15-01-2011, 22:03
Bezsens. Z tymi emerytami co zauważają zmianę prędkości upływu czasu zwłaszcza. Wszystkiemu winne są nasze móżdżki, to tylko złudzenie.
Początek życia człowieka zdaje się upływać bardzo powoli (nauka, poznawanie świata, wybory, przygotowania do "właściwej" części życia). Po skończeniu szkoły, znalezieniu pracy itp. życie robi się monotonne i przez to czas zdaje się upływać prędzej.
Mi np. przedwczoraj dzień upłynął bardzo szybko (w robocie lajt, reszta dnia to oglądanie filmów). Następny dzień, czyli wczoraj, upłynął mi znacznie wolniej, w cholerę zmartwień na głowie. Dzisiaj zaś znów dzień upłynął dość szybko.
Tak więc tempo czasu zależy od stylu życia (jeśli mówimy o "długoterminowej" zmianie upływu czasu). A konkretnie od wykorzystania naszego mózgu. Zróbcie sobie test, zamknijcie się na dwa dni w małym, sterylnym pokoju. Pierwszego dnia starajcie się nic nie myśleć, czekając po prostu, aż dzień się skończy. Drugiego dnia znieście ograniczenia i myślcie o czym chcecie. Który dzień upłynie szybciej?
Początek życia człowieka zdaje się upływać bardzo powoli (nauka, poznawanie świata, wybory, przygotowania do "właściwej" części życia). Po skończeniu szkoły, znalezieniu pracy itp. życie robi się monotonne i przez to czas zdaje się upływać prędzej.
Mi np. przedwczoraj dzień upłynął bardzo szybko (w robocie lajt, reszta dnia to oglądanie filmów). Następny dzień, czyli wczoraj, upłynął mi znacznie wolniej, w cholerę zmartwień na głowie. Dzisiaj zaś znów dzień upłynął dość szybko.
Tak więc tempo czasu zależy od stylu życia (jeśli mówimy o "długoterminowej" zmianie upływu czasu). A konkretnie od wykorzystania naszego mózgu. Zróbcie sobie test, zamknijcie się na dwa dni w małym, sterylnym pokoju. Pierwszego dnia starajcie się nic nie myśleć, czekając po prostu, aż dzień się skończy. Drugiego dnia znieście ograniczenia i myślcie o czym chcecie. Który dzień upłynie szybciej?





