19-06-2011, 12:24
Dzisiaj z Wilda mi się udało, głównie dzięki hipnagogom przed zamkniętymi oczami ( a moze to byly juz hipnapompy?) W kazdym razie zwiedzałem jakieś wenecjopodobne miasto, w którym wszystkie struktury, łącznie z latarniami, płotami , kanałami zbudowane były w stylu nowoczesnej świątyni, prawie wszędzie ozłocone, z jakimiś obrazami i dodatkowymi elemencikami. Plan całego miasta też sprawiał wrażenie jakiegoś kościoła - leciałem koło parku z wysokimi filarami i altanami co w efekcie przypominało kościelną nawę, w ogóle części miasta były pooddzielane monstrualnymi łukami. Szczęgólnie sporo było rwącej wody - na każdym rogu fontanienka, wodospadzik , szeroki rynsztok albo kanał.
W końcu oczywiście pojawiła się projekcja i wpadłem w wir snu - sen o LD
W końcu oczywiście pojawiła się projekcja i wpadłem w wir snu - sen o LD





