20-07-2011, 22:02
Hmm zrobiłam dzisiaj 4+1, niezamierzenie, jakoś tak naturalnie wyszło. Po ok. 15 minutach rozbudzania się zasnęłam i miałam sen, w którym generalnie głównym motywem była moja ucieczka. Nie jestem pewna przed kim uciekałam, ani dlaczego, fakt faktem, że po drodze widziałam różne rzeczy..Mam to zapisane następująco: *Indianin, mały czarny pies x2, dużo dzieci biegnących za mną, dziwna klawiatura bez literek (pamiętam, że dokonywałam wpisu na facebooku xD), XVIII-wieczni żołnierze*. Biegłam, albo raczej jechałam na czymś (rowerze, motorze) po jakimś stepie, za lasem sosnowym i nagle stało się dla mnie oczywiste, że to jest sen, to było jasne jak słońce i tak oczywiste, że aż głupie. Hmm no cóż, jednym słowem wiedziałam, że śnię. Chciałam coś zrobić, przejąć kontrolę i wtedy pomyślałam, że zatrzymam ten mój pojazd. Nie zatrzymałam się od razu, ale wyhamowałam. Wtedy sen zaczął się chyba zacierać, wiedziałam, że się rozmywa i że go stracę. Spanikowałam i krzyknęłam 'ostrość 1000%', a może raczej chciałam krzyknąć, bo kiedy wypowiedziałam 'ostro..', to byłam pewna, że mówię to też w realu i że na pewno usłyszał to tata. Byłam pewna, że mój sen jest bardzo bardzo płytki, że wręcz balansuję na granicy snu i jawy i że przez to, co krzyknęłam, się wybudziłam. No i..wtedy koniec, sen się urwał, nie pamiętam. Tylko, że to wszystko.. Tak jakbym tylko o tym śniła. Nie wiem. Czy ktoś z Was wie, jak można odróżnić LD od snu o nim..?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





