31-01-2011, 22:47
Tak. Macie rację. Całkowitą rację. Życie nie ma sensu. Wcale. Nic a nic. Kompletnie. Idę się pociąć...
Celem życia jest zwiedzanie, bawienie się w odkrywcę i cieszenie się teraźniejszością, wymiana energii i, co najważniejsze: miłość. Wystarczy
? Zanim napiszecie temat, poczytajcie trochę dzieł "natchnionych", np. takiego Osho. Dowiedzie się, że świat nie dzieli się na czarne i białe i w ogóle że życie jest cool ^^ .
Cały czas będę opierał się o to, że jesteście Katolikami. W takim razie, w tej chwili lekceważycie dzieło od Boga i dar, jaki nam dał, życie. Coś na obronę
? Miło mi, że wierzycie, sam kiedyś wierzyłem w to samo, ale jednak, wyrosłem z gniazda i poleciałem do przodu. Bo po co stać w miejscu
?
I sam kłóciłem się z ateistami, sam twierdziłem, że tylko Bóg ma rację. Ale trzeba się rozwijać i posłuchać innych. Zauważyć, że da się żyć łatwiej, być "dobrym" dla innych nie ze strachu przed grzechem, ale z miłości. Na początku to wydaje się trudne, później - sami zobaczycie
.
Celem życia jest zwiedzanie, bawienie się w odkrywcę i cieszenie się teraźniejszością, wymiana energii i, co najważniejsze: miłość. Wystarczy
? Zanim napiszecie temat, poczytajcie trochę dzieł "natchnionych", np. takiego Osho. Dowiedzie się, że świat nie dzieli się na czarne i białe i w ogóle że życie jest cool ^^ .Cały czas będę opierał się o to, że jesteście Katolikami. W takim razie, w tej chwili lekceważycie dzieło od Boga i dar, jaki nam dał, życie. Coś na obronę
? Miło mi, że wierzycie, sam kiedyś wierzyłem w to samo, ale jednak, wyrosłem z gniazda i poleciałem do przodu. Bo po co stać w miejscu
?I sam kłóciłem się z ateistami, sam twierdziłem, że tylko Bóg ma rację. Ale trzeba się rozwijać i posłuchać innych. Zauważyć, że da się żyć łatwiej, być "dobrym" dla innych nie ze strachu przed grzechem, ale z miłości. Na początku to wydaje się trudne, później - sami zobaczycie
.





