04-11-2010, 19:56
Śniło mi się, że spotkałem swoją dawną klasę i jesteśmy na wycieczce w Chinach.
W pewnym momencie zauważyłem, że nauczycielka, której zawsze bardzo nie lubiłem zadaje się z chińskimi gangsterami. :lol:
Chcąc coś z tym zrobić, zadzwoniłem do jej męża (ciekawe skąd miałem numer
), który przyjechał z shotgunem i pozabijał wszystkich.
Następnie przyszedł dyrektor, który powiedział "Zostaje pani wyrzucona z pracy", a z klasą postanowiliśmy wybrać się na pogrzeb (nie potrafię wyjaśnić na kogo, ani niby skąd taki pomysł). KONIEC.
Ot, taki kompletnie bezsensowny nie-świadomy sen.
W pewnym momencie zauważyłem, że nauczycielka, której zawsze bardzo nie lubiłem zadaje się z chińskimi gangsterami. :lol:
Chcąc coś z tym zrobić, zadzwoniłem do jej męża (ciekawe skąd miałem numer
), który przyjechał z shotgunem i pozabijał wszystkich.Następnie przyszedł dyrektor, który powiedział "Zostaje pani wyrzucona z pracy", a z klasą postanowiliśmy wybrać się na pogrzeb (nie potrafię wyjaśnić na kogo, ani niby skąd taki pomysł). KONIEC.
Ot, taki kompletnie bezsensowny nie-świadomy sen.





