11-04-2011, 21:41
SlaviaConsesiao napisał(a):Kolejna roślina: Silene Capensis
Konkretnie jej korzeń: Africam Dream Root (ADR) Afrykański Korzeń Snów
African dream root (Afrykański korzeń snów ) ma zdolność do zwiększania intensywności i wyrazistości snów oraz (w połączeniu z odpowiednimi ćwiczeniami) do wywoływania świadomych snów.
Wiele plemiom min. plemię Xosa korzystało z Silene capensis w celach kontaktu z bogami i duchami przodków .
African dream root stosowano przez przynajmniej 3 dni, aby kontaktować się z bytami niematerialnymi ze świata snów. Tradycyjnie wrzucano kilka korzonków Afrykańskiego korzenia snów do wody i wytrząsano do ubicia piany, którą następnie spożywano. Innym sposobem było żucie przez parę minut korzonków. Badania nad Silene Capensis stwierdzają, że już bardzo małe ilości, ok.250 mg są dawką efektywną.
W odróżnieniu do popularnej Calea zacatechichi jest znacznie skuteczniejsza i praktycznie nie ma osób niewrażliwych na jej moc.
Afrykański korzeń snów był również używany jako jeden z głównych składników mieszanki Ubulawu. .
Właściwosci oneironautyczne tej rośliny związane są z saponinami tri terpenowymi.
Spożywałem korzeń snu przez jakieś 2 tygodnie, dzień w dzień. Nie widziałem żadnych różnicy. A niby praktycznie nie ma osób niewrażliwych na jej moc
. Miałem go schowany w plecaku, bo wiem że matka by go tam nie szukała. A w szkole ktoś mi szperał w plecaku, wyjął na lekcji i oczywiście był dym. Dyrektor, pedagog, rodzice, itp. A był to czas, kiedy o dopalaczach zrobiło się głośno i wszyscy myśleli że to właśnie tego typu produkt
. Nie oddano mi korzenia, i tak skończyła się moja historia z "wspomagaczami"





