23-04-2011, 11:27
spałem 12 godzin
pamiętam 3 sny, z czego opowiem wam jeden.
Jestem papieżem, wygłaszam kazanie z kościele, spotykam się z wiernymi. Przyszedł do mnie brat, nagle akcja odwróciła się o 180 stopni, byłem już sobą, a zaraz potem dowiedziałem się, że papież zmarł. Pogrzeb odbył się w supermarkecie. Następnie razem z bratem stwierdziliśmy, że fajnie byłoby posłuchać jego (papieża) piosenek. Wspólnie uzgodniliśmy, że najtaniej będzie zamówić w pobliskim sexshopie. Paczka po chwili dotarła, była zapakowana z taką folie jak mięso mielone. Na opakowaniu widoczna była cena: 3,65 zł. Otwieram, w środku znajduje się kaseta magnetofonowa (wiecie, taka prehistoryczna, kiedyś się na takich słuchało muzyki). Zgrałem sobie ją na komórkę, a następnie udałem się z bratem do naszego ogrodu. Pogoda była raczej pochmurna. Włączyliśmy pierwszy track, okazało się, że to metal, brat mówi, że nieźle grają (słucha tego na co dzień). Naszła nas ochota na pomidora, sąsiad ma szklarnie, więc chcieliśmy sobie jednego pożyczyć. Przechodzę przez płot, ale pole widzenia mi się jakby zawęża, wytężam wzrok, widzę coraz wyraźniej, jednak uświadamiam sobie, że przed chwilą śniłem, a to co teraz widzę to realny świat...
Wow, dziwię się, że nic 'dziwnego' nie zwróciło mojej uwagi w tym śnie...
pamiętam 3 sny, z czego opowiem wam jeden.Jestem papieżem, wygłaszam kazanie z kościele, spotykam się z wiernymi. Przyszedł do mnie brat, nagle akcja odwróciła się o 180 stopni, byłem już sobą, a zaraz potem dowiedziałem się, że papież zmarł. Pogrzeb odbył się w supermarkecie. Następnie razem z bratem stwierdziliśmy, że fajnie byłoby posłuchać jego (papieża) piosenek. Wspólnie uzgodniliśmy, że najtaniej będzie zamówić w pobliskim sexshopie. Paczka po chwili dotarła, była zapakowana z taką folie jak mięso mielone. Na opakowaniu widoczna była cena: 3,65 zł. Otwieram, w środku znajduje się kaseta magnetofonowa (wiecie, taka prehistoryczna, kiedyś się na takich słuchało muzyki). Zgrałem sobie ją na komórkę, a następnie udałem się z bratem do naszego ogrodu. Pogoda była raczej pochmurna. Włączyliśmy pierwszy track, okazało się, że to metal, brat mówi, że nieźle grają (słucha tego na co dzień). Naszła nas ochota na pomidora, sąsiad ma szklarnie, więc chcieliśmy sobie jednego pożyczyć. Przechodzę przez płot, ale pole widzenia mi się jakby zawęża, wytężam wzrok, widzę coraz wyraźniej, jednak uświadamiam sobie, że przed chwilą śniłem, a to co teraz widzę to realny świat...
Wow, dziwię się, że nic 'dziwnego' nie zwróciło mojej uwagi w tym śnie...





