30-12-2010, 13:26
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=9Vh0WmT7YQ4">http://www.youtube.com/watch?v=9Vh0WmT7YQ4</a><!-- m -->
Udało mi LD przez WILD 8-) albo OBE, jak kto woli, to tylko nazwa.
Zrobiłem 4+2
Leże w łóżku. Znowu nawet się nie zorientowałem, kiedy to się zaczęło. Wciągnęło mnie i pierwszy raz miałem tak, że leciałem przez tunel
Tunel nie był zbyt długi, jakieś 10-20 sekund lotu. Czuję, że leżę, myślę sobie, znowu w łóżku jestem ;/ Obraz się przejaśnia, a tu nagle patrzę, leże na jakiejś ulicy
Po obu stronach kamienice, jakieś 20 metrów przede mną dzieci się bawią na placu zabaw. Czuję jakieś łaskotanie na szyi, to dłoń kobiety, mniej więcej 30-35 lat, jest atrakcyjna.
Rozglądam się jeszcze chwilę. Po czym chwytam kobietę za łokieć i nakłaniam ją, żeby poszła ze mną (instynkt wygrał xD a tyle sobie wmawiałem, że w pierwszym LD będę zwiedzał...).
Szukam jakiegoś miejsca, idę do pierwszej kamienicy, otwieram drzwi, a tam... kolejne drzwi. Przypominam sobie, jak dużą rolę odgrywa oczekiwanie. Myślę więc, sypialnia, sypialnia, sypialnia
Otwieram drzwi, pokoik 4x4, w środku 5 łóżek ustawionych rzędowo i jedno w poprzek. Przesuwam wzrok pod ścianę, a tam jakaś babcia
przy biurku z maszyną do szycia. Proszę ją grzecznie - mogłaby pani wyjść
Ona odparła - Dobrze, tylko nie zapomnijcie zamknąć drzwi jak będziecie wychodzić!
Ok, przystępuje do dzieła, ale zaraz zdaję sobie sprawę, że klarowność mogłaby być lepsza... więc przypominam sobie, co tam się robiło... hmm.. aha! Krzyczeć chyba trzeba było, więc zaczynam wrzeszczeć - Hej! Heeej! HEEEEEEEEEEJ!!! Nagle drzwi się otwierają, a tam stoi chyba z 20 takich babć
I wołają - Co się dzieje do diaska?!
W tym momencie wracam już niestety do prawdziwego łóżka...
Udało mi LD przez WILD 8-) albo OBE, jak kto woli, to tylko nazwa.
Zrobiłem 4+2
Leże w łóżku. Znowu nawet się nie zorientowałem, kiedy to się zaczęło. Wciągnęło mnie i pierwszy raz miałem tak, że leciałem przez tunel

Tunel nie był zbyt długi, jakieś 10-20 sekund lotu. Czuję, że leżę, myślę sobie, znowu w łóżku jestem ;/ Obraz się przejaśnia, a tu nagle patrzę, leże na jakiejś ulicy

Po obu stronach kamienice, jakieś 20 metrów przede mną dzieci się bawią na placu zabaw. Czuję jakieś łaskotanie na szyi, to dłoń kobiety, mniej więcej 30-35 lat, jest atrakcyjna.
Rozglądam się jeszcze chwilę. Po czym chwytam kobietę za łokieć i nakłaniam ją, żeby poszła ze mną (instynkt wygrał xD a tyle sobie wmawiałem, że w pierwszym LD będę zwiedzał...).
Szukam jakiegoś miejsca, idę do pierwszej kamienicy, otwieram drzwi, a tam... kolejne drzwi. Przypominam sobie, jak dużą rolę odgrywa oczekiwanie. Myślę więc, sypialnia, sypialnia, sypialnia
Otwieram drzwi, pokoik 4x4, w środku 5 łóżek ustawionych rzędowo i jedno w poprzek. Przesuwam wzrok pod ścianę, a tam jakaś babcia
przy biurku z maszyną do szycia. Proszę ją grzecznie - mogłaby pani wyjść
Ona odparła - Dobrze, tylko nie zapomnijcie zamknąć drzwi jak będziecie wychodzić!
Ok, przystępuje do dzieła, ale zaraz zdaję sobie sprawę, że klarowność mogłaby być lepsza... więc przypominam sobie, co tam się robiło... hmm.. aha! Krzyczeć chyba trzeba było, więc zaczynam wrzeszczeć - Hej! Heeej! HEEEEEEEEEEJ!!! Nagle drzwi się otwierają, a tam stoi chyba z 20 takich babć
I wołają - Co się dzieje do diaska?!W tym momencie wracam już niestety do prawdziwego łóżka...





