30-04-2011, 12:33
28 kwiecień
spałem od 22:00 do 8:00
Miałem koszmar...
Goniła mnie wiedźma z czarnymi wypalonymi oczami. Schowałem się z garażu, ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu, kiedy mnie znajdzie. Znalazłem butelkę z jakimś rozpuszczalnikiem, rzuciłem ją w wiedźmę, niestety scentrowałem i butelka roztrzaskała się na chodniku. Brałem co miałem pod ręką i rzucałem w nią. Znalazłem jakiś spray i zapalniczkę. Robię miotacz ognia, próbuję skierować wiedźmę na wcześniej rozlany rozpuszczalnik. Udało się, stoi w kałuży łatwopalnej cieczy. Ale! zapalniczka nie chce odpalić! Wiedźma coraz bliżej... coraz większa panika i... udało się, straszydło stoi w płomieniach, a ja odetchnąłem z ulgą uff..
spałem od 22:00 do 8:00
Miałem koszmar...
Goniła mnie wiedźma z czarnymi wypalonymi oczami. Schowałem się z garażu, ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu, kiedy mnie znajdzie. Znalazłem butelkę z jakimś rozpuszczalnikiem, rzuciłem ją w wiedźmę, niestety scentrowałem i butelka roztrzaskała się na chodniku. Brałem co miałem pod ręką i rzucałem w nią. Znalazłem jakiś spray i zapalniczkę. Robię miotacz ognia, próbuję skierować wiedźmę na wcześniej rozlany rozpuszczalnik. Udało się, stoi w kałuży łatwopalnej cieczy. Ale! zapalniczka nie chce odpalić! Wiedźma coraz bliżej... coraz większa panika i... udało się, straszydło stoi w płomieniach, a ja odetchnąłem z ulgą uff..





