22-12-2010, 22:23
ale w ogóle fajne... jeśli można tak to nazwac, są te książki o jakiś tragediach. Dobrze je się czyta mimo, że zazwyczaj wiemy jaki będzie koniec. Teraz mi się przypomniała książka "Pierwsza książka, ostatnia książka" Catalina Bursaciego. Była to książka o śmiertelnie chorym chłopaku.. o ile się nie mylę to na AIDS, ale nie chcę źle mówic.. czytał ktoś?
nothing is everything





