08-03-2011, 12:14
Jak byłem dzieckiem miałem paraliże nocne średnio raz na dwa tygodnie, bez żadnych zmór nocnych i innych pierdół - po prostu nie mogłem się ruszać, nawet milimetr palcem ruszyć nie mogłem. Po paru minutach zawsze powoli przechodziło, ale to nie było miłe dla mnie. Teraz już znam przyczynę, więc jak mi się to przydarzy to jest ok, mimo to to wciąż jest nie miłe





