11-06-2011, 10:47
Co do LD to uświadomieniu nie towarzyszyły jakieś większe emocje, tylko to zaskoczenie, ale myślę że w moim przypadku to normalne. Pamiętam moje pierwsze (być może jedyne) LD, ucieszyłam się wtedy, ale nie czułam euforii jaką się opisuje a potem pomyślałam że to może nie sen i obudziłam się. Tutaj było podobnie, więc myślę że to mogło być LD. Chcę w to wierzyć
Chociaż z drugiej strony co mi po takim LD... nie liczy się przecież ich liczba, tylko to co uda się w nich zrobić, ja nie zrobiłam nic, więc równie dobrze mogłabym nigdy go nie doświadczyć.
Co do OOBE chcę wierzyć że nim nie było, bo nie zależy mi na jego przeżywaniu, przynajmniej na razie. To dziwne że wyjście z ciała może się przyplątać niechciane, jak grypa...
Zastanawiają mnie dwie rzeczy. Jedna to to że podobno z OOBE można wrócić do ciała w każdym momencie, jeśli tylko się o tym pomyśli, ja chciałam to przerwać już w trakcie i nie udało się...
Druga sprawa to emocje. Tzn. kiedy obudziłam się z tym dziwnym odczuciem spadania, byłam wystraszona, potem kiedy spojrzałam na swoją rękę, pamiętam że byłam zupełnie spokojna a jeszcze później kiedy siadłam na łóżku znów czułam strach, jakbym obudziła się z koszmaru, szeptałam coś tam do siebie żeby się uspokoić. Wydaje mi się że to bez sensu... Może to był sen, lub paraliż z nietypowymi hipnagogami?
Wiem że z całą pewnością moge sobie na te pytania odpowiedzieć tylko ja, ale będę wdzięczna za wszelkie pomysły i sugestie.
Chociaż z drugiej strony co mi po takim LD... nie liczy się przecież ich liczba, tylko to co uda się w nich zrobić, ja nie zrobiłam nic, więc równie dobrze mogłabym nigdy go nie doświadczyć.Co do OOBE chcę wierzyć że nim nie było, bo nie zależy mi na jego przeżywaniu, przynajmniej na razie. To dziwne że wyjście z ciała może się przyplątać niechciane, jak grypa...
Zastanawiają mnie dwie rzeczy. Jedna to to że podobno z OOBE można wrócić do ciała w każdym momencie, jeśli tylko się o tym pomyśli, ja chciałam to przerwać już w trakcie i nie udało się...
Druga sprawa to emocje. Tzn. kiedy obudziłam się z tym dziwnym odczuciem spadania, byłam wystraszona, potem kiedy spojrzałam na swoją rękę, pamiętam że byłam zupełnie spokojna a jeszcze później kiedy siadłam na łóżku znów czułam strach, jakbym obudziła się z koszmaru, szeptałam coś tam do siebie żeby się uspokoić. Wydaje mi się że to bez sensu... Może to był sen, lub paraliż z nietypowymi hipnagogami?
Wiem że z całą pewnością moge sobie na te pytania odpowiedzieć tylko ja, ale będę wdzięczna za wszelkie pomysły i sugestie.
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.





