27-04-2011, 16:01
27 kwiecień 2011r.
- Byłam w Domu Kultury. Towarzyszyło mi kilka osób, wszyscy staliśmy przy otwartych drzwiach. Na przeciwko domu kultury stał piętrowy, duzy dom. Patrzyliśmy na niego, aż nagle znaleźliśmy się w środku. Była tam zła kobieta, wiedziałam że jest demonem lub samym diabłem. Zaczęli znikać ludzie z naszej grupy, wiedzieliśmy już, że i nas czeka podobny los. Jakaś dziewczyna powiedziała, że musimy poszukać drogi ucieczki i wtedy zła kobieta przecięła jej brzuch maczetą. Kobieta kazała nam usiąśc przy stole i siedziec cicho. Tak też uczynilismy. Stół był nakryty białym obrusem, a kobieta położyła na jego srodku dwie maczety. Potem znaleźliśmy się na pietrze tego domu, staliśmy patrząc przez szybę dużego okna na dom po lewej stronie. Przez jego ogromne okna zauważyliśmy, że wewnątrz jest ciemno ale widać było jakieś niebieskawe swiatło, w którym stali biali ludzie. Wyglądało to tak jakby byli przezroczyści ( jak duchy z filmów ), a światło miało być portalem, który przeniesie ich w inne miejsce. Portal ten przeniósł ich do domu, w którym się znajdowaliśmy.
- Znów znalazłam się w Domu Kultury, teraz wychodziłam stamtąd na zewnątrz, razem z koleżanką. Szłyśmy w lewą stronę do bloku, w którym mieszka moja inna koleżanka. Stanęłysmy pod drzwiami od klatki i dzwoniłyśmy domofonem. Koleżanka drzwi otworzyła i weszłysmy do środka. Zwiedziłam całą klatkę, ale nie znalazłam mieszkania mojej koleżanki, bo na żadnej z wizytówek nie było jej nazwiska. Wróciłysmy przed blok.Stojac na chodniku spojrzałyśmy na sklepy, mieszczące się na parterze tego budynku. Znajdował się tam między innymi, sklep z dewocjonaliami.
Spałam 8 h.
Dziwna sprawa, diabeł i dewocjonalia jednej nocy.
Zauważyłam powtarzające się czesto motywy takie jak: drzwi, lewa strona, wysokość i lęk przed nią, maczeta i krew, oraz że zwiedzam cały świat od Ameryki, przez Afrykę po Azję.
- Byłam w Domu Kultury. Towarzyszyło mi kilka osób, wszyscy staliśmy przy otwartych drzwiach. Na przeciwko domu kultury stał piętrowy, duzy dom. Patrzyliśmy na niego, aż nagle znaleźliśmy się w środku. Była tam zła kobieta, wiedziałam że jest demonem lub samym diabłem. Zaczęli znikać ludzie z naszej grupy, wiedzieliśmy już, że i nas czeka podobny los. Jakaś dziewczyna powiedziała, że musimy poszukać drogi ucieczki i wtedy zła kobieta przecięła jej brzuch maczetą. Kobieta kazała nam usiąśc przy stole i siedziec cicho. Tak też uczynilismy. Stół był nakryty białym obrusem, a kobieta położyła na jego srodku dwie maczety. Potem znaleźliśmy się na pietrze tego domu, staliśmy patrząc przez szybę dużego okna na dom po lewej stronie. Przez jego ogromne okna zauważyliśmy, że wewnątrz jest ciemno ale widać było jakieś niebieskawe swiatło, w którym stali biali ludzie. Wyglądało to tak jakby byli przezroczyści ( jak duchy z filmów ), a światło miało być portalem, który przeniesie ich w inne miejsce. Portal ten przeniósł ich do domu, w którym się znajdowaliśmy.
- Znów znalazłam się w Domu Kultury, teraz wychodziłam stamtąd na zewnątrz, razem z koleżanką. Szłyśmy w lewą stronę do bloku, w którym mieszka moja inna koleżanka. Stanęłysmy pod drzwiami od klatki i dzwoniłyśmy domofonem. Koleżanka drzwi otworzyła i weszłysmy do środka. Zwiedziłam całą klatkę, ale nie znalazłam mieszkania mojej koleżanki, bo na żadnej z wizytówek nie było jej nazwiska. Wróciłysmy przed blok.Stojac na chodniku spojrzałyśmy na sklepy, mieszczące się na parterze tego budynku. Znajdował się tam między innymi, sklep z dewocjonaliami.
Spałam 8 h.
Dziwna sprawa, diabeł i dewocjonalia jednej nocy.
Zauważyłam powtarzające się czesto motywy takie jak: drzwi, lewa strona, wysokość i lęk przed nią, maczeta i krew, oraz że zwiedzam cały świat od Ameryki, przez Afrykę po Azję.





