08-04-2011, 12:49
8 kwiecień 2011r.
Mimo wielkich starań, nie udało i się osiągnąć ld dzisiejszej nocy. Chyba za bardzo byłam przerażona moim ciśnieniem. Dobrze, że chociaż spałam i śniłam.
1) Był ładny, słoneczny i ciepły dzień. Znajdowałam się wewnatrz małego, okolicznego sklepu, w którym była duża kolejka. Wyposażenie sklepu odbiegało trochę od rzeczywistości, jakby lodówki były poprzestawiane w inne miejsca. Za ladą były dwie osoby, kobieta - ta, która zawsze tam pracuje, i chłopak - przystojny blondyn, który nawet wpadł mi w oko. Kupowałam żółty ser i kawałek kiełbasy ( chyba krakowskiej ), obsługiwał mnie oczywiście ten chłopak. Chciałam już zapłacic za zakupy, a on mi wyskakuje z jakąś makrelą i mi ją wciska na chama. Nie kupiłam makreli, a za reszte zapłaciłam i wyszłam. Zmierzałam w kierunku domu, odwróciłam się za siebie, patrze a tam za mną, jedzie ten gość ze sklepu na rowerze i macha tą makrelą krzycząc, że zapomniałam jej zabrać. Nie wiedziałam, czy uciekać czy poczekać. Odniosłam wrażenie, że gościowi wpadłam w oko i gość mnie podrywa, ale sposób na " makrele ", wcale mi sie nie podobał :lol:
2) Śniło mi się, że jestem u sąsiadki, z którą żyje w nienajlepszych stosunkach. Byłam u niej w domu razem ze swoja ciotką, której też za często nie widze. Moja sąsiadka ma trójkę dzieci, a ja widziałam zamiast nich zwierzęta: krokodyla, hipopotama i osła, które ledwo miesciły się w jej małym mieszkanku.
Małe spostrzeżenie odnośne snu: moja sąsiadka ma 1 dziecko raczkujące ( krokodyl ), 1 tłuściutkie ( hipopotam ) i 1, które nie chce się uczyć ( osioł ). Być może zwierzęta były odzwierciedleniem jej dzieci.
położyłam się spać o 22-ej a wstałam 6:45
Mimo wielkich starań, nie udało i się osiągnąć ld dzisiejszej nocy. Chyba za bardzo byłam przerażona moim ciśnieniem. Dobrze, że chociaż spałam i śniłam.
1) Był ładny, słoneczny i ciepły dzień. Znajdowałam się wewnatrz małego, okolicznego sklepu, w którym była duża kolejka. Wyposażenie sklepu odbiegało trochę od rzeczywistości, jakby lodówki były poprzestawiane w inne miejsca. Za ladą były dwie osoby, kobieta - ta, która zawsze tam pracuje, i chłopak - przystojny blondyn, który nawet wpadł mi w oko. Kupowałam żółty ser i kawałek kiełbasy ( chyba krakowskiej ), obsługiwał mnie oczywiście ten chłopak. Chciałam już zapłacic za zakupy, a on mi wyskakuje z jakąś makrelą i mi ją wciska na chama. Nie kupiłam makreli, a za reszte zapłaciłam i wyszłam. Zmierzałam w kierunku domu, odwróciłam się za siebie, patrze a tam za mną, jedzie ten gość ze sklepu na rowerze i macha tą makrelą krzycząc, że zapomniałam jej zabrać. Nie wiedziałam, czy uciekać czy poczekać. Odniosłam wrażenie, że gościowi wpadłam w oko i gość mnie podrywa, ale sposób na " makrele ", wcale mi sie nie podobał :lol:
2) Śniło mi się, że jestem u sąsiadki, z którą żyje w nienajlepszych stosunkach. Byłam u niej w domu razem ze swoja ciotką, której też za często nie widze. Moja sąsiadka ma trójkę dzieci, a ja widziałam zamiast nich zwierzęta: krokodyla, hipopotama i osła, które ledwo miesciły się w jej małym mieszkanku.
Małe spostrzeżenie odnośne snu: moja sąsiadka ma 1 dziecko raczkujące ( krokodyl ), 1 tłuściutkie ( hipopotam ) i 1, które nie chce się uczyć ( osioł ). Być może zwierzęta były odzwierciedleniem jej dzieci.
położyłam się spać o 22-ej a wstałam 6:45





