07-06-2011, 21:42
Ja to zawsze nazywałem "fałszywymi wspomnieniami"
Podświadomość po prostu "łata" luki w fabule snu, niczym montażysta w filmie (powiedzmy że oglądasz film, bohater idzie do łóżka, zasypia. Następna scena. Bohater wstaje, już jest ranek. Wiemy, że bohater spał kilka godzin ale przejście ze sceny do sceny trwało kilka sekund. Tak samo podświadomość "kompresuje" zbędne elementy fabuły snu). Oczywiście są też wspomnienia długoterminowe, zmieniające nawet całe nasze życie
np. brat we śnie, którego nie mamy w realu, a jednak czujemy się tak jakbyśmy go mieli i znali naprawdę. Przy tej "funkcji" podświadomość wykorzystuje głównie fakt, iż podczas snu (nieświadomego) mamy wyłączone właśnie te krytyczne/logiczne myślenie.
Podświadomość po prostu "łata" luki w fabule snu, niczym montażysta w filmie (powiedzmy że oglądasz film, bohater idzie do łóżka, zasypia. Następna scena. Bohater wstaje, już jest ranek. Wiemy, że bohater spał kilka godzin ale przejście ze sceny do sceny trwało kilka sekund. Tak samo podświadomość "kompresuje" zbędne elementy fabuły snu). Oczywiście są też wspomnienia długoterminowe, zmieniające nawet całe nasze życie
np. brat we śnie, którego nie mamy w realu, a jednak czujemy się tak jakbyśmy go mieli i znali naprawdę. Przy tej "funkcji" podświadomość wykorzystuje głównie fakt, iż podczas snu (nieświadomego) mamy wyłączone właśnie te krytyczne/logiczne myślenie.





