01-07-2011, 08:01
Miałem dzisiaj długi i pogmatwany sen, w którym co chwila musiałem wyciągać kolegów z opresji lub znosić ich głupotę. Poza wyraźnymi sugestiami, że policja (służby porządkowe) to nie są tacy źli ludzie, miałem też... wiadomość specjalnie dla Joanny z tego forum. Jechałem przez Austrię samochodem (nawet widziałem nazwy zapomnianych hotelików, ale raczej były polskie), kiedy nagle zostałem zatrzymany do kontroli. Pobladłem, bo ja nawet nie mam prawa jazdy... Szybko jednak zrozumiałem że to sen i trochę się wyluzowałem. Policjant nie pytał nawet o dokumenty, tylko z uśmiechem powiedział żer w moim aucie jest za zimno i jeśli wyjdę na upał, jaki teraz panuje na dworze, to z pewnością się przeziębię. Następnie z uśmiechem wręczył i jakby bloczek mandatowy, lub broszurkę i odczytał tekst, którego pierwsza część traktowała mniej więcej o tym. Następnie przewrócił stronę i czytał dalej, mniej więcej tak:
"Nie musisz akceptować swojego przeznaczenia, ani tego co Cię we śnie spotka. Ta wiedza powinna trafić do Joanny z forum isen.pl/forum. Musisz pamiętać, że o ile w świecie rzeczywistym, Twoje możliwości mogą się wydawać ograniczone, o tyle we śnie możesz się obudzić, głośno krzyknąć, że się z tym nie zgadzasz, lub zwyczajnie uderzyć zagrożenie w twarz."
Była też trzecia i czwarta strona, ale tylko mi mignęły. Na trzeciej stronie był jakiś krótki tekst... może dokładny adres www? A na czwartej adres tych dwóch jadłodajni czy hotelików, koło ruin których zostałem zatrzymany. Szyldy wisiały nadal, ale wszystko już dawno zarosło zielenią. Był piękny, słoneczny dzień pod bezchmurnym niebem
Pozdrawiam szczególnie Joannę
"Nie musisz akceptować swojego przeznaczenia, ani tego co Cię we śnie spotka. Ta wiedza powinna trafić do Joanny z forum isen.pl/forum. Musisz pamiętać, że o ile w świecie rzeczywistym, Twoje możliwości mogą się wydawać ograniczone, o tyle we śnie możesz się obudzić, głośno krzyknąć, że się z tym nie zgadzasz, lub zwyczajnie uderzyć zagrożenie w twarz."
Była też trzecia i czwarta strona, ale tylko mi mignęły. Na trzeciej stronie był jakiś krótki tekst... może dokładny adres www? A na czwartej adres tych dwóch jadłodajni czy hotelików, koło ruin których zostałem zatrzymany. Szyldy wisiały nadal, ale wszystko już dawno zarosło zielenią. Był piękny, słoneczny dzień pod bezchmurnym niebem

Pozdrawiam szczególnie Joannę
Jestem ognistym tygrysem z wagą w zębach





