28-11-2010, 02:27
Gusta muzyczne... no dziewczyny mi mówią, że jestem oryginalny :lol:
Wszyscy dookoła słuchają hip hopu, rapu ale raczej tego tam 'je... policje' itp :S:S
Ja wręcz nienawidzę tego słuchać.
Moje brzmienia mogą wydawać się śmieszne, ale lubię gagę. I britney. To są 'liderki' u mnie =D.
Gaga za te wszystkie dziwactwa ;d ale najbardziej za muzykę..
może śpiewać o starych butach, o kałuży albo o sukience czy o rozjechanym kasztanie, ale i tak zrobi fajną muzykę i mi się podoba ;d bo uwagi na słowa nie zwracam (no chyba że śpiewa ciągle o seksie czy tam przeklina to już mniej przepadam ^^)
A britney.. to nie te czasy baby one more time, oops... ;d itp. (chociaż i tak były fajne xD, szczególnie lucky i stronger xD) Ja wolę ją za czasów blackout. Gimme more, piece of me, radar, freakshow, get naked (i got a plan).. no wiecie ;d i uważam, że circus itp. to był niewypał (pół roku nad płytą pracowała, choć teraz już prawie 2 lata pracuje nad czymś, o czym na razie nic nie wiadomo... nikt nie wie czemu, kiedyś dużo mówiła o albumach, choćby miały być za rok, a teraz nic ;D ale dema [fake] 4 są wyjątkowo fajne - kogoś interesują, mogę dać linki
)
Wiecie. Jestem ich fanem, ale nie takim mega żeby tam na koncerty jeździć, plakaty zbierać czy tam wszystkie płyty mieć wycinki z gazet itp ;p tylko czekam na każdą płytę, fajne są
.
Wiem, dużo osób mówi mi to, że mam beznadziejne gusta ;P. Ale wiecie - każdemu coś innego się podoba ;D.
Ale.. nie lubię osób, co mówią że britney nie umie śpiewać. Trudno te osoby przekonać =(, a to smutne... britney to wiecie, lepiej sprzedaje się jej 'słodki głosik' wręcz komputerowy, niż jakby śpiewała jak aguilera.
Dużo jest wycieków w necie piosenek, które nie znalazły się na albumach a śpiewa rewelacyjnie. Szkoda, że od 2002 ją tak odmienili, że wszyscy się śmieją z niej.. w sumie nikt jej się nie dziwi, tak jej ten głos zmieniają, że potem jakby miała śpiewać coś na koncercie live, to... byłoby inaczej niż w piosence (głos). Śpiewała live do 2001, potem... ten głos jej tak odmienili że OMG...
no. Koniec o muzyce
mówiłem, beznadziejne gusta.
Sport... hmm.. nie jestem gruby, jestem chudy
strasznie chudy ^^
Ale nie zawdzięczam to sportowi. Po prostu... nie lubię sportu xd. Koszykówka i siatkówka + ja = totalna porażka
. Ewentualnie piłka nożna jeszcze coś tam umiem ;d... nigdy jakoś nie byłem tam za sportem
.
Raczej w dzieciństwie przyjaźniłem się z dziewczynami niż z chłopakami
Teraz się to zmieniło, ale te towarzystwo za czasów dziecięcych mnie już na takiego 'wychowało' ;P masakra ^^
No... i... chyba największy mój minus. Śpiew. W dodatku britney i gagi :lol: . I taniec
. Na żadne tam konkursy nie chodzę, choć planuję, ale... to wszyscy dookoła wiedzą że śpiewam
. Kiedyś robiłem to nawet publicznie (rok temu?) na placu zabaw z kolegą, który raczej woli śpiewać keshę
...
Tylko.. najgorsze jest to, że raczej rozwój w polsce (zrobienie kariery itp) w moim przypadku jest nierealne. wiele osób mówi mi, że mam głos podobny do britney i gagi (brzmi to dziwnie, ale jak się wczuję to mam podobny, serio xD).
Jeżeli miałbym być KIMŚ, to byłoby to polączenie... facet + gaga + britney... byłoby to coś niesamowitego. Nie wiem, jakoś mam takie dziwne czasami wyobrażenia, że gdybym był kimś to zmiótłbym dodę i tych innych polaków
. może bym i wybrnął za granicę, ale... ja po prostu czuję się jak gaga - jestem takim 'odmieńcem'... ona w przeszłości była 'popychadłem' w szkole (akurat to się mnie nie tyczy, ale cała reszta tak
) no wiecie, gadali że jest brzydka gruba nikt jej nie lubiał... i teraz jako gwiazda pokazuje, że każdy jest inny.. ja się taki czuję, inny. Taki jak gaga
. Jakoś mnie nie odpowiada akurat ubiór jak gaga (chociaż mógłbym się poświęcać, ale ograniczając się do dziwnych fryzur i tych okularów, ewentualnie strojów, ale oprócz tej mięsnej kreacji itp xd)..
Co do britney - świetnie tańczyła. Teraz się zatraciła, ale to było coś... ale nie myślcie sobie... że bym tam sukienki ubierał czy coś
facet, ale styl jak one ;d w sensie w wersji męskiej. Nie wiem, może bym miał krytyków i wielu antyfanów, ale na pewno mniej niż fanów :0.
jakoś.. czuję, że nie chcę być managerem kogoś, czy coś.. czuję, że urodziłem się po to, abym został gwiazdą i pokazać tym z ameryki że polska też jest ważna, na skalę światową.... Ale... dobra koniec tego mojego gadania nudnego ;p
@Jarof: pewnie tak szybko mi się nie uda, za bardzo jestem 'zafascynowany' LD ;p... masz rację.
Co do pisania GG: nie, to nie ja
.
I dzięki za to, że będziecie mi pomagać, abym osiągnął wymarzony cel
.
Za dużo napisałem. Wiem.. ale.. jakoś czasem mnie tak poniesie to jak się rozpiszę... xd
Wszyscy dookoła słuchają hip hopu, rapu ale raczej tego tam 'je... policje' itp :S:S
Ja wręcz nienawidzę tego słuchać.
Moje brzmienia mogą wydawać się śmieszne, ale lubię gagę. I britney. To są 'liderki' u mnie =D.
Gaga za te wszystkie dziwactwa ;d ale najbardziej za muzykę..
może śpiewać o starych butach, o kałuży albo o sukience czy o rozjechanym kasztanie, ale i tak zrobi fajną muzykę i mi się podoba ;d bo uwagi na słowa nie zwracam (no chyba że śpiewa ciągle o seksie czy tam przeklina to już mniej przepadam ^^)A britney.. to nie te czasy baby one more time, oops... ;d itp. (chociaż i tak były fajne xD, szczególnie lucky i stronger xD) Ja wolę ją za czasów blackout. Gimme more, piece of me, radar, freakshow, get naked (i got a plan).. no wiecie ;d i uważam, że circus itp. to był niewypał (pół roku nad płytą pracowała, choć teraz już prawie 2 lata pracuje nad czymś, o czym na razie nic nie wiadomo... nikt nie wie czemu, kiedyś dużo mówiła o albumach, choćby miały być za rok, a teraz nic ;D ale dema [fake] 4 są wyjątkowo fajne - kogoś interesują, mogę dać linki
)Wiecie. Jestem ich fanem, ale nie takim mega żeby tam na koncerty jeździć, plakaty zbierać czy tam wszystkie płyty mieć wycinki z gazet itp ;p tylko czekam na każdą płytę, fajne są
.Wiem, dużo osób mówi mi to, że mam beznadziejne gusta ;P. Ale wiecie - każdemu coś innego się podoba ;D.
Ale.. nie lubię osób, co mówią że britney nie umie śpiewać. Trudno te osoby przekonać =(, a to smutne... britney to wiecie, lepiej sprzedaje się jej 'słodki głosik' wręcz komputerowy, niż jakby śpiewała jak aguilera.
Dużo jest wycieków w necie piosenek, które nie znalazły się na albumach a śpiewa rewelacyjnie. Szkoda, że od 2002 ją tak odmienili, że wszyscy się śmieją z niej.. w sumie nikt jej się nie dziwi, tak jej ten głos zmieniają, że potem jakby miała śpiewać coś na koncercie live, to... byłoby inaczej niż w piosence (głos). Śpiewała live do 2001, potem... ten głos jej tak odmienili że OMG...

no. Koniec o muzyce
mówiłem, beznadziejne gusta.Sport... hmm.. nie jestem gruby, jestem chudy
strasznie chudy ^^Ale nie zawdzięczam to sportowi. Po prostu... nie lubię sportu xd. Koszykówka i siatkówka + ja = totalna porażka
. Ewentualnie piłka nożna jeszcze coś tam umiem ;d... nigdy jakoś nie byłem tam za sportem
. Raczej w dzieciństwie przyjaźniłem się z dziewczynami niż z chłopakami
Teraz się to zmieniło, ale te towarzystwo za czasów dziecięcych mnie już na takiego 'wychowało' ;P masakra ^^No... i... chyba największy mój minus. Śpiew. W dodatku britney i gagi :lol: . I taniec
. Na żadne tam konkursy nie chodzę, choć planuję, ale... to wszyscy dookoła wiedzą że śpiewam
. Kiedyś robiłem to nawet publicznie (rok temu?) na placu zabaw z kolegą, który raczej woli śpiewać keshę
...Tylko.. najgorsze jest to, że raczej rozwój w polsce (zrobienie kariery itp) w moim przypadku jest nierealne. wiele osób mówi mi, że mam głos podobny do britney i gagi (brzmi to dziwnie, ale jak się wczuję to mam podobny, serio xD).
Jeżeli miałbym być KIMŚ, to byłoby to polączenie... facet + gaga + britney... byłoby to coś niesamowitego. Nie wiem, jakoś mam takie dziwne czasami wyobrażenia, że gdybym był kimś to zmiótłbym dodę i tych innych polaków
. może bym i wybrnął za granicę, ale... ja po prostu czuję się jak gaga - jestem takim 'odmieńcem'... ona w przeszłości była 'popychadłem' w szkole (akurat to się mnie nie tyczy, ale cała reszta tak
) no wiecie, gadali że jest brzydka gruba nikt jej nie lubiał... i teraz jako gwiazda pokazuje, że każdy jest inny.. ja się taki czuję, inny. Taki jak gaga
. Jakoś mnie nie odpowiada akurat ubiór jak gaga (chociaż mógłbym się poświęcać, ale ograniczając się do dziwnych fryzur i tych okularów, ewentualnie strojów, ale oprócz tej mięsnej kreacji itp xd)..Co do britney - świetnie tańczyła. Teraz się zatraciła, ale to było coś... ale nie myślcie sobie... że bym tam sukienki ubierał czy coś
facet, ale styl jak one ;d w sensie w wersji męskiej. Nie wiem, może bym miał krytyków i wielu antyfanów, ale na pewno mniej niż fanów :0.jakoś.. czuję, że nie chcę być managerem kogoś, czy coś.. czuję, że urodziłem się po to, abym został gwiazdą i pokazać tym z ameryki że polska też jest ważna, na skalę światową.... Ale... dobra koniec tego mojego gadania nudnego ;p
@Jarof: pewnie tak szybko mi się nie uda, za bardzo jestem 'zafascynowany' LD ;p... masz rację.
Co do pisania GG: nie, to nie ja
.I dzięki za to, że będziecie mi pomagać, abym osiągnął wymarzony cel
.Za dużo napisałem. Wiem.. ale.. jakoś czasem mnie tak poniesie to jak się rozpiszę... xd





