04-04-2011, 19:05
3 kwiecień 2011r.
Noc. Byłam na terenie prywatnym, strzeżonym przez psy. Włączył się alarm, psy się zerwały i zaczęły biec w moim kierunku. Uciekałam przed nimi i natrafiłam na przeszkode - metalową bramę z siatki, zamkniętą na łańcuch i kłódke. Przeskoczyłam przez nią z wielkim trudem, niestety trafiłam prosto w ręce policji. Nie byli to zwykli funkcjonariusze ale tajniaki w płaszczach. Prowadzili mnie chodnikiem miedzy blokami aż dotarliśmy do parku.Niestety w tym momencie sen sie skończył.
ilośc przespanych godzin: 8
Noc. Byłam na terenie prywatnym, strzeżonym przez psy. Włączył się alarm, psy się zerwały i zaczęły biec w moim kierunku. Uciekałam przed nimi i natrafiłam na przeszkode - metalową bramę z siatki, zamkniętą na łańcuch i kłódke. Przeskoczyłam przez nią z wielkim trudem, niestety trafiłam prosto w ręce policji. Nie byli to zwykli funkcjonariusze ale tajniaki w płaszczach. Prowadzili mnie chodnikiem miedzy blokami aż dotarliśmy do parku.Niestety w tym momencie sen sie skończył.
ilośc przespanych godzin: 8





