01-07-2011, 19:40
Tym razem sen bezalkoholowy
Już w momencie kiedy skumałem że śnie detale były tragiczne - obrazy rozmazane, niestabilne a miejscami tak zamglone że aż nie byłem pewny czy je widze czy sobie wyobrażam.
Ich istotą było jakieś centrum rozrywki - parki z niebieskimi iglakami, wodotryski jakieś, długie korytarze z dziwacznie wydłużonymi telebimami, parkiety i galerie.
O ile całe otoczenie było nieostre to masy projekcji przemykające się w tym śnie były perfekcyjnie realne.
Ledwo przeciskałem się pomiędzy watahami pięknych kobiet w bikini, strojach wieczorowych albo zwiewnych strojach nieznanego mi stylu mody. Wszystkie o różnej, nietuzinkowej urodzie i biegają, grają w siatkówkę, chlapią się, piją , obijają się o mnie, czasem zagadają
.
Ale wśród nich nie ma ani jednej znanej mi osoby.
Czyżbym minął w życiu tyle ślicznych dziewczyn i zarejestrowała je tylko moja podświadomość???
Chyba czas przestać zatapiać się w myślach wychodząc na miasto

Już w momencie kiedy skumałem że śnie detale były tragiczne - obrazy rozmazane, niestabilne a miejscami tak zamglone że aż nie byłem pewny czy je widze czy sobie wyobrażam.
Ich istotą było jakieś centrum rozrywki - parki z niebieskimi iglakami, wodotryski jakieś, długie korytarze z dziwacznie wydłużonymi telebimami, parkiety i galerie.
O ile całe otoczenie było nieostre to masy projekcji przemykające się w tym śnie były perfekcyjnie realne.
Ledwo przeciskałem się pomiędzy watahami pięknych kobiet w bikini, strojach wieczorowych albo zwiewnych strojach nieznanego mi stylu mody. Wszystkie o różnej, nietuzinkowej urodzie i biegają, grają w siatkówkę, chlapią się, piją , obijają się o mnie, czasem zagadają
.Ale wśród nich nie ma ani jednej znanej mi osoby.
Czyżbym minął w życiu tyle ślicznych dziewczyn i zarejestrowała je tylko moja podświadomość???
Chyba czas przestać zatapiać się w myślach wychodząc na miasto





