08-02-2011, 22:01
Szum. Jedyne, co pasuje. Ja mam to od całkiem niedawna, po prostu u mnie świadczy o kontroli wchodzenia w stan alfy, czyli relaksacji.
Jest bardzo przydatny, ponieważ najmniejszy dźwięk może uniemożliwić ci relaksację ciała i zaśnięcie. Ale to tylko moje subiektywne spojrzenie
.
W ogóle podczas wizualizacji połączonej z relaksacją mam takie dziwne stany, że można by o tym długo pisać. Przyzwyczaiłem się, i już są dla mnie normą. Szum był tym pierwszym spontanicznym "efektem", na początku troszkę drażnił, ale się przyzwyczaiłem
.
Nie, nie mam LD po szumie =D . LD tu nie ma nic wspólnego tak naprawdę, przynajmniej na naszym poziomie wchodzenia w stan alfa.
Jest bardzo przydatny, ponieważ najmniejszy dźwięk może uniemożliwić ci relaksację ciała i zaśnięcie. Ale to tylko moje subiektywne spojrzenie
.W ogóle podczas wizualizacji połączonej z relaksacją mam takie dziwne stany, że można by o tym długo pisać. Przyzwyczaiłem się, i już są dla mnie normą. Szum był tym pierwszym spontanicznym "efektem", na początku troszkę drażnił, ale się przyzwyczaiłem
.Nie, nie mam LD po szumie =D . LD tu nie ma nic wspólnego tak naprawdę, przynajmniej na naszym poziomie wchodzenia w stan alfa.





