Byłem w jakimś lesie który cały płonął. Ludzie z niego uciekali, a ja sobie leżałem na łóżku jak gdyby nigdy nic. Po chwili przyszedł jakiś człowiek i był pełen podziwu, że przeżyłem, twierdził, że mam jakieś nadprzyrodzone moce. Zauważyłem, że przyprowadził jakąś kobietę, więc ustąpiłem im łóżka. Po chwili zaczęło mnie coś gonić i cała sceneria przeniosła się do jakiegoś miasta, w którym pełno było wysokich budynków. Latałem, skakałem po budynkach i nie mogłem się tego czegoś pozbyć. Pamiętam, że w próbie ucieczki odwiedziłem dom jakiejś kobiety i o czym z nią rozmawiałem a także pamiętam jakiś obraz książek leżących na półce jak bym był w księgarni. Wiem, że jakaś książka przykuła moją uwagę jednak nie pamiętam jaka. Po chwili usłyszałem muzykę. To coś już mnie nie goniło, więc postanowiłem zejść na ziemie. Muzyka dochodziła z jakiegoś klubu. Postanowiłem wejść tam, jednak zauważyłem pewną dziewczynę i zahipnotyzowałem ją, aby mi towarzyszyła, a następnie zahipnotyzowałem dwóch mężczyzn aby byli moimi ochroniarzami. W klubie tańczyłem i bawiłem się.
Spostrzeżenia: Ciekawy sen z wątkiem akcji, jednak to co opisałem to nie jest nawet 1/3, większości nie pamiętam. Bardzo podobał mi się wątek hipnotyzowania ludzi i kontrolowanie ich. Niezła zabawa, jednak może to się wydawać złe...