31-01-2011, 20:55
70 babci idę przez taki jakby przedpokój i patrzę, że na fotelu w pokoju ktoś siedzi. Chciałam temu komuś uświadomić, że powinien iść do jadalni. Przystanęłam i stwierdziłam, że to trochę dziwne, że gościu siedzi w fotelu po ciemku i z wyłączonym telewizorem. Później sobie uświadamiam, że w jadalni wszyscy siedzą i nie było wśród gości żadnego starszego Pana. Zrobiłam kilka kroków w kierunku ducha/zjawy/halucynacji i stwierdziłam, że to nikt kogo znam spanikowałam i zwiałam. Nie umiałam się uspokoić przez dobre 3 tygodnie. Nie umiałam spać, ciągle słyszałam kroki (głupia, głupia wyobraźnia!) i przeklinałam mój dom, no i koszmary nocne. Chyba nie jestem najdzielniejszą osobą na świecie.





