25-07-2011, 01:06
To prawdopodobnie zryw miokloniczny. To taki impuls za pomocą którego mózg sprawdza czy mięśnie zostały już odcięte od bodźców płynących z mózgu, czy ciało znalazło się już w paraliżu sennym i w związku z tym czy może już bezpiecznie zacząć "produkować" marzenia senne, tak żebyśmy w czasie snu nie zaczęli wymachiwać rekami, czy nogami i nie zrobili sobie krzywdy
Jeżeli Twoje ciało byłoby już sparaliżowane to nie odczułabyś tych drgań.
Taki zryw to coś naturalnego, mi zdarza się od czasu do czasu. Jest uciążliwy, bo po nim, tak naprawdę, trzeba rozpoczynać cały proces zasypiania od nowa, ale nie sądzę żeby dało się go jakoś pozbyć, możliwe jednak że o czymś nie wiem
Jeżeli Twoje ciało byłoby już sparaliżowane to nie odczułabyś tych drgań. Taki zryw to coś naturalnego, mi zdarza się od czasu do czasu. Jest uciążliwy, bo po nim, tak naprawdę, trzeba rozpoczynać cały proces zasypiania od nowa, ale nie sądzę żeby dało się go jakoś pozbyć, możliwe jednak że o czymś nie wiem
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.





