja z mamą. Nie wiem czemu taty nie było. Moja mama była zachwycona tym moim kolegą. Pod takim względem, że fajny kandydat na mojego chłopaka. Potem poszliśmy do mojego pokoju. Dałam mu buziaka w policzek potem chyba w usta. I te moje "wyjście," spowodowało, że zostaliśmy odrazu parą. Też siedzieliśmy przytuleni do siebie. Zaprosiliśmy jego rodziców do mnie. I wtedy moim i jego rodzicom powiedzieliśmy, że się ze sobą spotykamy, że jesteśmy parą.<br />
<br />
<br />
Ten kolega w rzeczywistości istnieje i jest moim kolegą.<br />
<br />
Jak to interpretować??]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Śniło mi się, że przyszedł do mmie mój kolega.  Byłam ja z mamą. Nie wiem czemu taty nie było. Moja mama była zachwycona tym moim kolegą. Pod takim względem, że fajny kandydat na mojego chłopaka. Potem poszliśmy do mojego pokoju. Dałam mu buziaka w policzek potem chyba w usta. I te moje "wyjście," spowodowało, że zostaliśmy odrazu parą. Też siedzieliśmy przytuleni do siebie. Zaprosiliśmy jego rodziców do mnie. I wtedy moim i jego rodzicom powiedzieliśmy, że się ze sobą spotykamy, że jesteśmy parą.<br />
<br />
<br />
Ten kolega w rzeczywistości istnieje i jest moim kolegą.<br />
<br />
Jak to interpretować??]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen nad ranem o osobie która zmarła w nadchodzący dzień.]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-nad-ranem-o-osobie-ktora-zmarla-w-nadchodzacy-dzie%C5%84--5096</link>
			<pubDate>Wed, 16 Nov 2022 22:04:07 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-nad-ranem-o-osobie-ktora-zmarla-w-nadchodzacy-dzie%C5%84--5096</guid>
			<description><![CDATA[Witam, miałem nad ranem sen o bliskiej osobie która zmarła nagle w nadchodzącym dniu popołudniu ...<br />
<br />
Jak to rozumieć ??? Czy to napewno sen ???<br />
<br />
Pzdr i do usłyszenia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, miałem nad ranem sen o bliskiej osobie która zmarła nagle w nadchodzącym dniu popołudniu ...<br />
<br />
Jak to rozumieć ??? Czy to napewno sen ???<br />
<br />
Pzdr i do usłyszenia]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sen o zmarłym]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-zmarlym--5092</link>
			<pubDate>Tue, 01 Nov 2022 09:48:53 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Sen-o-zmarlym--5092</guid>
			<description><![CDATA[Witam wszystkich, śniło mi się tej nocy, że osoba, która już nie żyje od miesiąca leżała zakrwawiona i cierpiąca niedaleko swojej trumny... Próbowałam komuś z rodziny o tym powiedzieć, ale ta osoba nie chciała mnie słuchać, próbowałam później jakoś pomóc umierającemu(po raz kolejny umierającemu...) ale nie wiedziałam jak to zrobić...<br />
Nie wiem czy ma to jakiś związek ze świętem zmarłych, ta osoba zmarła dość niedawno]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam wszystkich, śniło mi się tej nocy, że osoba, która już nie żyje od miesiąca leżała zakrwawiona i cierpiąca niedaleko swojej trumny... Próbowałam komuś z rodziny o tym powiedzieć, ale ta osoba nie chciała mnie słuchać, próbowałam później jakoś pomóc umierającemu(po raz kolejny umierającemu...) ale nie wiedziałam jak to zrobić...<br />
Nie wiem czy ma to jakiś związek ze świętem zmarłych, ta osoba zmarła dość niedawno]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Widok małego siebie - Silne emocje]]></title>
			<link>https://i-sen.pl/Temat-Widok-malego-siebie-Silne-emocje--5088</link>
			<pubDate>Tue, 18 Oct 2022 11:37:38 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://i-sen.pl/Temat-Widok-malego-siebie-Silne-emocje--5088</guid>
			<description><![CDATA[Widziałem we śnie siebie jako małego chłopca, sytuacja bardzo realna, akcja rozgrywała się na moim podwórku na wiosce. We śnie poruszałem się jako już dorosły mężczyzna, widziałem małego siebie który pracuje na gospodarstwie, akcja która się tam działa była realna, czyli widziałem małego chłopca który pracuje, i bardzo mi to przypomina moje dzieciństwo, otoczenie oraz wygląd w 90% pasują do tego jak byłem mały. Następnie tak bardzo byłem z siebie dumny oraz wzruszony, że przytuliłem siebie (małego chłopca) i poczułem tak potężne emocje dumy, których w życiu realnym jeszcze nie doświadczyłem, byłem bardzo wzruszony i przepełniała mnie radość. Odczułem ten sen bardzo mocno.<br />
<br />
Aktualnie znajduje się na etapie życia w którym stawiam na rozwój, rozwijam firmę i tworzę nowe projekty, dążę co wyznaczonego celu który założyłem będąc nastolatkiem. Jakie może to mieć znaczenie i przesłanie na życie teraźniejsze, realne ?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Widziałem we śnie siebie jako małego chłopca, sytuacja bardzo realna, akcja rozgrywała się na moim podwórku na wiosce. We śnie poruszałem się jako już dorosły mężczyzna, widziałem małego siebie który pracuje na gospodarstwie, akcja która się tam działa była realna, czyli widziałem małego chłopca który pracuje, i bardzo mi to przypomina moje dzieciństwo, otoczenie oraz wygląd w 90% pasują do tego jak byłem mały. Następnie tak bardzo byłem z siebie dumny oraz wzruszony, że przytuliłem siebie (małego chłopca) i poczułem tak potężne emocje dumy, których w życiu realnym jeszcze nie doświadczyłem, byłem bardzo wzruszony i przepełniała mnie radość. Odczułem ten sen bardzo mocno.<br />
<br />
Aktualnie znajduje się na etapie życia w którym stawiam na rozwój, rozwijam firmę i tworzę nowe projekty, dążę co wyznaczonego celu który założyłem będąc nastolatkiem. Jakie może to mieć znaczenie i przesłanie na życie teraźniejsze, realne ?]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>