01-07-2011, 00:52
Dooobra... to napisze inny 
Hrislay twoja pewność że każdy dosłownie każdy problem psychiczny można rozwiązać bez leków wynika z twojej niewiedzy o chorobach psychicznych i o mechanizmach ich objawów.
Utożsamiasz problemy wynikające ze stresu u wrażliwych albo przemijające z wiekiem z prawdziwymi objawami zaburzeń neuroprzekaźników, z którymi nie miałeś styczności.
Strategia całej medycyny i w tym psychiatrii opiera się na leczeniu zawsze najpierw zachowawczym, a dopiero gdy jest to niemożliwe podejmuje się bardziej inwazyjne kroki.
Wam z kolei wydaje się, że lekarze to maniacy leków i traktowania pacjentów jak mechanik traktuje samochód.
Nigdy nie jest tak, że leczenie jest niebezpieczniejsze lub bardziej dokuczliwe od zaburzeń.

Hrislay twoja pewność że każdy dosłownie każdy problem psychiczny można rozwiązać bez leków wynika z twojej niewiedzy o chorobach psychicznych i o mechanizmach ich objawów.
Utożsamiasz problemy wynikające ze stresu u wrażliwych albo przemijające z wiekiem z prawdziwymi objawami zaburzeń neuroprzekaźników, z którymi nie miałeś styczności.
Strategia całej medycyny i w tym psychiatrii opiera się na leczeniu zawsze najpierw zachowawczym, a dopiero gdy jest to niemożliwe podejmuje się bardziej inwazyjne kroki.
Wam z kolei wydaje się, że lekarze to maniacy leków i traktowania pacjentów jak mechanik traktuje samochód.
Nigdy nie jest tak, że leczenie jest niebezpieczniejsze lub bardziej dokuczliwe od zaburzeń.





