04-04-2011, 21:29

- Zaśnięcie: 22:00
- Pobudka: 7:00[/list:u]
Sen 1
Jestem w labiryncie-toalecie. Wszędzie ciągną wąskie, długie korytarze wyłożone białymi kafelkami. Są tak ciasne, że ledwo się przeciskam. Szukam jakiegoś wolnego klozetu. W końcu znajduję, ale muszę się przeciskać bokiem, ze względu na ekstremalną szerokość ścian. W środku jest mini (naprawdę małe) pomieszczenie tylko z klozetem. Jednak nie było papieru, więc postanowiłem się wrócić. Obok były szatnie, wyglądało jakby następna grupa przebierała się na w-f. Patrzę, na ławce leżą sobie kogoś chipsy, więc je ukradłem. Gość chyba się zorientował, więc spieprzam stamtąd czym prędzej. Ukrywam się w ubikacji, którą wcześniej odwiedziłem. Chipsy dla niepoznaki schowałem w klozecie i jak gdyby nigdy nic odchodzę.
Sen 2
Jestem na plaży we Włoszech. Wyleguje się na kocu i obserwuję piękne panie. Patrzę na morze, na horyzoncie widnieje góra lodowa. Przypatrzyłem się dokładniej i stwierdziłem, że to Alaska. Zamówiłem w barze whisky z syropem klonowym. Wypróbowałem jeszcze parę kombinacji, których nie pamiętam. Gdy wróciłem na plażę, była już o wiele bardziej zarośnięta, w zasadzie to był las. Stwierdziłem, że przechadzka mi dobrze zrobi, idę w głąb lasu... Budzę się...





